Na mnie działa antyemocjonalnie. Koncentracja na plus - dziwny tryb robota. Działanie parę godzin. Pamięć robocza troche lepsza.
Ale co najciekawsze. Po tych paru godzinach działania coś ala mini psychoza. Nagły, krótkotrwały atak agresji nie do opanowania. Np. Słyszę szum wiatru za oknem, więc dre ryja i trzaskam oknem w pizdu, bo mnie wkurwiło
Po jakimś czasie spróbowałem ponownie i sytuacja po tej substancji się powtórzyła.
Bez niej nigdy tak nie miałem.
Substancja była praktycznie solo, może kofeina.
Co może być istotne, mam ADHD.
Aha w moim przypadku mieszanie z metylofenidatem było ok (rozsądne dawki).
Pozdro
12 stycznia 2022Luk890 pisze: Wg Was ktory recetam najlepszy do srymulqcji fizycznej i zwiekszenia motywacji?
Nie, nie działa podobnie do kofeiny. Nie ma tych nieprzyjemnych efektów, które są po przedawkowaniu kofeiny. Niektóre z efektów są podobne. kofeina jest stymulantem podobnie jak fenylopiracetam, amfetamina, Modafinil itp. kofeiną fałszuje się nagminnie amfetaminę. Do tego stopnia, że w "amfetaminie" może być do 75% kofeiny a amfetamina to kilkanaście procent. Osoby, które nigdy nie używały czystej amfetaminy, mogą myśleć, że amfetamina działa podobnie do silnej kawy. Tak nie jest. Wydaje im się, bo tak naprawdę nigdy nie używały czystej amfetaminy.
Podobnie jest z fenylopiracetamem. To stymulant który działa częściowo podobnie do amfetaminy, jednak bez efektów euforii. Natomiast poprawia samopoczucie, podwyższa motywację, zmniejsza niepokój, poprawia wydolność fizyczną i działa nootropowo.
Phenylpiracetam działa, przynajmniej częściowo, poprzez zwiększenie ilości niektórych neuroprzekaźników w mózgu i poprawę ich wzajemnej interakcji. Jest łatwo wchłaniany przez przewód pokarmowy i, jak wspomniano wcześniej, jest w stanie przekroczyć barierę krew-mózg.
Do niektórych neuroprzekaźników, na które działa fenylopiracetam, należą acetylocholina, dopamina, serotonina, glutaminian i norepinefryna. Wiadomo, że neuroprzekaźniki te odgrywają istotną rolę w skupieniu, motywacji, pamięci, nastroju, energii, odczuwaniu przyjemności i nauce.
12 stycznia 2022Luk890 pisze: Tak wogule biore wellbutrin bupropion i kupilem sibie choline i hupercydynyle A, nie zaobserwowalem raczej wiekszej stymulacji poprzez uwrazliwienie neuroprzeiaznikow...
Myslicie ze jak odstawie wellbutrin i wezme go po 5 dniach z powrotem to bedize dluzej sie utrzymywala stymulavja dzieki huperycynie i cholinie?
Żeby nie było że zupełny offtop, fenylopiracetam działa identycznie jak wellbutrin. Czyli jest tydzień miodowy, potem dawki zaczynają zahaczać o szaleństwo.
Powód: poprawka nazwy
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Poza tym aktualnie nigdzie nie jest dostępny.
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
