Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
Wydaje mi się, ze to bardzo dużo jak na amatora zaznaczę, ze był to wtedy mój 5 raz. Jak już zajebie, to ciagle chce więcej i nie chodzi o następne dni potrafie nie walić długi czas, robie to bardziej żeby poukładać myśli. Ciagle chce kolejnego pasa żeby mieć jeszcze większa faze i zależy mi tu głównie na euforii nie na pobudzeniu. I chyba właśnie w tym jest problem. Amf nie daje za dużo euforii, a żeby już ją osiągnąć to trzeba dużo wziąć. Choć to akurat tez zależy od towaru. Zazwyczaj wale w nocy, pierwszy linę nigdy mnie nie klepie nawet jak będzie duży i nie wiem czemu tak mam. Nastepnego wale godzinę później. Wtedy już zazwyczaj jest nie zle ale jak dalej czuje, ze to nie jest to, to za kolejna godzinę wale następnego i potem już robie sobie dłuższa przerwę 3-5h.
Czy godzina przerwy jest wystarczająca czy za krótka? Nie chce żeby mi serce jxbneło a chce jak największej fazki i euforii. Lepiej żebym walił większe lajny ale rzadziej czy częściej mniejsze. Jak wy to robicie? Co ile wy walicie następnego pasa?
a ile na oko na jednego lajna dajesz? jesli dajesz wiecej niz 200mg a nadal slabo klepie to najlepiej zrob se detoks np 2 tygodnie i jesli nadal nie bedzie klepac to znajdz se innego dilera bo ten najwidoczniej cie opierdala
ja robie tak ze przez 2/3 dni wale co 2/3h i mam bombe w chuj ale potem robie przerwe jakos 3 dni i tak odnowa
czasem tez sie zdazy ze caly dzien co 2/3h do 21.00 i ide normalnie spac i potem z rana odnowa
godzina przerwy zalezy od wielkosci pasa - jesli jest maly to co godzine a jesli jest dosc potezny to okolo 3h przerwy
jesli chcesz uzyskac euforie i nie zalezy ci na pobudzeniu to sie przerzuc na opioidy
Przed amfetamina brałem tylko piguły i podobnie miałem na nią duża tolerke. Gdy pierwszy raz je jadłem, zarzuciłem sobie jedna miałem jedna z najlepszych faz w życiu czułem ta euforię. Tak mi się spodobało, ze ogarnelem kasę i zarzuciłem sobie jeszcze jedna.
Mój kolega, który byl już dosyć przecpany, powiedział mi ze po jednej miał już dobrze i, ze dwie to dużo jak na pierwszy raz, ze on zaczynał od połówek i były to słabsze piguły od tych ktore wtedy wzielem. zanim spróbowałem amf, zjadłem jakos 8-12 piguł, ale po żadnej, nie miałem takiego stanu jak wtedy po tamtych.
pierwszego line zawsze robie mniejszego około 150mg żeby sprawdzić towar. kolejny zawsze jest większy, około 300mg. Zazwyczaj połówkę spożywam właśnie na trzy, czasami na dwa jak chce mieć mocna faze. Niestety nie mam dostępu do opioidow
@lajniszek raczej ciężko powiedzieć u mnie w rodzinnym mieście się zdażało że ludzie walili gieta na 2 lajny bez przerwy między nimi , bo tak niska czystość była , ja wtedy bez jakiejś dużej tolerancji ( 3-4 wzięcia po kresce w przeciągu roku) potrafiłem ojebać 0,5 g . Z pigułami na pewno trzeba rzadziej najlepiej raz na 2/3 miesiące max , aczkolwiek one są dużo bardziej euforyczne niż amfa.
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Wolne Konopie: Dlaczego składamy wniosek o informację publiczną do KPP w Piszu?
Polska Policja posługuje się hasłem „Pomagamy i chronimy”. To zobowiązanie wobec każdego obywatela, niezależnie od jego poglądów na prawo dotyczące marihuany. Niestety, wydarzenia ostatnich dni na oficjalnym profilu Komendy Powiatowej Policji w Piszu pokazują, że dla niektórych funkcjonariuszy to hasło jest jedynie pustym sloganem.
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.