Więcej informacji: Fentanyl w Narkopedii [H]yperreala
Rządzić jak Ty wszystkimi zawsze i tajemnie
I jak lata temu czytałam ten temat w ekscytacji "klasyków skrętów fentowych", och jakże mocnych i jak zabójczych, tak teraz już mając porównanie muszę stwierdzić, że jest to stan do przeżycia. Choć przerażający, to już się go nie boję aż tak bardzo, żeby zapobiegać mu wszystkimi sposobami. Kiedyś skręt po morfinie także wydawał się równoznaczny śmierci, ale dziś uznaję, że choć piekłem prawdziwym jest skręt po fencie, to za kilka dni - już po skręcie.
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
dobra była fazka także jeśli nie bierzesz fenta po termine ważności to poratuj, Bóg ci to wynagrodzi w dzieciach
scalono
a tak właściwie to ile trzeba żuć żeby się całe wchłonęło?
scalono
edit/połączyłem 3 posty/' DexPL
Poznałem masę ludzi których nie ma
A kto powinien?
Kto chce, niech dotyka, tylko niech ma świadomość zagrożeń, proste. Wiadomo, że fentanyl wszystkich bez szacunku ostro pokara, bądź zapaścią, bądź zależnością totalną i skrętem nie z tego świata.
Moim zdaniem fentanyl jest prześwietny, jeśli tylko brany odpowiednio krótko. Jak już się mi udało przebić do tej pięknej krainy snów, którą tu czasem ludzie opisywali, to ojj niezapomniane to jest (ale nadal nie na tyle niezapomniane, żeby się ładować w ciąg - bo długi ciąg to dobrze wiadomo, jak się kończy)
Ale i tak raz na rok kilka plastrów to teraz będzie must have :P Przy tym śnie fentanylowym to i noddy morfinowe bledną; kto doświadczył - ten wie o czym mówię. Ten sen fentowy jest bardzo ciekawy i wyrazisty, ale też wysublimowany i delikatny.
Pytałem też te osoby, jak wygląda ryzyko przy jedzeniu plastra. Ci co w ten sposób skonsumowali równowartości zajebistych samochodów, mówią, że gdy ci niedobrze, to wyjmij go z ust, zaraz się poprawi,
Niewybaczalne, absolutnie niewybaczalne marnowanie pięknej substancji.
I wie ktoś może, czy fentanyl, duro. Jest w stanie przebić metadon, wiem, że dawki 130ml, nawet 100 są no nie do pokonania.
A ja mam pytanie również - czy zasadowy roztwór przy metodzie z kwaskiem, tzn. dodanie za dużo sody - może zaszkodzić żyłom? Bo że kwasowy czy spirytusowy szkodzi, to wiem. A taki lekko zasadowy? (Nie, żebym planowała robić roztwór o takim odczynie, po prostu czasem nie do końca wiem, ile tej sody, jeszcze się porządnie nie nauczyłam)
You will always be in my dreams
The last and final moment is yours
My agony is your triumph
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
