Dział poświęcony licznej grupie pochodnych katynonu, oraz jemu samemu. Podstawą ich budowy jest 2-amino-1-arylopropan-1-on.
Więcej informacji: Beta-ketony w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 1680 • Strona 127 z 168
  • 605 / 89 / 0
@Adrian3760 I tu masz sporo racji.
Głos rozsądku to jedno i nawet jeśli przebija Ci myślenie o dragach, to tęsknota za "tym stanem" zostaje w głowie na zawsze.
Tak uważam.
LUBIĘ GRZEŚKI CZEKOLADOWE.
  • 120 / 32 / 0
Przetasowanie organizmu, babralam się w tym woelocyklowo. Jakieś 2lata wstecz, odkryłam inna cechę tego związku, tyczy się 3cmc. Zachlysnelam się we wpadanie coś na pozur psychodelika, dawki nie uraczaly żadna euforia. Minimum 5g w zamówieniu. 3dniowy maraton, brak snu, nawadnianie i 100kalorri drugiego dnia. Wkręcił mnie ten stan, chociaż tętno było olbrzymie, w dłoniach Parkinson. Wrzuty po 0,5g, tam jest overdose w którym się zabujałam. Kolejne zamówienie, 5g, potem 10g. Ale, gdy przyszło 15g i przerobiłam w 3-4doby, schizofrenią pachniało. Odstep z pół roku, zamówione 10g, na z3jsciu wpadłam w megadepresje. Jakalam się do matki w słowach "jestem chodząca porażka" czy potrzebna karetka, spytała. Mówię, że nie wyleczą mnie z psychicznego dołka, mają jakieś zaklęcia? Psychika poszarpana, jecxalam z 10h, muszę przetrzymać. Po ostatnim pakiecie nie ruszam dawek oversize, ani katynonow. Nie ma euforii, emocji. Małe dawki 200mg, powodują przygnębienie na kolejne 8h.
Napomknę, jak miałam świeży umysł, po spróbowaniu 3mmc, wpadłam w cukrową mięciutka wate.
Mają swój urok dla nowicjuszy, aż...
Nie zamówisz hexena, początkowa jazda przypomina mefedron z turbina.
Mnie dawki sparaliżowały, od 150mg hexena, kończąc na 400mg. Po takiej dawce, zapominasz jak się mówi i chodzi xd.
Po kilku latach, jak się nie pochamujesz, kończysz z przemlucona głową, wolniej myślisz, niezgrabnie mówisz, pamięć...
Takie potrącenie i wstrzasniecie neuronami, u mnie się przegotowaly.
Ale początki wspominam gwiazdkowo...
Trzeba to odchaczyc, w podręczniku "must have", które warto doznać.
Nie zachecam, nie nagabuje.
Mamy otumaniajacy alkohol, oszołomiony umysł wyrządza wiele szkód dla nabywcy i często postronnych. Taka zwierzęca agresja, opanowuje te charaktery, jedno słowo uruchamia w użytkowniku, moc Tarzana.
Niestety, stan upojenia dla wielu jest eksstaza, dla mnie to upodlenie, barbarzyństwo. Jeśli startowa używka, to alkohol, słabo. Do żadnej nie zachęcam, umrzesz w blogiej nieświadomości. Życie w jednej projekcji, zaczęło mnie nudzić w wieku 15lat. Ci, którzy umrą, bez poznania odmiennej świadomości. Nie ukończyli życia, przeszli je w 75proc.
Wtajemniczenie to zadanie "musi have", nie zaliczysz, nie przeszlas życia.
Kobiety chętniej się grzmoca, bez używek.
Im odpuszczę, ale facet, niech się zmierzy że swoja psychika. Są też tandeciarze, co spożyli 3 najczęściej spotykane. MDMA, feta i zioło. Podstawówkę zaliczyli, niektórym siada na mozg, trudno, ich rodzice tak skalibrowali. Tylko do nich zażalenia. Chociaż brzydko wytknąć rodzicom że się nie wpraszalas na ten świat. Trzeba docenić, otrzymanie życia, to najwspanialszy prezent. Oni mają 18lat, żeby Ci wpoić wartości, dopoki jesteś ich własnością lol.
Ich mądrość, opiera się na prz3rzytych latach. Tutaj błąd. Wyrobić opinie, na swój temat pomogą Ci klasowe koleżanki. Tam cie centkuja. Po czasie rozumiesz, jacy są ludzie. Im więcej poznasz, tym większy przekrój. Poznawałam ludzi o najczarniejszych charakterach, byłam katalizatorem zla które we mnie kumulowano. Poznałam okrucieństwo..
Świat najeżony kurestwem, kłamstwem, przetargiem. Detonuje planetę, nikogo bym nie żałowała. Niech sprowokują Putina do użycia broni nuklearnej, będzie śmiesznie.
Ja się pogodziłam że śmiercią, za miesiąc, za rok. Nieistotne kiedy, byle szybciej. Przeklinam każdy nowy dzień, gdy się budzę, te smierdzace pieniądze, uczyniłyby mnie szczęśliwsza. Cpalabym w wynajętym hotelu razem z prostytkami. Ciepłe spanie, cpanie ,ruchanie i internet, czy tak wiele wymagam?
Jestem coraz starsza, coraz mniej vigoru.
Bez pieniędzy, mogę poderwac wzrokiem z którego latwo wyczytać, chce Cie zerżnąć.
Mam fiksację, aby rozrywać 15letnie dziewczęce anusy. Za pieniądze się nie sprzedadzą, nawyzywaja od zwyrolek.
Te zadanie wlicza się do "must have",
Nie przeszłam życia, jeśli to ominę xD

Praca autorska, wkomponowana we wątek.
Wybaczcie, jeśli za bardzo rozbudowane.
RUCHAM KAŻDĄ DZIWKĘ
  • 507 / 119 / 0
Kurwa jaki schizofreniczny wysryw. No i w sumie po tym poście najlepiej widać jak betaketony niszczą mózg xD
  • 175 / 26 / 0
Strach się bać xD To powinien przeczytać każdy, kto leci w ciągach na tym szajsie, a najlepiej w szkołach na slajdzie puszczać.
Uwaga! Użytkownik cancelotti nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 491 / 64 / 0
a moim zdaniem ten wpis coś w sobie ma i bynajmniej nie świadczy o zajechanym mózgu.
  • 16 / 8 / 0
Ja się zgadzam z użytkownikiem nanawacin. Czy osoba o zajechanym mózgu była by w stanie napisać taki tekst? Pomijam w jakim stylu to jest napisane chodzi mi o sam przekaz co autor miał na myśli bo ja w tym widzę jego szczerze przelane życie na tekst. Myślę że jakby autor faktycznie miał zajechany mózg to nawet by tego posta nie napisał..
  • 175 / 26 / 0
Ta poezja ma w sobie coś, ale mega ciemnego i destrukcyjnego.
Nie twierdzę, że autorka ma zryty łeb, ale widać gołym okiem przeruchane neuroprzekaźniki.
Brak serotoniny i dopaminy, to depresja i autodestrukcja, chęć śmierci.
Dopóki czlowiek nie wyhamuje i nie da mózgowi wrócić do naturalnego(ile to możliwe)stanu, to będzie się babrać w depresyjnym bajorze.
Przerabiałem to sam i byłem świadkiem tego działania u innych.
Dodatkowo nadużywanie ketonów sprawia, że człowiek zachowuje się jak schizofrenik: wkręca sobie jakiś czeski film i w to uparcie wierzy.
Ciezki temat. Przykro się to czyta, będąc już po drugiej stronie mostu.
Pomarszczonej życzę zdrówka i rzucenia tego gówna.
Uwaga! Użytkownik cancelotti nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 9526 / 1874 / 2
04 grudnia 2021Adrian3760 pisze:
Nie głód nigdy nie mija jak sie naprawdę w to wjebales to do końca życia będziesz musiał żyć z tym głosem z tyłu głowy który ci ciągle mówi żebyś poszedł się naćpać a im dłuższa przerwa od ostatniego razu tym trudniej wytrzymać mi się udało zminimalizować z brania codziennego do raz na 3 miesiące i uważam to za naprawdę wielki sukces.
Od tego terapię. Kluczem jest zrozumienie w jakich sytuacjach chcesz się naćpać i nad nimi pracować i tyle.

Sam nie korzystałem z żadnej terapii ale jak ktoś musi niech ogarnia to terapeuta. I tyle.
Wchodzić i głosować
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
  • 15 / 4 / 0
Siema!
To chyba wątek dla mnie. Beta ketony zażywam od około 10-11 lat, z różnym natężeniem. Bywały ciągi po 3 miesiące, bywały okresy półrocznej trzeźwości od B-K. Natomiast nigdy się nie rozstałem na dobre. Miałem tu konto przez ładnych parę ale nie pamiętam hasła do maila, zrobiłem więc nowe.

Obecnie jestem w ponad rocznym ciągu, który początkowo był tylko weekendowy/imprezowy, obecnie nie ma już znaczenia, problemy prywatne spotęgowały problem i grzeję prawie codziennie.

Niedawno zacząłem się zastanawiać jakie są skutki zażywania B-K w dłużej perspektywie. Śledziłem ten wątek już wiele lat temu. Opowiem na swoim przykładzie.

Na początek ważne żeby trochę uchwycić tło - Doratastałem w rodzinie z ojcem alkoholikiem, emerytowanym heroinistą, który 25 lat był w nałogu. Psychicznie dręczył mnie i matkę aż finalnie się zabił. Piszę to dlatego, żeby nie przyjmować za winę moich problemów tylko narkotyków, być może one tylko spotęgowały to, co już było?.

Skutki uboczne:
  • Huśtawki nastrojów
Już przed ćpaniem miałem problemy, nie radziłem sobie z sytuacja w chacie. Od zawsze coś mnie czasem ciągnęło do tego okna na 9 piętrze. Ale odkąd wsiąknąłem w B-K z każdym rokiem te huśtawki są coraz mocniejsze i coraz bardziej dokuczliwe. Kiedy wpadam w deprechę, to w taką na prawdę mocno deprechę, z nikim nie gadam, nie mam na nic ochoty, trwa to długo. Po kilkunastu latach wróciłem do samookaleczenia. Z roku na rok mój lęk przed rozmowami z ludźmi, przed sytuacjami społecznymi wzrasta. Bardzo szybko tracę motywację ponieważ obwiniam się o każde niepowodzenie - w związku, w pracy. Nawet o niepowodzenie innych. Z drugiej strony potrafię bardzo szybko wpadać w przesadną euforię, odczytuję delikatne sygnały jako silne bodźce, natychmiast przechodzę ze stanu depresji do stanu szczęścia. Uprzedzam pytania - nie jest to dwubiegunówka :)

Ważna rzecz - Na B-K straciłem kontrole nad kłamstwem. Kłamałem notorycznie, w najprostszych sytuacjach, aby zbudować swój obraz takim, jakim chce go widzieć. Po obserwacji znajomych, którzy też wsiąknęli - B-K bardzo sprzyjają kłamaniu, ten hamulec puszcza

  • Gra pozorów
Rozwinięcie akapitu wyżej - po kilkunastu latach ćpania B-K i ciągłych skokach sztucznie regulowanych emocji dziś nie jestem w stanie powiedzieć co i dlaczego czuje. Wszystko wydaje mi się odległe, ale nie wiem czy dlatego, że ja tego nie rozumiem, czy dlatego, że mam swój świat? Od pewnego czasu towarzyszy mi uczucie "pogodzenia się z faktem", i powolnej emocjonalnej śmierci. Okłamywanie samego siebie, brak pracy nad sobą bo jest ćpanie, a później, gdy po latach ćpania przychodzi refleksja, ciężko zauważyć chociaż kawałek nadzieji, że może być lepiej.

Na dłuższą metę B-K powodują imo poczucie permanentnego oderwania od tego co się dzieje dookoła, od rozumienia emocji i rozumienia siebie. Każdy to odczuje na swój sposób, ale poczucie "pustki" będzie u każdego.

  • Pewność siebie
W czasach podstawówki zawsze się do wszystkiego rwałem - kandydowanie do samorządu, występy na apelach. Wszystko byle by z ludźmi.
A teraz? - od grudnia nie potrafię kupić sobie w sklepie papierosów, przychodzę więc z paczką do lady, wyjmuje ją i stukam, że chce te. Nie potrafię zapytać kogoś o godzinę, zapytać gdzie coś leży w sklepie, zadzwonić do urzędu. Całkowity lęk przed rozmową.

Każda taka sytuacja potęguje oczywiście strach, który mija po ćpaniu. Wtedy jestem rozgadany. Ale już nawet z tego nie korzystam.

  • Budowanie relacji
Odkąd w grę weszły B-K zakochuję się w mgnieniu oka, każde zakochanie jest totalnie romantycznie, jest przeze mnie idealizowane, nie widzę żadnych wad w partnerce. Przez te 11 lat byłem w 3 związkach. Każdy taki sam. Piękny, nie z tego świata, kończył się wyrywanymi futrynami w mieszkaniu i wyzwiskami. To jest życie w ciągłym lęku o zdradę, o nieszczerość. To duszenie w sobie wszystkiego co mogłoby potencjalnie urazić partnerkę/przyjaciela. Potrzeba miłości/akceptacji jest w życiu bardzo ważna. Jeśli ćpiemy, a już szczególnie B-K, które tak zmieniają postrzeganie samych siebie to jaką relację możemy zbudować?

  • Pornografia i libido
Znany tu pewnie wszystkim jest temat oglądania porno po stymulantach/euforykach. Nie będę rozwijać tematu, ale to serio może zjebać życie łóżkowe.

Libido - przy regularnym zażywaniu u mnie zanika całkowicie ochota na seks. Pojawiają się problemy z erekcją. Dopiero jak mam zjazd albo ostro się porobie to mam ochotę, ale nie na seks, tylko zwierzęce jebanie. Ostatni raz seks z przyjemnością i radością uprawiałem jakieś 6-8 lat temu.
  • Objawy fizyczne
- Regularnie badam się co rok. Ostatnie wyniki badań z lutego 2022 były IDEALNE. Żadnych odchyleń. I tak jest zawsze. Ale nie brałbym tego za przykład. Kilka dni temu miałem tomografię, lekarz powiedział, ze mam jakieś chroniczne zapalenie błony śluzowej w nosie. Ale to najmniejszy kłopot.

- Smród potu - zależy jaki kryształ jest na salonie, ale niektóre rzuty tak śmierdzą, że poźniej leżąc w łóżku dosłownie leży się we własnym smrodzie.

- Bolące zęby od ciągłego zaciskania ryja. Dużo więcej wydaję na dentystę niż moi znajomi.

- Wśród wielu znajomych opinia "tego co lubi sobie przyjebać"


Podsumowując - B-K to narkotyki, które najmocniej mnie wjebały. Myślę, że to przez ich eurofyczne działanie, w jednej chwili problemy z znikają. To jest potężna pułapka dla ludzi z zaniżoną samooceną, wstydliwych.

Serio, chciałbym żeby każdy, kto ma takie problemy zastanowił się tysiąc razy zanim weźmie. Mój pierwszy kontakt z B-K był w okresie ciężkiej depresji, ponad pół roku w tym siedziałem i spróbowałem. Nie zapomnę tego dnia. Tego uczucia że wszystko już dobrze

Dla ludzi z mocniejszą psychą to nie będzie katastrofalne, ale B-K to najgorsza grupa narkotyków jaką może wziąć osoba z zaburzeniami osobowości. Dziś nie potrafię podać żadnego racjonalnego powodu, dla którego ćpam. Żadnego.
  • 175 / 26 / 0
@reformatorponownie Dużo wnosi Twój post. Musisz mieć organizm z tytanu, że tyle czasu lecisz i nie ma żadnych fizycznych perturbacji.
Ja na drugi dzień po wąchaniu miałem mega doły, co mnie zniechęcało do dalszego zażywania na jakiś tydzień.
Rozumiem, że przyjmujesz donosowo? Jak stan nosa? U mnie jedna dziurka już wyżarta i nie mam "cugu" tak jakby nos się zapada przy zatykaniu prawej dziurki i próbie wciągnięcia powietrza.
10 lat, to niezły wynik wykręcony.
Uwaga! Użytkownik cancelotti nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 1680 • Strona 127 z 168
Newsy
[img]
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln

Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.

[img]
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych

36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.

[img]
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje

Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.