To normalne, że większość pinów się zatrzymuje. I to w sumie jedyne co można napisać na podstawie powyższych postów. Daj zdjęcie i rozpisz jak wietrzysz/pryskasz/jaka jest temperatura i wilgotność, to wtedy zobaczymy co się dzieje.
Obmyślam misję ratunkową mojego pierwszego growkitu. Proszę o rady i mam nadzieję, że Wasze doświadczenie pomoże zapewnić moim kosmitom lepszą opiekę. Wyglądają na mocno strapionych. Zła karma.
Rzut 1: poprawny - przedwczesny zbiór po 18 dniach - nieco ponad 100g świeżych, jasnych i foremnych owocników: Dbałem o higienę przy zbiorze, podziobałem widelcem, moczyłem 5 min, odsączyłem, wstawiłem na powrót do worka jak wcześniej i oblałem wodą wokół.
Rzut 2: zombie - stan po 14 dniach:
Kapelusze nawet najzdrowiej wyglądających są zniekształcone
Większość wygląda dużo gorzej Warunki:
- temperatura stabilna 25 +/- 1 stopni
- zraszanie ścianek worka 1-2x dziennie przegotowaną wodą
- wietrzenie i wachlowanie 2x dziennie
- światło słabe, rozproszone, w gablocie w głębi pokoju, ekspozycja wschodnio-południowa
Symptomy:
- siny kolor
- zniekształcone kapelusze
- włoski na trzonach
- zmiana zapachu (do czysto grzybowego dołączył zatęchło-słodkawy)
- słaby plon
Co mi radzicie? Czy mogę dosłać Wam coś, by wspomóc diagnozę?
Namaste
Kolejne moje pytanie, czy myślicie, że łazienka to dobre miejsce na trzymanie tych grzybów? Nie ma dostępu do światła (po za tym kiedy z niej korzystam i zapalam, ale chyba o słoneczne chodzi?) i jest to najcieplesze pomieszczenie u mnie w domu, jeśli nie, to przy kaloryferze pod oknem jeszcze miałabym opcję, ale to wtedy zasłonić okno?
15 lutego 2022Malinowy Chrusniak pisze: @JimRaynor
To normalne, że większość pinów się zatrzymuje. I to w sumie jedyne co można napisać na podstawie powyższych postów. Daj zdjęcie i rozpisz jak wietrzysz/pryskasz/jaka jest temperatura i wilgotność, to wtedy zobaczymy co się dzieje.
Ja swoje ciastko wachlowałem ok. 3-5 razy, ścianki pryskałem wodą gdy było na niej mało skroplonej pary (co kilka dni). Tempertura 21-22 stonie w zacinienionym miejscu w pokoju i 25 w łazience. Przenosiłem do kit niej na noc. Osobiście mam wrażenie, że to problem z niewłaściwą wilgotnością. Albo kondytcja tych kitów jest gorsza skoro więcej osób piszę o takich problemach.
po około tygodniu od zatrzymia się wzrostu ciastka usunąłem grzybki i ciastko zalałem po raz trzeci.
Albo kondytcja tych kitów jest gorsza skoro więcej osób piszę o takich problemach.
Wydaje mi się że coś jest na rzeczy z tą chorobą bo sporo osób o tym pisze ostatnio. Moja teoria spiskowa to jakieś wybrakowane boxy z tej niedawnej promocji -30% na bodaj growkit.pl. Skąd wy kupowaliście?
załączam wygląd zebranych grzybów z zatrzymanego rzutu
mniej pryskaj i zbieraj aborty na bierzaco
@Patrzyczor
wybrakowane boxy z tej niedawnej promocji -30%
18 lutego 2022milkunderai pisze: Zdarzyło Ci się wcześniej coś podobnego? Jestem świeżynką i liczę, że może tutejsi wyjadacze podsuną nam jakieś pro-tipy
Sprawdziłeś działanie czy wyrzuciłeś?
Całkiem możliwe, że to choroba/gorszej jakości partia ciastek - z tego co widzę to sklepy w PL jakie znalazłem na tym forum sprowadzają grzybnie z growkit.com.
wszystkie dorosle grzyby , ktore sa na etapie otwarcia kapelusza tez trzeba zebrac bo to ostatnie stadium
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
