Jestem wieloletnim użytkownikiem konopi. Na początku to wystarczyła mi lufa by być w stanie błogosławieństwa. Potem zacząłem jarać coraz więcej i więcej, aż w końcu zacząłem miewać jakieś stany lękowe, natloki myśli, ale z czasem przyzwyczaiłem się do tego i już mi to nie przeszkadzało. Ostatnio zrobiłem sobie detoks który trwał trzy tygodnie. Przez te trzy tygodnie kiedy byłem na detoksie to odczuwałem negatywne skutki odstawienia zioła, czyli pogorszenie pamięci, nerwowość itp. Ale po trzech tygodniach jak sobie zajaralem to odczułem ponownie natłok myśli ale było to nawet pozytywne doświadczenie. Z każdym kolejnym spalonym blantem zacząłem odczuwać większy natlok mysli, tylko ze nie było to nic pozytywnego. Dzisiaj jak sobię zajaralem mniej niż zazwyczaj to aż tak mnie nie wzięło, i się zastanawiam czy to ta przerwa od zioła i to, że po detoksie zacząłem znowu jarać w chuj nie przyczyniło się do bad tripów? Jak myślicie? Może powinienem znacznie mniej palić, bo też gdy zapalę to cały czas myślę i się stresuję rzeczami które gdzieś mnie nurtują.
Ale tak też zaczęło mnie to zastanawiać, bo zazwyczaj kiedy nie palę to dużo myślę i też gdzieś zagłębiam się psychicznie w tych myślach, smutkach które mnie nurtują, ale kiedy zapalę to zaczynam jakby szukać rozwiązania na to wszystko, i przez to zmienia mi się ponownie postrzeganie na świat
Jak myślicie, powinienem całkowicie przestać palić? Czy się przyzwyczaję do tego, bo przyznam szczerze że długo po detoksie nie miałem takich stanów jak teraz
Jak myślicie, powinienem całkowicie przestać palić?
Na razie spróbuję chociaż na weekendy sobie zapalić jakieś bongo xD
Spróbuję jak na razie poprawić też swoje nawyki, bo przez ten trzy tygodniowy detoks trochę się rozleniwilem i wpadłem w taki stan monotonni.
Mam nadzieję, że poprawa nawyków wniesie duzo dobrego
Tutaj problem zdaje sie, że tkwi w czymś innym jeśli nie wystarcza Ci jednorazowa dawka.
Ja po wielu latach nauczyłem się palić tyle ile trzeba i umiem zrobić sobie przerwe.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.
