Początki mojego leczenia nerwicy bo o nerwice natręctw tutaj chodzi przypadają na 2012.
Dostałem wtedy na NFZ (Escitalopram Actavis) który baaaaaaaaardzo ale to bardzo mi pomógł.
Po kilku latach miałem wypadek za którym poszła tez zmiana leczenia na prywatne, dostałem Anafranil (podobno dużo mocniejszy i lepszy).
Musze napisać, że lubię pić (raz w tygodniu nie wyjść na piwko z kolegami, a raczej 7-8 piwek nie przejdzie).
Oczywiście mój psychiatra stanowczo odradzał jakiemukolwiek spożyciu, ale jak k*rwa ani razu w tygodniu nie można?
Więc on swoje a ja swoje. W międzyczasie oczywiście sprawy powszednie czyli związki, praca itp itd.
Kiedy Naprawdę było mi k******rwa źle np.po śmierci przyjaciela bądź rozstaniu z narzeczoną mój psychiatra zwiększał dawkę tego samego leku który brałem od 4 lat(efekty były zerowe). Miałem sytuację w której zagapiłem się na to ile mam jeszcze leku i tak z dnia na dzień okazało się, że już w szafce nie ma ani opakowania. Rodzinny tego oczywicie nie chciał wypisać, więc tak bez leku żyłem z jakieś 4 dni i co?, i właśnie kurde nic. Rozumiem ze jakieś tam nasycenie w organizmie itp itd.
Pytanie do Was. Wiem, że nie stosowałem się do zaleceń lekarza w 100% (chociaż lek i dawkę dzienna przyjmowałem regularnie), ale czy wina leży po mojej stronie, czy jednak warto zmienić lekarza i lek?
Dodatkowo... Na ostatniej wizycie wyszło, że moje branie kodeiny (w lekach złożonych bez recepty) na ból głowy mogło mnie uzależnić. Odstawiłam. 2 tygodnie bólu głowy, wymioty i ogólnie słabo, ale nie biorę. Migrenę miałam od tego czasu raz (!!!, wcześniej 2 razy w tygodniu).
Mimo wszystko brak motywacji do czegokolwiek, płacz, lęk przed wyjściem z domu. Wizyta za miesiąc. Jak sobie pomóc? Mam w domu trochę sertry, pregabaliny, hydroksyzyny, escitalopramu... Będę wdzięczna za każdą pomoc. Chcę być tak aktywna jak byłam przed depresją.... Chcę żyć.
Jak już nie bierzesz kodeiny to jest dobrze.
Ale czy te negatywne objawy zaczęły się na samym początku włączenia wenlafaksyny czy potem i czy stopniowo mijają ?
27 sierpnia 2021pol90 pisze: No to masz zespół odstawieniowy od kodeiny i to jest normalne, ale to przejdzie
@Mefistofeles1945 Dzięki. Myślę, że spróbuję dodać escitalopram. Zobaczę jak będzie.
Najbliższy czas mam bardzo napięty, a niestety otoczenie, w którym pracuję nie jest wspierające. Ogólnie najbliższy rok będę miała bardzo ciężki. Pociesza mnie fakt, że po tym roku będę mogła zostawić to wszystko i zacząć nowy rozdział mojego życia. Poprzedzając to wakacjami od wszystkiego.
Nie jest to najlepszy pomysł, ale nawet jakoś tak myślę o powrocie do kodeiny (lub innej stymulacji) na ten rok i zrobieniu total detoksu po roku. Później wyjadę z tego miasta, zmienię otoczenie i mogę ogarnąć mniej wymagającą pracę. Byle przetrwać ten rok.
1. (KLOMIPRAMINA )Anafranil 75 sr 75 mg
Czy są silne ?poprawiają samopoczucie?
2. (mitriptylini hydrochloridum) Amitriptylinum VP 25 mg te same pytania ck do poprzednika
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec
Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.