Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Nie jestem stałym użytkownikiem benzo. Doświadczenie parę razy w roku, Próbowałem alpra, Bromek, Clonazepam, eti.
alpra na tyle mi się zawsze podobała, że leciałem w cugi tygodniowe i potem na odstawce tak krótkiego czasu przeżywałem nieproporcjonalne piekło
Pominę podstawowe objawy. Te wcale nie były takie tragiczne.
Ale sny, które się odtwarzały w nocy w trakcie odstawienia.... tak rysujące banie inscenizacje... ujawnienie prawdziwej problematyki osobowości, paskudnych cech, najokrutniejszych słabości, niekiedy scen odgrywanych przez projekcje znające nas od podszewki, wcale bym nie przejaskrawił nazywając je po prostu diabłem podszywającym się pod członków rodzin, bliskich osób, czy innych sytuacji pobudzających głęboko skryte instynkty własnej osobistości
Jakie macie wspomnienia z takich snów?
Czy zmieniły one stosunek do pewnych osób? Zrozumienie problemów z nimi związanymi? Zostawiły ślady w psychice? U mnie tak.
Źle się z tym czuję, ale wiem, że zaraz to przejdzie, zaraz znowu to zakryję, zapomnę, to tylko chwilowe emocje, ale sny wyjątkowo ochydne w kwestii psychologicznej i tego jak ujawniają nasze lęki, które nacodzień niby nie istnieją, ale pod wpływem impulsu jednak wychodzą na światło dzienne i tworza niezłą siekę
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
Nie wiem, czy bym długo przetrwał przeżywając takie sny tygodniami
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Najbardziej popierdolona noc jaką miałem w życiu. Kilkanaście snów zamkniętych w jeden wielki sen, ból odczuwalny niemal tak samo w realnym życiu, czasem sobie mówiłem ze to sen i chce się obudzić ale budziłem się do kolejnego koszmaru...
Im bardziej mam obniżony nastrój, tym ciężej śpię. Gdy wezmę benzo, przesypiam noc, choć nie zawsze dobrze i po odstawce jest efekt snów-na-jawie uderzające w najgorsze lęki i problemy ze złej strony. Niektóre pamiętam bardzo długo
To jest powód dlaczego nie używam benzo tak chętnie, wystarczy mi kilka dni brania dla takich efektów
Ja osobiście na odstawce benzo nie cierpię jakoś specjalnie na koszmary senne. Tzn. są ale do przeżycia. Po kwetiapinie miałem duuużo gorsze koszmary, i podczas brania i odstawiania.
Po benzo z ciekawych rzeczy tego typu to miałem omamy słuchowe i halucynacje na jawie, po odstawieniu bromazepamu i alkoholu jednocześnie. Jakaś stara wiedźma do mnie coś pierdoliła. Przeszły natychmiast po przyjęciu 12 mg.
Hehe spanie przy zapalonym świetle to norma, a jak śpię przy wyłaczonym to widziałem wiele razy tunele kręgi kolory postacie jakich niema na ziemi, Kurwa duchy to mnie prześladują i zawsze jak człowiek sie boi przychodzą:D
Ja się kurwa w takie jazdy już nie bawię jak rozkminianie w nocy bardzo negatywne myśli przy zamkniętych oczach i pokazało mi się piekło żólto pomarańczowe kolory długa szyja i morda zdechniętego psa, przeraziłem się...
Koszmary i spłycony sen, to taki wynik używania benzo
O 2 to nie mogłam spać do rana
O Cię chuj , polecam lepsze niż horrory xd i to wrażenie ze to na serio aż się boisz iść zapalić swiatlo
Co gorsza, przy regularnym stosowaniu alpry, zdarzają mi się flashbacki i "wyświetla" mi tak realne ciągi zdarzeń, gdzie nieliczna fikcja miesza się z wieloma faktycznymi błędami z przeszłości. Coś wewnętrznego, dodaje od siebie kilka zdarzeń gorszych, niż te, które spotykały mnie wiele lat temu - one powracają w podkręconych, drastyczniejszych wersjach.
Wstajesz, rozglądasz się i dopiero po kilku minutach jest pełny ogar, że to starocie, albo wcale się nie działy.
estazolam, oxazepam, hydroksyzyna, bromek, czy np. zolpidem - żadne z nich nie powodowały nic podobnego, jak koszmary w czasie, gdy jestem na alprze.
edit: bym zapomniał, na żadnym benzo nie miałem tak przyjemnego leżakowania i zasypiania, jakie jest na opio - mimo wszystko.
Samopoczucie dnia następnego to inna kwestia.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
Mama dilera przyszła na policję z marihuaną
Policjanci z Krakowa zatrzymali 16-latka, u którego znaleziono ponad 50 gramów marihuany. Chłopak przyznał się także do jej sprzedaży.
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
