Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
21 marca 2019Vratislav pisze: @simer44 alternatywa jest tylko jedna - klonazepam. Tani, mocny, dobry.
zopiklon = super na dlugi regenerujacy sen, uspokojenie, nagle subiektywnie zycie staje sie proste
zolpidem = dobry jak masz zasnac na lawce w srodku Warszawy przy ruchliwej ulicy w dzien o ile zamkniesz oczy i poczekasz, dziala krotko ale mocno, dobre dzialanie rekreacyjne przez pierwsze razy ale potem haluny sa slabe i nudne
alprazolam = dobry na leki, uspokaja, dziala w miare dlugo i zbija cisnienie jak przesadzicie ze stymulantem
Bromazepam = nie pamietam za gowniaka cala paczka poszla i chyba 2 dni mi zeszly jak przez mgle
lorazepam = w miare usypia w wiekszej dawce, widac ze sie go bralo, spowolnienie ruchow
Lormetazepam = malo znany, trudno dostepny, tylko usypial i to lekko
Leki z pierwszej grupy odczuwam mocno przy malych dawkach a leki z drugiej dosyc slabo nawet przy duzych. Wole zdecydowanie pierwsza grupe i uwielbiam te nieprzespane koszmarne noce po odstawieniu, super sprawa
Może ktoś porównać alpre do dizepamu?
Które z benzo najlepsze zależy mi na relaxie/czilu.
etizolam - bardzo miło wspominam. Świat po eti stawał się jakby bajkowy/cukierkowy. Dźwięki zdawały się przytłumione a obraz jakby zza szyby. Niestety po epizodzie z mocniejszymi benzodiazepinami bezpowrotnie stracił swoją magię i jedynie zamula.
alprazolam - doskonale sprawdza się do tłumienia napadów lęku. Jeżeli chodzi o zastosowanie rekreacyjne to moim zdaniem jest nieco przereklamowany. Charakteryzuje się dość intensywną sedacją i lekko usypia.
Flubromazepam - działa delikatnie, lekko relaksuje i nie usypia. Nie powodował silnej chęci na dorzucanie ani amnezji (no chyba, że w naprawdę kosmicznych dawkach).
Flunitrazolam - mocno zamula i doskonale sprawdza się do usypiania. Dobrze wspominam miksy ze stymulantami.
Hydroksyfenazepam - zero potencjału rekreacyjnego a i do zwalczania lęku sprawdza się słabo bo poczucie trzeźwości może prowadzić do przypałów. Zdecydowanie najmniej ciekawe benzo z jakim miałem do czynienia.
klonazepam - najbardziej otwierające na ludzi z aptecznych benzo. Potrafi dodać energii na cały dzień i znacząco ułatwia zajmowanie się stresującymi obowiązkami. Efektowi rozluźnienia towarzyszy charakterystyczna euforia niespotykana przy innych benzo. Niestety jest zdradliwy i czasem pojawia się po nim złudne uczucie trzeźwości, co skutkuje przypałowymi akcjami.
Klonazolam - klonazepam na sterydach. Bardzo intensywne działanie. Nie ma sobie równych pod względem euforii i sedacji. Bardzo duże ryzyko zerwanego filmu i niekontrolowanego dorzucania. Jedyne benzo w przypadku, którego byłem bardzo blisko popadnięcia w uzależnienie fizyczne.
Jeżeli chodzi o Z-drugs:
zolpidem - bardzo silne działanie hipnotyczne i amnezyjne. Początkowo pojawiały się ciekawe visuale (zaburzenia postrzegania odległości, poruszające się wzory, wyginanie się przedmiotów, delikatne falowanie), jednak tolerancja na nie rośnie w szybkim tempie. Ciśnienie na dorzutki jest niesamowite a człowiek zachowuje się jak kompletny wariat. Po niczym innym nie narobiłem tyle głupot co po zolpi.
zopiklon - zolpidem okrojony z efektów wizualnych.
I thought I was someone else, someone good
21 marca 2019Vratislav pisze: @simer44 alternatywa jest tylko jedna - klonazepam. Tani, mocny, dobry.
Zaczniesz od 2 mg a za dwa dni pusta paczka, ostatnio straciłem po tym miłość życia a rok temu przyjaciela co był jak brat XDDD brałem każdy drag, wszystko kurwa a tylko klony mnie tak dojechaly, rozjebaly mi pół życia a brałem je 3 razy w życiu XDD
Pierdole tego szatana
Chociaż działanie mega przyjemne, jedyne benzo poprawiające humor ewidentnie
Moje doświadczenie trochę się różni:
"Klasyczne" benzo:
- alprazolam - w żadnych dawkach nie ruszał. Pomógł nieco przy odstawce flualpry po rocznym ciągu. Właściwości anksjolitycznych nie uświadczono.
Modów proszę o scalenie. Mały update.
alprazolam - wykazuje działanie anksjolityczne i prospoleczne. Telemedycyna to coś pięknego. 15 minut bez jakiejkolwiek dyskusji i papierów. Po kilkumiesięcznej pauzie, powyższe działanie jest wyczuwalne. - klonazepam - towarzyszył mi 1,5 roku. Odstawiony na zimno. Sądzę, że mam styki popalone po ciągu GBL 1L w miesiąc dawno temu. Żadne benzo mnie dotąd nie pokarało. Co nie oznacza, że nie uzależniają! Sądzę, że niedługo wróci do jadłospisu. Optymalny udział anksjolityczności, miorelaksacji i tego niepowtarzalnego klonowego "glow"
.
- lorazepam - badania prowadzone dość krótko. Sympatyczne benzo, ale wykazywało tendencje do szarpania pamięci. Sądzę, że w moim wypadku % pocięły by taśmę.
- Midazolam - gloria Dormicum! Szatan wśród diabłów. Jego działanie jest książkowe u wszystkich. Nasennie, uspokająco. Krótkotrwale.
7,5 - 15 mg sniff. Ewentualnie i.v. dla kablo-instalatorów.
Uwaga! Zgodnie z ulotką - gwałtowne podanie powoduje intensywne spowolnienie oddechu i osłabienie pracy mięśnia sercowego, skutkujące wyczuwalnym spadkiem tętna.
Oralnie nie opłaca się - biodostępność ok 33%, w stosunku do bodaj 80-90% per nos i i.v. Jedyne benzo wodorozcieńczalne. - Bromazepam - miło wspominam, w póżniejszym stopniu upodlenia - jadłem je raczej dla smaku.
- Flualprazolam - postrach [H], ze względu na okrutną komponentę zależności. To prawda. Po nim odczułem najdokuczliwsze skutki odstawienne (oczywiście C.T, źródła wyschły, paczki utknęły), które - w moim, odosobnionym przypadku - były dość łaskawe, tydzień bez snu po rocznym ciągu.
Niemniej, gdybym miał dostęp - wróciłbym bez wahania!
Bezkonkurencyjnie prospołeczne, iluzja trzeźwości na tyle skuteczna, że nie zamazywała zbytnio IQ. Cudowny nastrój, z najgorszego - choćby - dnia. To był piękny rok :) - Klonazolam - taki wykastrowany brat powyższej, o podobnym stopniu zdolności do budowania zależności. Ostatnio znalazłem sto lat temu zgubiony pakiet 60 x 0,5mg. Miło porobił na odstawce krzyży (to nie jest właściwa droga odstawienia). Głównie anksjolitycznie i podziurawił pamięć. Zjadłem w 9 dni. Odstawiłem bez jakiegokolwiek problemu. Być może wpływ na charakter doświadczenia miało morze wypitego wówczas wina?
Poszło dobrych 20 10 butelek.
Opisywane na sucho doświadczenia są przerażające, nawet dla mnie :) - Flunitrazolam - nie poczułem, w jakiś znaczący sposób. Jedzony, jak cukierki, zabijał skręta po flualprze.
- etizolam - pierwsze RC-benzo. Wspomnienia mam dość sympatyczne. Miał coś z charakteru klona:). Relatywnie łagodne i pogodne benzo. Oczywiście poleciałem na nim rok. Ech, czasy prochu :)
- Flubromazepam - wyraźniej siadające na motorykę od powyższych, baaardzo długi okres półtrwania, który spowodował kumulację i wymazanie tygodnia życia. Chodziłem wówczas do dość odpowiedzialnej pracy - podwójne stanowisko kierownicze. Jakim cudem nie poleciałem, nie wiem
. Jak się wybroniłem, nie wiem. Potrafiłem w ciągu 5 minut, trzykrotnie zawołać tego samego pracownika, pytając o to samo i równie przejęcie reagować
. Według relacji świadków. Świetny na odstawki krótkodziałających, relatywnie mocnych benzo.
Uwaga na procenty! Okrutna synergia - zniszczyłem dwa wesela. Oświadczyłem się teściowej i zaorałem imprezę wymyśloną jako integracja z pracownikami. W każdym wypadku, znikałem nagle.
Żyjcie w zdrowiu!
scalono - ss
Przed zastosowaniem, skontaktuj się z grabarzem i opłać kwaterę.
...since 2006
1. alprazolam, alprazolam i jeszcze raz alprazolam. i nie że mam haj jakiś mega, jak często mówię: 'gasi mi wewnętrzny pożar', najlepszy do mixów i jakiś pojebany głupi sentyment do wyglądu opakowania Xanaxu od pfizera
2. klonazepam - poprzez zajebiste t1/2 porównywalne z diazepamem, komponuje się b.dobrze z metadonem
3. diazepam - nawet lepsze t1/2 od klona, no ale wiadomo, wiele słabszy, ale idealny środek do schodzenia, nie zliczę już ile razy mnie rolki ratowały, bo poleciałem za mocno z czymś
4. lorazepam/midazolam/Bromazepam - trochę już tak z braku laku, bo dla jakiegoś lekarza rolki są straszne i wolą przepisać 'sedamik' czy dormicum
5. estazolam/temazepam/oksazepam/Klorazepan/nitrazepam - praktycznie niewyczuwalne dla mnie
Z pewnością spróbowałbym flunitrazepam, słynny rohypnol, a RCkom nigdy nie ufałem.
zolpidem- spoko sam na sen ale polacz a alko to speeda dostaniesz. Ogolnie polaczdnie fajne
Relanium-co tu dużo gadac. Jest kozak jak duzo wezmiesz. Luz, euforia itp ale dziala następne 5 dni i jak zombie chodzisz
Midazolam - sztos ale 15 min zabawy maks 20, bedziesz dorzucal to poranek coraz cięższy mimo ze krótko dziala
estazolam-kozak na sen, do zabawy sie nie nadaje chyba ze nie znam miksu jakiegoś.
Ogolnie do zabawy glwonie rolki Ale trzeba miec świadomośc ze potem zombie przez 4 dni sie jest
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
