Z tego co wyczytałem w internecie, ma związek z totalnym wyczerpaniem zapasów serotoniny w mózgu.
Pomimo tego, ze to dosc straszne uczucie, to nie jest specjalnie grozne
Teraz czuję się ok. Dobre jedzenie, crossfit ale tak przesadzam z tabletkami. Tzn, przesadzaŁem, bo na mieście nie ma już nic..
W ogóle polecacie dark net? To bezpieczne? Jak to działa?
11 stycznia 2021KapitanBoo pisze: No dobra, czas odświeżyć trochę wątek. Trochę poczytałem, i wzbogaciłem się o wiedzę. Jeśli chodzi o mój stan to spanie trochę się poprawiło. Zacząłem suplementacje tryptofanem. No i pojawił się pisk w jednym uchu. Nie wiem czy to od tego czy może przewiało... zobaczymy.
@paw333 jeśli tu zaglądasz to mam do Ciebie parę pytań. Czy przed tym feralnym wieczorem, wcześniej, często jadłeś piguły? Wspomniałeś też że po tym też podchodziłeś do piguł. Jakie to były dawki i jak często? Był jakiś efekt? Smyrało coś? Mam u mnie gościa co też wszamał około 9 red buli. Dochodził do siebie też trochę i wyszedł z tego. Czyli musisz mieć nadzieję że to minie. Czy wtedy jak szamałeś tą dawkę to byłeś na imprezie? Tańce, hulanki? To istotne by móc wysnuć tezę.
Przez okres ok 3 lat regularnie jadłem pixy. Myślę, że średnio to wychodziło co dwa tygodnie ale były okresy, że co tydzień a czasem nawet na tygodniu
Przerwy były jak się kończył zapas...
Zazwyczaj wrzucałem 1szt a potem połówkę (więcej nigdy). Tabletki były różne, więc ilości MDMA też. Generalnie nastrój mam dobry. Staram się nie dołować. Zawsze byłem pozytywny ale jednak szybko się denerwuję i strzelam fochy.
Jak myślicie, czy mózg może wrócić do normalnej produkcji serotoniny? Mocno mogłem uszkodzić receptory?
06 kwietnia 2021Miki12 pisze: oj to ciezko bardzo oszacowac a jak sie czujesz an dzien dzisiejszy , swoaj droga podziwiam ze jadles musialo byc tam cos wiecej bo emka by przestala dzialac przy takiej intensywnosci uzywania , MDMA powinno sie 4 razy do roku brac i raczej nie wiecej
Tabsy działały ale często było tak, że max godzinę. Nie sprawdzałem co w nich jest. Teraz po lekturze tego forum już wiem, że to był duży błąd
Myślę, że przez te 4 miesiące kiedy jestem teraz czysty największe zamulenie minęło.
Na dzisiaj czuję się dobrze. Tak jak pisałem, nastrój w miarę. Staram się dobrze jeść, ćwiczę regularnie.
Jedyne co, to problemy z koncentracją.
Wysłowić się umiem ale czasem po prostu zapominam słówek i muszę chwilę się zastanowić (a książek czytam trochę) ale zauważyłem, że po długim okresie abstynencji mówię lepiej i jestem bardziej błyskotliwy (że tak napiszę).
Pracę mam odpowiedzialną, bardzo umysłową, dużo pracuję z kontrahentami i wydaje mi się, że jakoś z pracą sobie daję rady.
Tylko że, teraz jest ok ale co może być za kilka, kilkanaście lat? Bo jednak nie traktowałem siebie dobrze...
Trochę czasu minęło, przeczytałem multum publikacji oraz poczyniłem sporo obserwacji na sobie. Mam do Ciebie pytanie, nadal masz problemy ze spaniem? Jeśli tak, to mogłeś sobie zresetować dwa geny o nazwie per1 i per2. To one odpowiadają za regulację snu. Zjawisko jakie powstaje po tym to bezsenność długofalowa.
U mnie na dzień dzisiejszy sen poprawił się mocno na plus. Inne problemy typu drganie mięśni, ustąpiły. Szumy w uszach, a dokładnie w uchu też ustąpiło na tyle że nie zwracam na nie uwagi. Za to brumienie które szło w parze z szumem, ustąpiło całkowicie.
@Molek82
Ciężko odpowiedzieć na Twoje pytanie gdyż mało jest badań dotyczące oddziaływań długofalowych. Wiadomo co w nadmiarze to szkodzi. Z drugiej strony, udowodniona jest neurogeneza mózgu. Wiadomo że jest to proces powolny, ale jest. Jeżeli stajemy się abstynentami, do tego zdrowa dieta, aktywność, to w dużym stopniu dopingujemy proces odnowy główki po zabawach. Mnie tylko najbardziej martwi fakt, co to będzie jak dożyjemy starości, o ile dożyjemy :) Wtedy może być jazda :)
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
