09 marca 2021Koda2015 pisze: Czy ten fenibut opłaca się jak jestem w sumie w 4 dniu i nim dojdzie to będzie już mój 7?
Po drugie,zależy mi na tym by zniknęło to uczucie "nie chce mi się wstać z łóżka". To jest najgorsze w mojej pracy,bo wykonuje twórcza pracę i nawet jak sobie jeden dzień gdzieś uczkne to i tak nadrobić trzeba bedzie. Gdybym opanował tylko to uczucie to reszta jakoś pójdzie. W sumie nie wiele czytałem tutaj o tym uczuciu, w sensie co zalecacie, stąd moje pytanie.
Tak, pisałem na poprzedniej stronie. Cieszę się, że pomogło :). Niestety witamina C w tej "najtańszej" postaci może nie być zbyt przyjazna żołądkowi w dużych ilościach, ale szczerze wątpię by 3 dni jej przyjmowania sprawiło kłopoty tego typu. Zresztą wielu z nas łyka/łykało thiocodin z sulfogównem przez długi czas, więc nie sądzę by to było od tego gorsze :P. Natomiast jak ktoś ma pieniądze to najlepiej kupić sobie tę witaminę w postaci askorbinianu sodu a już w ogóle najlepiej liposomalną witaminę C, ale to już drogie zabawy ;). Myślę, że nikomu nic nie będzie jeśli będzie przyjmował przez parę dni witaminę C w tej najtańszej formie.
A co do płynów to oczywiście jak najwięcej ich potrzeba podczas skręta - mi dość pomagało picie orsalitu dla dorosłych, ale to też niestety nie jest tanie, bo za 10 saszetek(2l) trzeba zapłacić koło 16zł.
Tylko się nie poddaj i nie weź czasem na ten ból kodeiny :).
Nie cytujemy postów znajdujących się bezpośrednio nad naszym postem. - {owerfull}
Nie miałem specjalnych dolegliwości żołądkowych, bo też leciał laremid, ale tak jak mówię, strasznie siadło mi na nerki, a można wyczytać tu i ówdzie, że witamina C może mieć swój wkład w tworzeniu kamieni nerkowych. Na szczęście po zażyciu leków rozkurczowych i wypiciu 4 litrów wody przez cały dzień, nie odczuwam już żadnych dolegliwości. Na szczęście nawet mi przez głowę nie przeszło, żeby ból wywołany leczeniem skręta leczyć kodą, bo chyba nigdy ta gehenna by się nie skończyła, a fizyczne objawy już są minimalne. Pozostaje mi tylko czekać aż zachce mi się chcieć coś robić.
Ale mam pytanie, bo może ktoś próbował. Załóżmy, ze macie kupiony zapas antidoli, acatarów actitabs (jak ktoś miesza z metkatem) na 5 dni. Macie 10 dawek i zakładacie, że jedną spożywacie z rana, drugą po pracy. Nie musicie pierdolić się w chodzenie po aptekach - stania z tymi zjebanymi ludźmi w kolejce, bycie na łasce farmaceutki, straty czasu etc.
Wiem , wiele razy było, że zapasy to zły pomysł. Ale może ktoś próbował, że jak kończy się druga dawka (ta popołudniowa) i nadchodzi wieczór i chęć na kolejny strzał to w jakiś sposób umie się przekonać, że NIE, bo obiecałem sobie 2 razy dziennie i chuj nie ma więcej. Jutro będzie.
Ja próbuje sobie to na czas i pieniądze przełożyć, ale ciśnienie robi swoje. Wówczas benzo w ostateczności i się uspokajam .
Komuś się udał ten mityczny wyczyn?
Jeszcze inna sprawa, jak robisz porządnego metkata i ekstrację z dużej jak na twoją tolerkę, z Antidolu, spodziewasz się kosmosu a kończysz jak pierwsze rakiety V2. Pojawia się ciśnienie, niby 2 razy, ale drugi raz nie zadziałało jak powinno, więc się nie liczy
Kurwa, chciałbym opanować tą sztukę takiej samodyscypliny. Będę ciekaw czy komuś się to udało.
Ja przez 2 lata ciągu z miesięczną przerwą po roku leciałem przez 90% czasu 150mg dziennie, bo jednak czasami faktycznie chciałem się ugrzać. Po jakimś czasie wyglądało to tak, że żarłem paczkę, żeby przez maks 3 godziny poczuć się normalnie i czując jeszcze lekkie grzanie już wracał skręt. W zasadzie ostatnie pół roku, to byłem ciągle na skręcie, bo ból nóg i pleców towarzyszył mi codziennie, bo nie miałem możliwości raz a porządnie się zdetoksować.
Musisz po prostu opanować ten dopaminowy rausz. Mnie metkat tylko nakręcał, żeby bardziej się upierdolić, więc może on jest wyzwalaczem ciśnienia. Ja osobiście to bym bał się manganizmu XD
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.