Zwracam się do Was z problemem ktory z dnia na dzień staje się dla mnie coraz większy i powoli nie wiem co robić. Ostatnio przechodzę słaby okres w swoim życiu. Praca w systemie nocnym, mało snu, małe problemy rodzinne. Równo tydzień temu otrzymałem dwie piguły które miały niby rozładować choć na chwilę powstałe napięcia. Były to niebieskie faraony które podobno miały mieć po 252mg mama.
Ze środy na czwartek, po skończonej pracy zażyłem najpierw pół, potem po poł godziny połowę z połowy i po małej przerwie dojadłem do końca połówkę. Potem po około 2 godzinach znów wziąłem kolejne pół drugiej i po krótkim czasie resztę. W sumie wyszły dwie piguły.
Dzień po wszystko było zgodne z opisami. Czyli obniżony nastrój itp. Z piątku na sobotę było już lepiej. I pospałem, czułem się idealnie, wieczorem nocka. Na nocce wypiłem energetyka. Po powrocie do domu spałem tylko 4 godziny bo obudzili goście. I w sumie od tego dnia pojawiły się problemy. Po południu zauważyłem podwyższpone ciśnienie 150/160 na 90 Jadąc do pracy strasznie ćmiło mnie w głowie. Wiedziałem że może to być efekt po o którym piszą że może utrzymywać się do kilku dni więc nie panikowałem.
I wszystko byłoby ok gdyby nie fakt że dziś mamy piątek a mnie łapią lęki, nadal problemy z zaśnięciem. Stąd moje pytanie do Was czy to normalne? Czy to może być objaw obniżonego poziomu serotoniny? Ciśnienie rano miałem idealne. 117 na 74. Zero napinki w głowie. Ale po godzinie 16 znów nawrot. Cisnienie 140/150 na 90, uczucie napompowanych skroni lekko promieniujące w stronę czoła.
Bardzo proszę o pomoc i wypowiedzenie się na temat co mogę z tym ewentualnie zrobić. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Nie ukrywam, że dawki, które opisujesz, że przyjąłeś są dość monstrualne i generalnie nie powinno się przekraczać nawet 200mg moim zdaniem. MDMA jest substancją neurotoksyczną i na układ krwionośny też nie działa cudów - możesz sobie chyba wyobrazić co się dzieje, gdy żyły się kurczą a ciśnienie wzrasta. Nie wspominając już o wpływie tejże substancji na neuroprzekaźniki - istnieją teorie, że serotonina, w przeciwieństwie do dopaminy może już nigdy nie osiągnąć dawnego poziomu sprzed wrzucenia euforyka. Nie chcę Cię bynajmniej straszyć, ale to jedna z takich subst. przy których warto stosować zasady redukcji szkód i być ostrożnym.
Jeśli masz obawy to zdecydowanie warto, abyś udał się ze swoim problemem do lekarza. Ćpuny z hypka raczej nie będą dorównywać swoimi diagnozami profesjonaliście.
Trzymaj się stary
Dobrze że skupiłeś się na redukcji szkód. Warto żebyś też pozwolił swoim receptorkom pare miesięcy odpocząć, więc unikaj najlepiej wszelakich euforyków. Teoretycznie minimalny czas między pigułami powinien wynosić miesiąc, ale ja polecam odczekać 3 miesiące za każdym razem. Wrzuciłeś potężną dawkę tego MDMA i w idealnym świecie odczekaj rok zanim znowu łykniesz. Jak już mówiłem wcześniej, serotonina, w przeciwieństwie do dopaminy, nie regeneruje się w ciągu jednej nocy. Proces ten może trwać miesiącami. Słyszałem, że orzechy i banany sprzyjają produkcji serotoniny, więc na pewno nie zaszkodzi włączyć obie te rzeczy do swojej diety. Ważny bardzo jest sen, ponieważ to właśnie wtedy mózg najbardziej się regeneruje. Pamiętaj też, aby cały czas się nawadniać.
Jeśli chodzi o sen to próbuj jakieś meliski, zrób sobie jakąś taką rutynę, zadbać o higienę snu: na przykład zawsze czytaj książkę przed snem, bierz ciepły prysznic, unikaj niebieskiego światła telefonu i komputera/telewizora, zasypiaj zawsze tej samej godzinie, wykonuj ćwiczenia oddechowe/trening autogenny Schulza, używaj łóżka tylko do spania, nie wyleguj się w nim w ciągu dnia . Na pewno jakaś aktywność fizyczna w ciągu dnia też pozwoli Ci łatwiej zasnąć, a i na pewno pomoże szybciej odbudować niskie poziomy neuroprzekaźnika. Jeżeli meliski, mleko z miodem, jakieś tabletki typu Nervosal/Nasen i inne takie wynalazki nie pomogą Ci zasnąć, to możesz w ostateczności sięgnąć po mocniejsze środki, ale jeżeli masz tendencje do uzależnień to raczej bym nie ryzykował np. uzależnienia od benzodiazepin. No chyba, że faktycznie masz z tym snem bardzo przejebane :P
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.
Od operacji do legislacji – CBŚP kształtuje prawo UE w walce z narkotykami syntetycznymi
Polska inicjatywa przerodziła się w konkretne regulacje UE – nowe przepisy ograniczające dostęp do kluczowych prekursorów narkotykowych to bezpośredni efekt działań Centralnego Biura Śledczego Policji.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
