Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Tragedii nie będzie, to nie krokodyl .
W obecnych czasach tego koronawirusa trzeba być jak Rambo.
Junkie Survival mode one.
Bo do szpitala to chyba strach.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Edit: zobaczyłam stopę, cóż... Naprawdę rasowy ropień, jak już z niego wyciągasz ichtiolem, to nie smaruj jednocześnie maściami rozgniającymi, bo antagonizujesz sobie działanie ichtiolu. Mam nadzieję, że sam Ci pęknie i obędzie się bez szpitala. Ten rdzeń pieprzony trzeba dokładnie wyjąć bo się będzie ODNAWIAŁ i paprał, kup kilka skalpeli, dużo gazy, waty, generalnie kup więcej niż sądzisz że potrzebujesz, bandaże, no i jakby to ująć, dużo ropy z tego wypłynie i nie będzie to taka mała ropka jak przy zębie. Przy małym ropniu znajomej na stopie było to półtorej... szklanki ropy. Kurwa, naprawdę. Znam też osobę wyciskającą z pachwiny jak jej się zapaprze, dramat. Nie będę opisywała do porannego strzału, no. Powodzenia życzę, dziewczyno, bo mnie dalacin uratował od dwóch nieprzyjemnych spraw. I paracetamol, który jest niby ŚMIESZNY, ale na mnie działa najlepiej ze wszystkich zbijających gorączkę itp.
Octenisept wydaje się być dobrym wyborem, ale nie pakowałabym tam nic, co mogłoby zaburzyć działanie ichtiolu. Skoro idzie ku pęknięciu, to nie rozganiaj tego niczym, bo pójdzie w ropowicę jeszcze.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Moja głupota. A na detoxie naoglądałam się zaniedbanych MIESIĄCAMI ropni i owrzodzeń, do samego mięcha.
17 wrz 2023 - scalenie postów - d5
Na dzień dzisiejszy wygląda to tak jak na fotach, trochę schodzi skóra (po aloesie, rozmoczył) i już nic nie nakładałam oprócz octeniseptu w żelu.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Nie no, ogólnie ku przestrodze.
Bardzo dobrze że miałaś zaopatrzenie i wiedzę jak to zbić.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
