Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Niektórzy marzą o takim stanie.
Wystarczająca ilość benzo, ^i stracisz poczucie życia.
29 sierpnia 2020Mordarg pisze: A po Co Ci to ?? Taki stan to równia pochyła na sznur. Moim skromnym zdaniem już lepiej wjebać się w benzo i jakoś żyć. Bo jakby nie patrzeć spłycenie emocji na benzo wynika z bomby która sprawia że jakoś się zyje póki są benzo. SSRI naprawdę działają selektywnie nie dają Ci żadnej "fazy" one prostu wyłączają emocje w mózgu kompletnie. No ale może ktoś lubi taki stan. mogli by wtedy zarżnąc kogoś siekierą obok mnie a po mnie by to spłynęło - Na wojnie przydatne w połączeniu z amfą ;)
Edit a może to był bliski kontakt z zimną stalą?
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu
Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
