CBD może wspierać walkę z migrenami , między innymi jako czynnik wspierający poziom anandamidu w mózgu ( CBD stymuluje dodatnio jego wydzielanie jak i jest inhibitorem jego wtórnego wychwytu ) anandamid jest endocannabioidem działającym przeciwbólowo , a także w przeprowadzonych badaniach stwierdzano obniżony poziom anandamidu u osób cierpiącychna migreny.
Ludzie stosujący CBD przeciwko migrenom prowadza regularną terapię plus dodatkowe zwiększone dawki CBD w czasie ataków migreny.
Niestety, u niektórych przy przyjmowaniu dość wysokich dawek CBD ( 150-200 mg / doba ) wiąże się z efektami ubocznymi w podstaci bólów głowy -
dlatego dawkę należy wypracować powoli ją podnosząc bez chodzenia na skróty.
To Cię ładnie karmią.
Moim zdaniem główne ryzyko to Escitalopram ,karmią cię silnym SSRI a CBD ma duży wpływ na układ serotoninowy oraz jest metabolizowane przez te same enzymy co esci tak więc sołabi metabolizm esci.
Jedna buteleczka tego Greenouta to dla mnie za dużo, jest efekt psychodeliczny, nieogar, muzyka brzmi pięknie, oczy czerwone, gastrofaza itd...no ewidentnie jakbym spali MJ, jedyna różnica to że nie ma euforii, a tylko polepszony nastrój (mam zerową tolerancję na marihuanę).
Z ciekawości ugotowałem makumbę z łatwo dostępnego CBD czy efekt będzie podobny. Poszło 20g suszu (kupiony za 10zł w internetach, chyba jakaś mieszanka kwiatów oraz liści), dwie szklanki mleka, trochę masła (chyba nawet za dużo dałem, bo napój wyszedł za tłusty) na koniec ksylitol i łyżka kakao dla smaku, gotowałem koło 45min. Wyszedł całkiem smaczny napój, natomiast jeśli chodzi o działanie to...hmm...coś jest na rzeczy, ale na pewno nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak greenout. Było bardzo sennie, wyraźnie działanie uspokajające, natomiast efekt psychodeliczny jest znikomy, trochę polepszony odbiór muzyki, ale mimo wszystko główne skrzypce grało tutaj wyciszenie i sedacja.
Podsumowując, makumba z CBD ciekawa sprawa, być może jeszcze poeksperymentuje z jakimś innym suszem (największy problem że większość kwiatów z CBD ma chorą cenę) i może większymi ilościami.
Ergo not this way.
Ze spożywczych tematów najbliżej będzie olejowy macerat
05 lipca 2020AnnaS pisze: Jak wy widzicie dodawanie suszu CBD w sensie z dobra zawartością CBD ale bez szału do obiadu. Ewentualnie jako zasmażka, rosołu. Kiedy do obiadu do sosu dodać ten susz do tłuszczu jak olej spożywczy, smalec bo sos robię na takim tłuszczu. Chodzi by zadziałało relaksująco i nasennie?
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
