Wszystko co wiemy jak to ryje beret. Do wątku zainspirowało mnie to, że z tego co widzę już wszyscy moi bliscy i otoczenie są uzależnieni.
Czytałem nawet ostatnio wątki gdzie mężczyźni żalili się, że ich kobiety są od tego uzależnione, a jeden mąż pisał, że żona włącza dzieciom bajki, żeby tylko siedzieć na telefonie.
Co jest tak silnego w tym internecie, elektronice, że ludzie przekładają to nad kontakt z najbliższymi osobami i nie są w stanie oderwać ręki od telefonu.
Dochodzi do takiego kuriozum, że ludzie umawiają się z innymi przez FB, albo Messengera, żeby się spotkać i siedzieć na FB i pisać z innymi.
Prawie cała moja rodzina i znajomi są od tego uzależnieni.
Mój ojciec w wieku 50 lat uzależnił się od telefonu i tylko na nim przesiaduje, ma gdzieś cały świat, zmienił się o 180 stopni. Moi byli znajomi zawsze chcieli wyjść i się spotykać rozmawiać, robić ogniska, grilla, a teraz siedzą tylko na necie, albo chcą wracać szybko wejść na neta.
Moja dziewczyna nie rozmawia ze mną już prawie w ogóle tylko scrolluje FB, a jak odłoży telefon to za chwilę sprawdza czy coś nie przyszło. Próba zabrania jej telefonu kończy się jej agresją i szarpaniną, a ostatnio myślałem, żeby jej rozjebać ten telefon o ścianę, pewnie skończyłoby się to rozstaniem po 5 latach udanego związku, który zmienił się, gdy pogrążyła się w telefonie.
Co w tym ekraniku jest takiego, że ludzie odświeżają te same strony, nieracjonalnie i bezsensownie.
Co zrobić z takimi ludźmi, żeby się obudzili, bo ja już czuję się ignorowany przez wszystkich.
Czy to się znudzi, przejdzie samo, czy będzie tylko gorzej. Jak to działa na mózg i układ nagrody. Zapraszam do dyskusji i dzielenia się przemyśleniami.
15 czerwca 2020Ptaszyna pisze:
Co zrobić z takimi ludźmi, żeby się obudzili, bo ja już czuję się ignorowany przez wszystkich.
15 czerwca 2020cake pisze:bądź bardziej interesujący od tego " ekraniku" ;)15 czerwca 2020Ptaszyna pisze:
Co zrobić z takimi ludźmi, żeby się obudzili, bo ja już czuję się ignorowany przez wszystkich.
Dziś czytałem, że mąż zabrał żonę na wycieczkę do jakiegoś egzotycznego kraju i jedyne co ją obchodziło to, żeby zrobić zdjęcia, dodawać statusy i siedzieć w telefonie.
Jakoś mnie ludzie nie uznawali za nudnego. Dużo znajomych dzwoniło po mnie, przychodziło i mówili, że jestem ciekawym człowiekiem i zawsze coś się dzieje. Żeby w coś kogoś wciągnąć trzeba go najpierw oderwać od tego gofna, a ludzie tego nie chcą.
Ja mam dość się słabić i wysilać.
15 czerwca 2020ZX pisze: to jest czescia planu przejecia kontroli nad swiatem przez sztuczna inteligencje. Obecnie ludzie sa powoli asymilowani i dostarczaja informacji i sie przystosowuja do tego co nastapi wkrotce a obecna elektronika jest tego podwalina i przyszla podstawowa czescia systemu. Jesli sie bedziesz opierac zostaniesz zutylizowany jako bateria UPS.
Też podejrzewam coś takiego już od dłuższego czasu. Zastanawiam się tylko jak to działa. Czy same treści są tworzone tak, żeby przyciągnąć uwagę, kolory, bombardowanie bodźcami, łatwymi szybkimi, wzbudzanie nadziei, że ktoś odpisał, oczekiwanie, napięcie, czy może nawet działają jakoś podprogowo, czy coś w tej elektronice montują co wpływa na częstotliwości w mózgu? Czy może wszystkie naraz?
Co w tym jest takiego, że to tak silnie działa i ciekawe jakie będą kolejne odważne etapy tego projektu.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.