Myślę że to zależy od przypadku - jak masz rozpisaną historię choroby , do tego kopię recki od lekarza specjalizującego się w wypisywaniu konopi to myślę że możliwe jest przekonywanie
"NFZtów" do wypisywania medycznej marihuany.Jeśli będzie widział że to nie ściema i że już jeden
lekarz wypisywał receptę to argument "widzisz pan że to lekarstwo, pomaga mi - a samo jest drogie i nie mam pieniędzy żeby setki złotych wydawać na same wizyty" powinien działać.
Ja w najbliższym czasie zamierzam ruszyć z tą procedurą. Człowiek już nie jest najmłodszy, problemy z kręgosłupem pewne są więc czas porobić prześwietlenia sprawdzić jak się stan rusztowania ma i walczyć o swoje prawa do walki z bólem.
Wyniki prześwietlenia powinny być jutro - jako że to ten sam ośrodek zdrowia to trafiają z pracowni radiologicznej od razu do rodzinnego. Ponoć mają być opisane.Jutro dzień międzyświąteczny więc pewnie nic nie załatwię, choc załatwienia nie będzie zbyt wiele bo wizyt generalnie nie ma - sa tylko "telewizity" więc to na co mogę liczyć to dowiedzieć się cóż wyczytali ze zdjęć i dostać receptę na jakieś przeciwbóle i leki przeciwzapalne.
Gdyby warunki były normalne i odbywałaby sie osobista wizyta to możliwe że bym z lekarzem od razu pogadał na temat medycznej marihuany.jednak przez telefon nie będę nawet zaczynał.
Jest jeszcze jedna kwestia przemawiająca moim zdaniem za wizytuą u lekarza konopnego ( i jest to smutna konstatacja )
Lekarze konopni z tego co wiem poproszeni wydaja zaświadczenie że dany pacjent jest pacjentem medycznej marihuany - jest to dupochron którego kopię razem z kopią recepty warto trzymać zawsze razem z suszem ( czyli przy sobie też jak mamy susz przy sobie )
I o ile jest szansa że bym przekonał lekarza rodzinnego do wypisania medycznej marihuany to
myślę że wystawienie takiego zaświadczenia by gościa najzwyczajniej przerosło.
Plan jest więc następujący
- odbyć telewizytę NFZ, przy temacie leków dokładnie zaznaczać problemy żołądkowe ( nadkwasota, lekkie owrzodzenie ) grzecznie przyjąć recepty.
- Pobrac z ośrodka zdrowia powstałą dokumentację ( i tak , obawiam się, będzie potrzebna bo z kręgosłupem i trzeba będzie dac to zdjęcie do obejrzenia komuś kumatemu )
- Z ta dokumentacją udać się do lekarza konopnego w celu uzyskania recepty i zaświadczenia.
- Następnie pobrac też dokumentacje medyczną od tego lekarza.
- W przyszłości udać się do lekarza NFZ z kopiami dokumentacji od lekarza konopnego ( originałem zaswiadczenia do wglądu ) celem przedłużenia lekarza oraz dołączenia kopii dokumentacji medycznej od lekarza konopnego do dokumentacji medycznej ośwodka zdrowia NFZ.Tutaj pomocna będzie wczesniejsza informacja o problemach żołądkowych utrudniających leczenie przeciwbólani przyjmowanymi droga doustną.To dodatkowy argument do stosowania waporyzacji marihuaną medyczną do uzycia przez lekarzem NFZ
Z ciekawości - na co dostałeś receptę od "zwykłego" lekarza?
Jeśli chodzi o działanie przeciwlękowe i uspokajające bym stawiał bardziej na bardzo wysokie CBD i nikłe THC lub samo CBD. Jednak odmiany ze stosunkiem !:1 także są używane jako uspokajacze - musisz spróbować na własnej skórze.
jak najbardziej, mariuhana działa przeciwlękowo
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę
Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.
Zanieczyszczenie wody kokainą zmienia zachowanie łososi na wolności
Pod wpływem zawartej w ściekach kokainy, a zwłaszcza jej metabolitu, młode łososie atlantyckie pływają dalej i rozprzestrzeniają się na większą odległość – informuje pismo „Current Biology”.
Nastolatek sprzedawał narkotyki kolegom. Pomagała mu 13-latka
Policjanci z Oruni rozpracowali sprawę, która zaczęła się od niepokojącego zgłoszenia o 13-latce handlującej narkotykami wśród rówieśników. Szybko okazało się, że dziewczynka nie działała sama. Jej "szefem" był 18-latek.
