Ale mam okresy, że pale po kilka wiader i nic nie czuje.
Wystarczy zbić tolerancję.
07 kwietnia 2020Nygus2300k pisze: za to spizgam się jednym buchem, nie dla mnie palenie mj
Tak niska tolerka to marzenie niejednego użytkownika konopi , a i okazja do nostalgicznych wspominek czasów młodości ;)
Wycięto cytat - Nie cytujemy postów znajdujących się bezpośrednio nad naszym postem. - {owerfull}
Przystań na paleniu ziółka, nie dotykaj się do hery
Przekraczasz bariery, za pan brat z szatanem
Jak pochłonie Cię w ten syf ratunek będzie Monarem
A życie koszmarem z paskudnym nałogiem
Co do tolerki do THC to ludzie przyjmujacy RSO z wyrobiona tolerancją są w stanie funkcjonować po
przyjęciu takich dawek THC które by tabuny ludzi spać kładły, więc pewnie będzie wyścig zwiększana dawka vs. tolerancja w stronę zachodzącego słońca.
A może zrób sobie przerwę ? Na pewno dobrze Ci zrobi , i fizycznie i ekonomicznie ;)
Hehe z tą przerwą to nie takie proste, tłoki wale już regularnie z o kurwa 3 lata za niedługo jebną i najdłuższy detoks jaki miałem to było 4 miechy chyba ale potem zajebałem wiadro i tylko trochę mocniej smyrnelo niż przed detoksem, więc przypuszczam że musiałbym zrobić przerwę rok półtora żeby wszystko wróciło do normy dlatego no pain no gain nakurwiamy tłoki i nie przestajemy. Co do sytuacji ekonomicznej to masz rację, siana przepierdalam w chuj i to właściwie jedyny minus ale jeśli wystarcza mi na codzienne potrzeby i nie wydaje na worek ostatniego grosza to jeszcze jest dobrze
Przystań na paleniu ziółka, nie dotykaj się do hery
Przekraczasz bariery, za pan brat z szatanem
Jak pochłonie Cię w ten syf ratunek będzie Monarem
A życie koszmarem z paskudnym nałogiem
09 kwietnia 2020Kobyszcze pisze: Rick Simpson Oil, czyli ekstrakt z konopii używany przede wszystkim do walki z czerniakiem, glejakiem i innymi nowotworami podatnymi na dzialanie THC.
Przystań na paleniu ziółka, nie dotykaj się do hery
Przekraczasz bariery, za pan brat z szatanem
Jak pochłonie Cię w ten syf ratunek będzie Monarem
A życie koszmarem z paskudnym nałogiem
Ale zes mi narobił ochoty na taki, przecież to pewnie tak klepie ze ja pierdole
Nie cytujemy postów znajdujących się bezpośrednio nad naszym postem. - {owerfull}
Przystań na paleniu ziółka, nie dotykaj się do hery
Przekraczasz bariery, za pan brat z szatanem
Jak pochłonie Cię w ten syf ratunek będzie Monarem
A życie koszmarem z paskudnym nałogiem
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
