dluga historia i dosc specyficzna i nie chce jej tu opisywac, ale dzwonienie od stroza szpitala psychiatrycznego z obcego wojewodztwa o 8 rano w skarpetach: check
26 stycznia 2020kacpergx pisze: Moja kumpela obudzila sie kiedys o 12 w wisle a byla w klubie w kato do 5
- Próbkę kału poproszę.
- Takie kapsułki do oczu, które łykam.
- Poproszę szerszeń [żeń-szeń].
- Syrop śledziowy [Gdy wypytałam, jakie ma mieć działanie, wyszedł... syrop prawoślazowy].
- Poproszę skurcz [magnez na skurcze].
- Hospicjumsept poproszę [Hospisept].
- Tabletki latexowe poproszę [pojęcia nie mam o co chodziło... a pan też nie wiedział, bo to ktoś go poprosił o kupno].
- Poproszę o maść z diabelskiego nasienia.
- Czy jest może... (wyciąga karteczkę) kość mańska?
Chwila konsternacji z mojej strony:
- Chodzi o maść końską?
- Tak.
- Chciałby pan 10 czy 20 tabletek?
- Tak.
- Czy jest coś na katar?
- A co by pan chciał? Tabletki czy psikacz?
- Coś niechemicznego.
- Wodę morską?
- Nie. Coś innego.
Myślę. W końcu podaję Euphorbium i mówię:
- To mam taki homeopatyczny Euphorbium.
- A co on ma w składzie?
- Czary-mary.
- Poproszę chlorchinaldin w maści.
- Przykro mi, ale jest na receptę.
- Pani jest chyba śmieszna. Nie zna się pani na lekach najwidoczniej.
- Proszę mnie nie obrażać, ta maść jest wyłącznie na receptę, może pani pomyliła nazwy.
- Ja się nie mylę! Pani czeka, ja zadzwonię do męża.
Wraca z karteczką, na której jest "Clotrimaz". Mówię do niej z uśmiechem:
- Ooo, czyli jednak inna nazwa niż chlorchinaldin! Już daję Clotrimazolum.
A ona do mnie:
- No chyba jednak się pani pomyliło. Ja mówiłam dobrze, a to pani nie zrozumiała.
Swojego czasu spotkałem się z doktor, która notorycznie wypisywała Relanium dla swojej matki.
Po mniej więcej 2-3 miesiącach regularnych wizyt pacjentki w aptece stwierdziłem, że może należy poinformować o konsekwencjach.
- Proszę nie brać tak często tych leków, bo silnie uzależniają.
W odpowiedzi oprócz wyzwisk, kim to nie jest jej córka i jak karygodne jest moje zachowanie, usłyszałem:
- Tyle lat już łykam te tabletki, a jeszcze się nie uzależniłam.
Autentyk z mojej pracy w aptece - przychodzi facet odebrać dla żony gałki dopochwowe robione w aptece:
- Pani magister, a jak żona ma to stosować?
- Tu ma pan napisane - raz dziennie dopochwowo.
- Aha (dłuższy namysł) ... A czy ma pani może jakąś pochwę, bo nie jestem pewien, czy żona ma?
- Czy dostanę mleko Debilon?
- Poproszę Striptiz intensywny na bolące gardło [Strepsils Intensive].
- Płyn do płukania jamy intymnej.
- Poproszę nasienie koziorożca / Poproszę kazirodkę [kozieradki].
- Poproszę sól filozoloficzną.
- Poproszę 3 kompresory 10x10 cm.
- Maść na świąd osobisty.
- Test przeciwciążowy.
- Poproszę takie tabletki dla syna, żeby synowa po wiosce się nie puszczała.
- Poproszę coś na pocenie się mózgu.
- Stoperan do uszu.
- Nie chcę tego tranu, bo mi po nim łuski rosną.
- Maść z zęba diabła [maść z czarciego pazura].
- Poproszę Sex [miał być Zyx].
- Poproszę Halopierdol [Haloperidol].
- Nie pamiętam, jak to się nazywało, ale jak mi pani pokaże, to będę wiedział, że to ten lek.
- Maść z ptaka borsuka [Maść z sadła borsuka].
- Proszę pani, ja chciałabym zapytać się o ciut mniejsze czopki. Nie mogę ich połknąć. A jak połknę, to strasznie odbija się mydlinami.
- Poproszę takie tabletki na rzucanie palenia... Tylko nie Desmoxan, bo koleżanka to stosowała i miała takie erotyczne sny potem i strasznie się męczyła (a w ulotce napisali, że mogą być dziwne sny).
- Jakąś maść na ból dolnej części pleców [Jak się okazało - maść na hemoroidy].
- Poproszę Jebuprom.
- Jajowy pojemnik na kupę
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
22 561 głosów obywateli, miesiące wyczekiwania i projekt, którego Sejm znów nie chce ruszyć
Otrzymaliśmy właśnie kolejną oficjalną odpowiedź z Sejmu w sprawie projektu ustawy depenalizującej posiadanie do 15 gramów marihuany oraz uprawę jednej rośliny na własny użytek (druk nr 2672) – i trudno tu ukrywać nasze głębokie rozczarowanie.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Jak media relacjonują badania nad psylocybiną – czego nie mówią nagłówki
Nowy przegląd systematyczny, opublikowany 20 października 2026 roku w JAMA Network Open, zestawił ze sobą dwa zbiory: badania kliniczne psylocybiny z lat 2014-2024 oraz artykuły prasowe o psylocybinie z okresu rozciągniętego o kilka dodatkowych miesięcy, do wiosny 2025. Wniosek zespołu kierowanego przez Kim Madden jest prosty i niewygodny dla branży medialnej: media piszą o korzyściach psylocybiny z większą pewnością, niż pozwalają na to same badania, a przy tym przypisują jej skuteczność w schorzeniach, których badania kliniczne praktycznie nie testowały.
