The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Środki halucynogenne i odurzające mogą być użyte do wywołania (bardziej lub mniej) świadomego stanu przypominającego sen. Jednak to czy one w ogóle pomagają w świadomych snach jest sprawą dyskusyjną. Autorzy (i tłumacze) odradzają stosowania poniższych substancji, ponadto niektóre z nich są nielegalne.
Muchomor czerwony
ayahuasca
DMT
DXM
ketamina
LSD
meskalina
PCP
Ziarna powoju
Łysiczka
[mention]OdwiertKorzenny[/mention]
Chyba nie da się po DXM spać. Akurat po miprocynie wyjątkowo potrafię zasnąć, a właściwie przysnąć. Niestety te które podałeś nie są sprzyjające zasypianiu
[mention]UJebany[/mention]
To raczej skutek uboczny odstawienia. To samo mogę powiedzieć o braniu escitalopramu na sen. Ogromny problem z zaśnięciem, ciężki sen, ale zarazem intensywne i realistyczne sny.
[mention]vikamac[/mention]
Hydroksyzynka jest super. Niestety nie mogę za bardzo szaleć z dużymi dawkami ze względu na interakcję z Mozarinem.
Czy są jakieś psychodeliki, które na pewno wprowadzą w świadome śnienie, albo niezłego tripa we śnie? Oczywiście takie, po których da się spać. Dobre rozwiązanie są też te roślinki na sen typu ubulawu.
[mention]neurobiolog[/mention] Spanie po mipro to ciągła walka o zapadnięcie w sen, szczanie co 20 minut i ogólnie meksyk w głowie
-odstawienie fenibutu po ponad 2 tygodniach mocnego brania. Budziłem się co godzinę czy dwie cały zasmarkany i zapocony. A sny to tak w 90% koszmary. Takie których nigdy wcześniej nie miałem i do tej pory je pamiętam. Np. że jak działo się coś dziwnego i to zauważyłem to zamiast mieć świadomy sen uznałem że oszalałem. Jak próbowałem powiedzieć to rodzinie to próbowali mnie zabić jak tylko chciałem coś powiedzieć. Do tego co chwilę wszystko się rozpadało i glitchowało. Miałem pełno OEVów, trailsy i wszystkie psychodeliczne efekty cały czas myśląc że to rzeczywistość. A jak budziłem się to tak na prawdę często miałem sen we śnie we śnie we śnie... czyli niekończący się koszmar.
-koniec 3-4 dniowego ciągu na DXM i sigmy. Tym razem prawie już bez koszmarów. Znowu zglitchowane sny, czasami świadome, a czasami po prostu myślałem że mam super moce. Kawałki świata się nie ładowały tak jak w grze komputerowej i mogłem wypaść z mapy, ale nie było to zbyt długo straszne bo nauczyłem się że jak wpadnę pod mapę to pospadam ileś czasu i później się pojawię tam gdzie byłem.
Do tego też raz miałem wtedy sen o porwaniu przez kosmitów który w ogóle nie sprawiał wrażenia snu. Nie dziwię się już że jak ktoś ma taki sen bez powodu i nie jest obeznany w tripowaniu to pomyśli że to się stało na prawdę. Leżałem na stole a nade mną stały jakieś istoty. Były podobne do istot na DMT, czyli że widziałem tylko jakieś cienie ale wiedziałem że to świadome byty i czułem ich emocje.
Przez kilka dni miałem ciągle też coś co nazwałbym odwrotnym paraliżem sennym tzn. budzę się i mogę się ruszać, ale sny przenikają do rzeczywistości i obraz mi sie glitchuje. A jak wstanę napić się wody czy coś i położę się na chwilę w łóżku to od razu znowu słyszę jakieś szepty i szarpanie za tył głowy czy nogi tak jak przy narmalnym paraliżu sennym z tą różnicą że jak się ruszę to wszystko na moment znika.
-mikrodawka IPPH. Tego bardzo nie polecam ze względu na długotrwałe negatywne skutki zrobienia czegoś takiego, ale jednak miałem wtedy przez 2 dni chyba najpiękniejsze i najmagiczniejsze sny w życiu. Bardzo spokojne i atmosferyczne. Wszystkie dziejące się w ciemnościach rozświetlonych kolorowymi światłami, trochę tak jak pokój z kolorowymi LEDami nocą. Do tego odnoszące się do życia osobistego, a nie jakieś losowe przygody bez ładu i składu.
-(za)dużo bupropionu. Znowu sny w ciemnościach ale już nie tak ciekawe czy miłe. Jak zauważyłem że mam w domu za dużo kotów które do tego się teleportują na mych oczach to uznałem że musiałem wziąć jakiś deliriant i po prostu tripuje.
To jest bardzo dobry trening. Przypominac sobie (a najlepiej zapisywać) co się robiło. Dobrze ćwiczy pamięć, a to można wykorzystać przy zapamiętywaniu snów. Czyli przystosować mózg do zapamiętywania wspomnień (a przypomnienie snu to też wspomnienie)
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat
Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu
Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
