U nas to już jest bardzo długo. Nikt nic z tym nie robi oraz żaden z lekarzy nie ma do tego dostępu.
Najprawdopodobniej do systemu trafią też wszystkie historie choroby(ób). Raczej nie te pisane w przeszłości ręcznie, ale pisane na kompie w przeszłości i oczywiście wszystko od 2020.
Dla osób uzależnionych od benzo czy innych specyfików - armagedon.
Czym to się ma ?
P.S
Lekarka mowila ze raczej nie wydadza ale wypisac moze, i tak juz mi wypisuje dluzszy czas, i raz wydadza a raz nie wydadza. Farmaceuci sa nie ogarnieci czy jak to wyglada? Pozdrawiam.
02 stycznia 2020hammerzeit pisze: A był pesel? Z tego co kojarzę to nie mogą wydawać benzo na receptę bez kodu kreskowego. Mi powiedzieli że musi być pesel i pro familia, wtedy wydali, więc może i na zwykłej recepcie pesel wystarczy.
Analiza danych: Otwarcie legalnych sklepów z marihuaną powiązane ze spadkiem zgonów opioidowych
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.
Dentysta od razu pozna, czy paliłeś marihuanę. Kilka ważnych szczegółów
Coraz więcej pacjentów siada na fotelu "po skręcie", licząc na mniejszy stres. Tymczasem stomatolodzy i badacze alarmują: regularne używanie marihuany może odbić się na zębach i dziąsłach, a przed zabiegami potrafi skomplikować działanie znieczulenia. Na liście konsekwencji pojawiają się nie tylko ubytki i utrata zębów, ale też sygnały związane z nowotworami jamy ustnej.
