uprawa na dworze lub w szklarni poprzez użycie specjalnych technik
ODPOWIEDZ
Posty: 442 • Strona 42 z 45
  • 379 / 87 / 0
@Ferqq za mokro, nieodpowiednie podłoże (chyba że posadzisz w donicach lub kupisz ziemi), a co najważniejsze wysokie trawy = bardzo widoczne ślady (oczywiście jeśli nie jest to wszystko zarośnięte do okoła drzewami/krzakami)
  • 12721 / 2461 / 0
W podmokłym terenie bym sobie darował. Po większych opadach wszystko może stać po "kolana" w wodzie i gnić. Musiałbyś użyć donic i jakiejś podstawy pod nie.
  • 3 / / 0
Dzięki w takim razie będę szukał dalej
  • 2 / / 0
Suszenie
Nieprzeczytany post autor: Poooook »
Mam pytanie na temat miejsca na suszenie. Myślałem nad zbudowaniem bunkra, ale jak pozbyć się wilgoci? Czy pochłaniacze wilgoci dadzą radę ? W mieszkaniu nie dam rady suszyć.
  • 12721 / 2461 / 0
Bunkier (swoją drogą genialny pomysł xD) moim zdaniem się nie nada, bo to dziura w ziemi bez cyrkulacji powietrza.
Celowałbym w prostą konstrukcję z drewna / sklejek / blachy z otworami po bokach i oczywiście zadaszeniem. Pochłaniacze wilgoci, miska ryżu i może w sprzyjających warunkach dałoby się tak wysuszyć. Nigdy czegoś takiego nie praktykowałem, ale jeśli w mieszkaniu miałem 2 lata temu mały atak pleśni, to na zewnątrz ryzyko jest duuużo większe.
  • 967 / 243 / 0
Mówiąc bunkier mówisz o jakiejś konstrukcji wkopanej w ziemie ? To jeśli nie wylejesz dużo betonu to raczej ziemianka wyjdzie, nie bunkier. I raczej bez szans na wyciągnięcie wilgoci. Moim zdaniem ryzyko pleśni jest olbrzymie.
Tak jak pisze @Jezus Chytrus tutaj cyrkulacja powietrza jest kluczowa - potrzebujesz wymiany powietrza o dość niskiej , najlepiej stałej wilgotności aby odbierały wilgoć z pąków.Tymczasem w takiej bunkroziemiance jedyne co zapewnisz to stojące powietrze o wysokiej wilgotności.IMO słaba idea.
  • 12721 / 2461 / 0
Bardzo ważna jest też stała temperatura. Nagłe jej wahania bardzo niekorzystnie wpływają na suszenie, choć w tym sezonie przekonałem się, że jest możliwe częściowe podsuszenie zioła na zewnątrz.
Doszło do tego pewnego, bardzo wietrznego dnia (2 tygodnie przed kosą - myślałem, że krzaki powyrywa z korzeniami), kiedy to przyszedłem na spot i zastałem złamaną największą gałąź mojej Easy Sativy (a właściwie tego, co z niej zostało, bo wcześniej straciłem jakieś 60% krzaka z dokładnie tego samego powodu). Nie mogłem jej zabrać do domu, bo akurat byli goście więc powiesiłem pod drzewem od zachodniej, zacienionej strony. Warunki były wyjątkowo sprzyjające przez jakiś tydzień - ciepło, sucho i mocny wiatr. Na spocie zjawiłem się tydzień później i odkryłem, że kwiaty mają się całkiem dobrze. Oczywiście sporo musiałem wyrzucić, bo wdała się pleśń, ale udało mi się wyciąć tak ze 20 g nietkniętych kwiatków. Zabrałem to do domu i wysuszyłem do końca.
Palenie kopie i o dziwo smakuje całkiem dobrze, ale chyba przeznaczę to na "przetwory", bo to jednak nie są pełnowartościowe topy - zbyt niedojrzałe. Działanie jest zaskakująco przyjemne i nie mogę doczekać się testu właściwie zbioru (2 tygodnie starszego - to czasowa przepaść w kontekście dojrzałości). Dużo bardziej napuchnięty i oszroniony. Dziś ów test nastąpi - skręcę sobie lolka i idę w góry szukać łysic. Pewnie nic nie znajdę, ale czy to o grzyby chodzi...? : ) Uwielbiam łazić po górach i lasach o tej porze roku.
  • 63 / 6 / 0
Joł,
na ten rok wybrałem takie miejsce. Niedaleko jest pole gdzie naturalnie nawożą ziemię obornikiem, a z drugiej strony rzeka. W takim wypadku raczej nie powinienem się martwić o glebę? Zamierzam przekopać dołki i dosypać tam trochę keramzytu (nie mogę lokalnie trafić na perlit, a właśnie keramzytu mam... dużo i z tego co czytam może pełnić podobną rolę). Zarówno nawozy naturalne jak i bliskość strumienia wody powinny zapewnić bogactwo składników i odpowiednią wilgotność?

Załączam fotki. Wygląda to tak: zdjęcie numer 1 to miejsce wysiewu i widok na południe, druga fotografia przedstawia zachód, a trzecia wschód. Wiem, że zwłaszcza jedno zdjęcie wyszło mroczne, ale to kwestia nędznego aparatu.
  • 12721 / 2461 / 0
Byłeś tam latem? Bo głównie rozbija się o słońce, a te drzewa wyglądają na takie, co to mogą zasłaniać, jak tylko je liście obsypią. Wilgotność w kraju mamy na tyle wysoką, że o jej niedobór nie musimy się martwić - jest przeciwnie.
Ziemia pewnie jest żyzna, choć możesz zbadać pH, jak Ci się chce.
Keramzyt jedynie raczej na wierzch. Jeśli nie możesz znaleźć perlitu, to zbierz małych kamyczków lub/i użyj rozdrobnionego styropianu.
  • 57 / 6 / 0
Ostatnio zacząłem rozglądać się za miejscówką i znalazłem jedną dość ciekawą. Znajduje się ona nad rzeką więc nie miałbym problemu z wodą, najbliższy (chyba) zamieszkały DOM znajduje się ponad 600 m od mojego spota, oraz około 200m od koszonej łąki. W wakacje byłem tam dosyć często i raczej jak już kogoś spotkałem to 3 tych samych wędkarzy łowiących około 500 m od mojej miejscówki. Zastanawiam się czy ta miejscówka byłaby odpowiednia?
ODPOWIEDZ
Posty: 442 • Strona 42 z 45
Newsy
[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.

[img]
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy

Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.