Moja przedostatnia przygoda w 2015r skończyła się tak, że kredyt skończyłem spłacać w sierpniu tego roku.
Mało które substancje tak uzależniaja jak ketony.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
czy życie z dodatkiem magicznym na noc ?
świat ketonów da się ogarnąc ... dobra robota/kasiura ... i branie z głową ketonów = good life ... nie namawiam do brania dragów ale są tak zajebiste że trudno o nich nie mówić jak o substancjach, które powinniśmy zażywać... brane w odp. dawkach dają TO COŚ życiu... nie tylko kolejny dzień
21 października 2019vortexxix pisze: @DuchPL W ciągu pierwszego roku "znajomości" z ketonami też tak uważałem, drugi rok poświęciłem na uświadomienie sobie, że siedzę w pociągu pędzącym donikąd, ale żal mi było z niego wysiadać, a trzeci rok spędziłem na próbach wydostania się z coraz większego bagna, w którym tkwiłem, na szczęście próby te okazały się w końcu skuteczne. Dzięki tym doświadczeniom, po 2 latach od ich zakończenia stwierdzam, że TO COŚ nadaje życiu nie obecność ketonów, tylko ICH BRAK :) Szkoda życia na ketony.
Jeżeli pomimo ćpania ogarniasz temat, zarabiasz kase rodzina jest szczęśliwa, nie chorujesz, nie ślepniesz i jest ci przy okazji zajebiście... dlaczego mam przestać? równie dobrze mogę dziennie po pracy kupować browar / wóde albo jarać byle co... wole przyjebać 3jkę.
Nie tłumaczę w ten sposób, że narko sa dobre... wielu ludzi nie ma hamulca. Ja się go uczyłem 10 lat ( bo tyle ćpam ) potrafię nie dorzucać, potrafię wytrzymać tydzien / dwa / miesiąc. Ale nigdy nie jest tak, że myślę tylko o ćpaniu. zaprzyjaźniłem się z 3jką na tyle, że nie wyrządza mi szkoda - przynajmniej tak myślę.
koks i 3jka zawsze będą - w moich snach
21 października 2019vortexxix pisze: @DuchPL W ciągu pierwszego roku "znajomości" z ketonami też tak uważałem, drugi rok poświęciłem na uświadomienie sobie, że siedzę w pociągu pędzącym donikąd, ale żal mi było z niego wysiadać, a trzeci rok spędziłem na próbach wydostania się z coraz większego bagna, w którym tkwiłem, na szczęście próby te okazały się w końcu skuteczne. Dzięki tym doświadczeniom, po 2 latach od ich zakończenia stwierdzam, że TO COŚ nadaje życiu nie obecność ketonów, tylko ICH BRAK :) Szkoda życia na ketony.
Perspektywa zmienia wszystko.
Żeby coś docenić trzeba coś stracić a w przypadku b-k a zwłaszcza mmc jest to proste i banalne.
Tyle rzeczy co pojebal mi się w życiu na mmc-kach to mi alkohol nie zabrał.
Czas zapierdalal na mmc jak szalony.
Siadałem na lapka/tel i wciagały mnie pierdoly typu gra, publikacja o myszoskoczkach czy co tam tylko było.
Znajomi dzwonili, pytali a ja miałem wyjebane, ludzie się rozwijali a ja cpalem.
Tak naprawdę o tym co poszło nie tak przekonałem się dopiero jakieś naście miesięcy po rzuceniu tego gowna.
70% znajomości do dziś nie odbudowalem.
Z kasą jestem w punkcie wyjścia.
Z rozwojem podobnie.
Stawiam sobie nowe cele ale wszystko idzie jak po grudzie.
Fajnie by było znów wpaść w tango ale już widzę jak po raz kolejny muszę wszystko odkręcać.
Już widzę jak znów trzeba będzie przez kilka lat co miesiąc wysyłać bankowi po 700-800zl + wykładać na utrzymanie chaty, wyżywienie i ciuchy.
Wroc- na 3mmc nawet obdarty czujesz się zajebiście
Babki w sklepie znają Cię że standardowych zakupów czteropak+ pół chleba (na dwa dni), kostka sera kilo kartofli i udko z kurczaka.
Nie dziękuję. W sumie prawie 5 lat w tym syfie mi starczy bo od 1.5 roku latam raz na kilka mies przez 1-2 dni.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
21 października 2019Stteetart pisze:
Inaczej.
Perspektywa zmienia wszystko.
Żeby coś docenić trzeba coś stracić a w przypadku b-k a zwłaszcza mmc jest to proste i banalne.
Tyle rzeczy co pojebal mi się w życiu na mmc-kach to mi alkohol nie zabrał.
Czas zapierdalal na mmc jak szalony.
Siadałem na lapka/tel i wciagały mnie pierdoly typu gra, publikacja o myszoskoczkach czy co tam tylko było.
Znajomi dzwonili, pytali a ja miałem wyjebane, ludzie się rozwijali a ja cpalem.
...
Zacząłem trochę z dupy strony - spróbowałem koksu ( zawsze to chciałem zrobić ) ale nadal w głowie było to, że będe chudł, nie jadl itp wiadomo koks to koks. Ale to jak koks ogarnia ciało było mega. Do zabawy z 3jką ustawiłem sobie limit ( jakieś 6 lat temu? ) maks 2g w noc - ale... tylko raz w tygodniu. Było to trudne jak cholera ale sie udało. Początkowo codziennie myślałem o przyjebaniu... potem zacząłem przez te 6 dni normalnie funkcjonować, ogarniać biznes myśleć po prostu o życiu a nie o ćpaniu - bo po co mam się sam w chuja robić? Trochę pomógł mi koks w tym... po zabawie z 3jką krecha koksu następnego dnia i jesteś jak Bóg... gotowy na nowe wyzwania.
Możliwe, że musiałem tak zrobić... bo rzucic ćpanie tak po prostu było by dla mnie i mojego organizmu nie do strawienia. Potem zapisałem się na siłkę i powiedziałem sobie , że choćbym miał tak tylko pójśc na bieżnię przebiec się 5 minut to warto... od tego się zaczęło. A dziś wyciskam 155 na 3 razy na klatę czy dużo czy mało spróbuj sam. Ja jestem z siebie dumny. Moje treningi z 5 minut - trwaja dziś nawet do 3 godzin - zakochałem się w tym a organizm się jako tako ogarnął. Mam dzięki temu siłę na życie, i na ćpanie. Póki jako tako mam możliwośc ćpania na legalnej stacji kosmiczej na orbicie ziemksiej - będe to zapewne robił... no chyba, że rzeczywiście JAKIEŚ poważniejsze skutki uboczne się pojawią, których na razie nie obserwuję.
21 października 2019MalaRenia pisze: Wciągając tak często 3jke na przemiennie z kokainą nadal odczuwasz ten sam efekt zajebistości po 3MMC?
Jak dla mnie 3jka rządzi i póki co nic jej nie przebiło ... mef? kochałem... póki nie pojawiła się trójka. Lepsza wersja mefa...
pozdrawiam ćpuny! 3jka RULZ!
A tak przy okazji to trochę śmiać mi się chce z tych komentarzy, że nie ma już trójki jak kiedyś, że chinczycy robili lepsze. Towar dobry mozna kupić, ten co ja używam to czyściutkie cudo, gdzie nawet skutki uboczne są minimalne, gdzie od innego venzora był dramat między innymi z zatkanym nosem. To nie wina towaru niestety, ani kraju pochodzenia, tylko tego, że o siebie nie dbacie i macie już tolerke. Dbanie o siebie gdy się ćpa to podstawa. Minimalizacja skutków ubocznych i można i ćpać i być zdrowym.
22 października 2019Rossana pisze: i robię sobie kilka dni ćpania(bez zarywania nocek, conajmniej 6 godzin snu),
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"
Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.
Heroina ukryta w cegłach. Ponad tona zatrzymana w Porcie Gdynia
Wspólne działania Centralnego Biura Śledczego Policji (CBŚP) oraz Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) doprowadziły do przejęcia ponad tony heroiny o czarnorynkowej wartości blisko 220 milionów złotych. To największe zabezpieczenie narkotyków w takiej ilości od dekady na terytorium Polski, a szczegóły tej spektakularnej akcji przedstawili na specjalnej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
