Krzaki okazały się bardzo różne - starszy okazał się książkowym P1, a młodszy ES (co mnie bardzo ucieszyło).
Ten głównie P1 wyszedł z ziemi 14 czerwca, a ES 2 tygodnie później. Oba doszły mniej więcej w tym samym czasie - skosiłem już 2/3 z obu. Wyrobiły się jeszcze przed nadejściem chłodnych dni i wyszły zajebiste (póki co próbowałem tylko P1).
Jedynym "minusem" jest ekstremalnie mocny (ale piękny) zapach, który potrafi nieźle zamroczyć. Wczoraj zrobiłem duży błąd i przyniosłem z piwnicy wiatrak. Postawiłem w rogu pokoju (żeby nie dmuchał na topy bezpośrednio, a mieszał powietrze) i poszedłem biegać. Po powrocie była taka kosa od terpenów, że aż się przestraszyłem : )
P1 był atakowany ostatnio przez pleśń, ale to zasługa bliskości wody i małego przewiewu. Topy były mokre po zimnej nocy do ok 10:30. Straty okazały się minimalne - nawet grama łącznie nie wyciąłem.
Te odmiany są ekstremalnie łatwe w uprawie i odporne. Świetnie reagują na treningi i mocą zaskakują nawet mnie. Kwiatki wyglądają bardzo ładnie, jak na outdoor.
Jeśli ktoś nie wie, co posadzić na out - P1 i Early Skunk to jedne z najlepszych wyborów.
W końcu gdy jej uciąłem giry to mogłem zrobić zdjęcie góry do której normalnie nie sięgałem (fot.2).
Troche mnie w tej odmianie zdziwiła struktura topów i niewielka ilość żywicy ale póki nie zapaliłem to nie będę na zapas narzekał
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
Powoli myśle też już nad kolejnym sezonem i chyba posadze dla odmiany tylko automaty. Palenia i tak mi z nich wystarczy na cały rok, a przynajmniej będzie jakieś urozmaicenie i zabawa z wyborem odmian (czytanie opinii, fotorelacji, smoke reportów, żeby wybrać idealnie to czego będę szukał, bardzo to lubie hehe).
14 września 2019KasztanAA pisze: A z automatów polecam zkitlez auto było z niego koło 20 w ciągu 2 i pół miesiąca A mocniejszy od przeciętnego na mieście głównie pobudzający haj, bardzo żywiczne po odrywaniu liści palcami w gorący dzień.
Wygląda to trochę, jak pozwijane ze sobą lisie ogony, a nie klasyczny "klaser", w którym znajdują się poszczególne "orzeszki".
W sumie ciekawa sprawa z tymi trichomami. Trymowanie mojej młodej (szczególnie mokre przycinanie listków cukrowych) to oblepione żywicą nożyczki po kilku cięciach. To pewnie kwestia genów i słońca (miała nieograniczony dostęp od początku - kilka razy przekręcałem nawet doniczkę, żeby zrobić akcję afirmatywną).
Praktycznie każdy opis Early Skunk'a w necie zawiera tekst, że pałki i listki cukrowe są srebrne od szronu - patrząc na fotki ciężko się z tym nie zgodzić. Jeszcze nie próbowałem tego ancymona, ale stara, na której było góra 50% z tej żywicy kładzie mnie po 1 machu : )
Też lubię czytać o odmianach, oglądać testy itp. Najbardziej jarają mnie stare odmiany, czy nawet land rejsy.
PS. Zostało mi na spocie ok 20% - trzymam do niedzieli, żeby mocniej dojrzało i usypiało (choć w tej kwestii wysuszony już zbiór jest bez zarzutu). Pałeczki z młodej wysuszę i wykuruję, ale na starej zostało potencjalnie jakieś 30 g (samych kwiatów). Nie chce mi się już tego trymować, suszyć, kurować - jak najlepiej spożytkować świeży materiał, żeby dało się go długo przechowywać? Ostatecznie zrobię # w hinduskim stylu (wcieranie szronu w dłonie), ale zmarnuje się bardzo dużo... Inna opcja to masło - można zamrozić i trwałość będzie pewnie dość znaczna. Najchętniej zrobiłbym zielonego smoka, ale trzeba chyba wcześniej wysuszyć materiał.
Zastanawiam się, jak wygląda praca policji w momencie odkrycia krzaków. Wyrywają od razu, czy organizują zasadzkę? Jak inaczej, niż przez przyłapanie na gorącym mogli wykryć właściciela i udowodnić uprawę?
Natomaist jeśli znajdą krzaków kilkadziesiąt lub kilkaset (a takie outdoory zdarzają się w naszym kraju) organizują zasadzkę. Ta zasadzka nie polega jednak na tym, że 100 policjantów kamufluje się po krzakach, policjantów jest mniej natomiast używają do tego odpowiedniej techniki - fotopułapek, dronów, nawet mogą zbierać metadane kto się w danym terenie łączył z siecią komórkową etc. Jeśli w wyznaczonym terminie nikt na spota nie przyjdzie (bo np. się ubezpieczył i miał swoje fotopułapki) plantacja jest niszczona.
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
Czy przyszła niedziela jest sensownym momentem ścięcia? Czy nie będzie trochę za późno? Wstawiam foto trichomów jednej z tych pałek.
Najbliższe 3 dni mają być dość chłodne - 13 C w dzień i nawet 4 C nad ranem.
Trochę nie na rękę jest mi kolejna partia przed niedzielą - chyba, żeby zamrozić...
Dotychczasowy zbiór ścięty w zeszłą niedzielę jest wyśmienity - chyba trafiłem idealnie.
Nie świadczę pomocy w załatwianiu substancji psychoaktywnych (legalnych bądź nie). Proszę, aby do mnie nie pisać w tej sprawie!
Czy chodzi o tzw. bubble hash? Można go zrobić ze świeżego materiału?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
