Pierwsza była w kwietniu, gdzie właśnie po tym kilku miesięcznym ciągu przeprowadziłem bez żadnej redukcji i obstawy lekowej skuteczny detoks. Po tygodniu na czysto czułem się już normalnie. Po mniej więcej 10-12 dniach od ostatniej dawki, dosłownie w ułamku sekundy, poczułem się jak podczas trzeciego dnia skręta (apogeum objawów abstynencyjnych) - momentalnie oblały mnie zimne poty, przeszły dreszcze po całym ciele i poczułem takie uderzenie duszności. Nastrój psychiczny również zdecydowanie się obniżył. W rezultacie, na autopilocie, kupiłem 150 mg kodeiny - naturalnie wpadłem w kolejny ciąg, bo jestem nałogowcem.
Po kilkunastu tygodniach brania w ciągu, dawki wróciły do ekstremów, czyli 700-1000 mg kodeiny dziennie w kilku działkach, przeprowadziłem kolejny detoks. Znów bez redukcji i obstawy lekowej - wychodzę z założenia, że kodeina to zbyt słaby narkotyk by faszerować się jakimiś lekami (chociaż na skręcie zawsze brałem l4, nie byłem w stanie pójść do pracy, mimo że pracuję w wygodnym biurze). Skręt był najgorszy w moim życiu, rozłożył mnie na łopatki. Jakoś przetrwałem, po tygodniu objawy abstynencyjne zniknęły. Po dwóch tygodniach, jak skończył mi się urlop, wróciłem do pracy. Standardowo w ciągu, przed pracą, ok 7:00, zawsze kupowałem sobie 240 mg, przychodziłem do pracy naćpany. Jak czasami stwierdzałem że redukuję dawki, to nie brałem rano - i około 10:00 miałem pierwsze objawy odstawienne: dreszcze, powiększone źrenice, jelita zaczynały pracować. Tym razem jednak, jak byłem po urlopie w pracy, byłem grubo ponad 15 dni na czysto - po kodeinie, po takim czasie na trzeźwo, nie ma szans na jakiegokolwiek skręta. Jednak w okolicy 11 zaczyna mi być zimno. Idę do toalety, źrenice rozszerzone jak po jakichś stymulantach (których nigdy nie brałem). Po dwóch godzinach te objawy zniknęły.
Piszę tą niesamowicie ciekawą opowieść, również dla użytkownika który planuje odstawić opiaty po kilkuletnim ciągu. Według mnie, skręt jest dość złożoną sprawą, na którą duży wpływ może mieć psychika. Więc, jeżeli Tobie, po udanym detoksie, pojawiły się po kilkunastu dniach takie dziwne objawy jak ja miałem, warto zacisnąć zęby i je przetrwać - trwają maksymalnie kilka godzin. W sumie nie mam pojęcia jak to możliwe, że po tak długim czasie na czysto, miałem np. rozszerzone źrenice. Dreszcze jeszcze mógłbym wytłumaczyć klimatyzacją, ale źrenice?
Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. taurinnn
Edit: dla zainteresowanych to np. amitryptlina może zwiększyć procent loperamidu jaki przekroczy BBB. Inne leki też pewnie są na to.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Większe dawki faktycznie mogą przekraczać BBB, więc z trudem, ale ograniczałam się do max. 5, góra 6 kapsułek na dobę, posiłkując się innymi lekami przeciwbiegunkowymi. Przeciwbólowo nie zauważyłam, żeby działał, nic z tych rzeczy.
Co do przedłużania skręta - faktycznie coś w tym może być; przy mocno obstawianym loperamidem skręcie morfinowym objawy całkiem (lub prawie całkiem) ustąpiły po 10 dniach, podczas gdy przeważnie ustępowały po 7 dniach bez morfiny. Ale ciężko mi stwierdzić, czy to kwestia loperamidu, czy po prostu kwestia osobnicza przy każdym skręcie.
29 sierpnia 20193ldritch pisze: no właśnie nawet tu na forum pojawiały się opinie, że lope na skręcie to więcej szkody niż pożytku, niestety w którym wątku, to nie pamiętam. widziałem też dyskusje na ten temat na którymś z zagranicznych forów. ja osobiście nie używałem, informuje jedynie, że były te kwestie poruszane.
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
Jest to prawda potwierdzona klinicznie. Z jednego powodu. Zatrzymując kał w organizmie, na skutek resorpcji zwrotnej wody wydłuża się obecność metabolitów i toksyn w organizmie.
Będąc na skręcie szybka biegunka (oczywiście przy kontroli nawodnienia i elektrolitów) znacząco przyśpiesza sam proces oczyszczania.
Ładując w siebie duże dawki loperamidu zatrzymujemy kał i zawarte w nim toksyny i wydłużamy skręta.
Oczywiście pozostaje pytanie. Co lepsze 3 dni sraczki, czy 7 dni skręta. Jak kto woli i ile jest w stanie wytrzymać.
PS. Apropos lopermidu. Lopermid nie powinien być stosowany w sraczkach o podłożu bakteryjnym. W takim przypadku - od razu na SOR.
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Zasłonili alkohol na stacjach paliw. Testy zakończone, Orlen nie dołączył
Sposób prezentacji alkoholu w sklepach ma realny wpływ na sprzedaż - wnioski z pilotażu prowadzonego na przełomie stycznia i lutego na trzech stacjach benzynowych w Polsce są jednoznaczne. Do inicjatywy nie dołączył Orlen, który ma swoje stanowisko w tej sprawie. Podobnie jak sieć sklepów z alkoholem Duży Ben.
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę
Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę
Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.
