Hej, mam pewien problem który już na pewno był wiele razy tutaj wspominany otóż
feta już nie działa tak jak wczesniej . Od razu wspomnę ze jestem dość początkująca w tym temacie pierwsza moja styczność z czymkolwiek była jakos z rok temu oczywiście tu wjechała piguła jakieś balety wiec można było spróbować , gdzieś w wakacje miałam swój pierwszy ‚ciag’ 3 dniowy tylko właśnie na pigułach ogólnie głupi pomysł ale od tego się zaczęło co taz częstsze ‚imprezowanie’ , po wakacjach zaczęły się takie mniej więcej co tygodniowe epizodziki z pigułami czasem to było 3 razy w miesiącu czasem mniej w końcu piguły zaczęły sie nudzić trzeba było ich dużo zjeść żeby cos poczuć no i w końcu okres świat przyjacielska wigilia i wjechała pierwsza fetka oczywiście się spodobało wiec wjeżdżała tak okazjonalnie już zamiast cukierków albo w połączeniu no i wreszcie dzień dzisiejszy czyli ok. 2 miesięczny ciąg na
fecie , jestem osoba dość młoda początek liceum wiec pomysł był taki żeby w jakieś ciężkie dni i na sprawdziany się wspomagać oczywiście od 1 dnia w szkole na szybkości każdy kolejny tez taki był na początku zaczynało się delikatnie 2 starczała na to szkolne 5 dni w piąteczek jakaś posiadówka to kupowało się nowa i tak w kółko , przerwy robiłam i robie jakoś do 2 dni zazwyczaj to tylko niedziela i oczywiście cala przespana no i od pon od nowa i tu przejdę w końcu do sedna sprawy otóż ostatnim czasem nic mi już to nie daje , 5 minut po szcurku dalej zasypiam i jestem zmęczona po prostu żadnego efektu ‚speedu’ nie bede sie wypowiadać o jakości towaru bo nic za bardzo o tym nie wiem , jednak wiem ze ostatnio był naprawdę dobry rzucik po naprawdę słabym gdzie zasnęłam praktycznie od razu po przywaleniu i przez 3 dni aż się skończył odczuwałam bardziej skutki zwala niż jakiejkolwiek fazy po nim miałam 2 dni całodniowego spania no i przyszedł czas na ten naprawdę dobry pi którym w końcu było jakieś wysztrzelenie jak na samym początku fetkowania skończył się jakoś po 4 dniach to już było 5 g następny czyli w sumie aktualny gdzie przerobiłam niecałe 3 w dwa dni nie działał nic a nic mimo ze znajomi którzy nie ciągną codziennie mówili ze właśnie im się podoba , ogólnie nie ma już tego nie jedzenia jak na początku kilka kg poszło w dol w tydzień teraz wszytsko już prawie wróciło do normy a ja jem normalnie nawet kilka minut po przywaleniu , spac tez chodzę normalnie nie zależnie nawet od rodzaju jak już die połóże i poleze za jakiś czas na pewno zasnę , przez 5 dni przerabiam 5-7 zależy od jakości chociaż teraz wychodzi już coraz więcej . Tu właśnie moje pytanie Czy to może zależeć tylko od jakości , czy to może już taka tolerka ze nie daje już żadnego efektu , czy może i to i to ? Bo ciężko mi wierzyć ze po 2 msc mogłaby się wyrobić aż taka tolerancja albo z kolei ze jakoś jest aż tak beznadziejna ze zasypiam kilka minut po . Jak ktoś ma jakieś pomysły albo rady żeby odczucie tego speedu chociaż w jakiejś części wróciło bede wdzięczna za podzieleni się nimi