21 marca 2019Halik pisze: No nie do końca się tutaj z Państwem zgodzę. Oxy to jeden z moich ulubionych w miarę łatwo dostępnych opio i jeżeli nie mam BZ-tu to wolę go nawet bardziej niż MST czy tam inny Sevredol. Nie wiem - może po prostu mam taki a nie inny organizm, ale dla mnie to opio idealne - ma spoko wjazd, nogi nie robią się betonowe (w przeciwieństwie do wejścia majki) i można pod jego wpływem zarówno noddować jak i po prostu wykonywać codzienne czynności. Do tego skręt nie przychodzi tak szybko i jest nieco ładogodniejszy niż po ciągu na MST. Miałem w swoim życiu (dosyć długi, niestety) okres kiedy pukałem po 4-6x dziennie zwykle 240-320mg i czułem się z tym świetnie - wjazd był, papierosy świetnie smakowały, leżenie plackiem na trawie z ćmikiem i piwem w ręku nigdy nie było przyjemniejsze. No i w chłodniejsze miesiące również doskonale grzał, jak na porządny opioid przystało. Ot, takie kilka uwag ode mnie.
@hammerzeit Wspominasz o braniu oxy p.o - dlaczego? Wciągany nosem oksykodon ma większą biodostępność i ładnie wchodzi, gładziutko. Choć przyznam że również lubiłem wcinać filtry po pukaniu, nawet przepłukane potrafiły ustawić mnie na ładnych kilka godzin ;)
Na szybko. Tabletka 80mg oxy wazy ok 3-6 gramów w zależności od producenta. W Twoim opisanym ciągu waliłeś od 12 do 24 tabletek dziennie. Innymi słowy od 36 do 144 gramów (średnio 90gr) wypełniacza. Ile dni z rzędu? 50? 100? Dajmy na to, że do oskrzeli dostawało się 10% zawartości snifu. W ciągu 3 miesięcy takiego ciągu przez Twoje oskrzela przewinęło się około kilograma gówna. Dalej uważasz, że sniff to dobry pomysł?
PS. O biodostępności nie decyduje wyłącznie informacja na opakowaniu. Jeżeli masz stan zapalny śluzówki (występuje praktycznie zawsze przy snifie) to biodostępność spada drastycznie i może wynieść nie więcej niż 20% - bo nie ma się jak fizycznie wchłonąć. Oczywiście zdrowy nos za pierwszym razem odbierze więcej niż jelito, ale jak długo przy takich dawkach utrzymasz zdrowy nos? Widziałem jak wyglądają noski po morfinie i oksy, wiele razy. Jeden wielki strup. Jelita natomiast nie zajedziesz.
PS2. Chcesz walić donosowo - zrób aerozol w płynie. Wtedy szanse na zapalenie śluzówki są minimalne (zerowe nie, bo jednak mechaniczne uszkodzenia się zdarzają) ale bardzo żadko się zdarza. Link tutaj: jak-wykonac-oxynorm-psikacz-oksykodonow ... 63766.html
P.S Nie pukam już oxy nałogowo, raz na ruski rok (podobnie jak morfinę czy fentasia) - z uzależnienia fizycznego wyszedłem i grzeję sobie takie rzeczy tylko kiedy dostanę od znajomego kierownika apteki - czyli raz na miesiąc-dwa.
@hammerzeit Skręta przeszedłem jakoś bez wielkiego horroru - zaczynałem od pukania na zmianę coraz większej ilości bupry i mniejsze dawki oxy (plus benzo różnorakie, w większości klonazepam p.o). Wszystko było na tyle rozciągnięte w czasie, by w końcu oxy zastąpić całkowicie buprenorfiną i benzosami. Trzecim etapem była redukcja dawek bupry i stopniowe przechodzenie z podawanie jej i.v do podjęzykowego (oczywiście do tego też benzo, tylko też coraz mniej i jedynie klony/rolki, a nie cały ich wachlarz). Dzięki ejtemu jakoś bez żadnych tam ośrodków czy detoxów udało mi się zejść do zera i od kilku lat nie grzeję nałogowo - czasem puknę sobie buprę lub jakieś mocniejsze opio, jeśli dostanę je od aptekarza. Niemniej nie polecam szybkiego powrotu po zejściu do "grania na sportowo", warto odczekać conajmniej 3 miesiące. (generalnie tego nie polecam, to że mi od kilku lat udaje się trzymać to wszystko na smyczy nie znaczy, że kiedyś wszystko z owej smyczy się nie zerwie) No i każdy ma inny organizm oraz siłę woli, absoludomotnie nie polecam nawet delikatnego igrania z opio jeżeli chce się z tym skończyć definitywnie.
Także tak wyglądało moje wychodzenie z nałogu w wielkim skrócie.
Pozdro.
[edit] Zapomniałem jeszcze dodać, że poza oxy brałem jeszcze wszystko inne (poza tramadolami itp - znudziły mi się, źle na mnie działały) - majkę, petydynę, fentasia, opium, acetylomorfinę, heroinę - oxy brałem po prostu najczęściej bo najbardziej go lubiłem. To tak tylko gwoli dopełnienia mojej wypowiedzi [/edit]
21 marca 2019DexPL pisze: Na szybko. Tabletka 80mg oxy wazy ok 3-6 gramów w zależności od producenta.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Badanie: użytkownicy psychodelików mogą inaczej przetwarzać emocje
...czyli raz jeszcze na temat ostatnio omawiamy.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Marihuana a metabolizm. Naukowcy odkryli zaskakujący wpływ konopi na organizm
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego odkryli, że związki zawarte w konopiach mogą wpływać na wagę i metabolizm w sposób bardziej złożony, niż dotąd przypuszczano. Eksperymenty na myszach sugerują, że za potencjalne korzyści metaboliczne mogą odpowiadać nie tylko THC, ale również inne substancje obecne w marihuanie.
