Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
Oczywiście wsadzanie całych tabletek w takich ilościach to pomysł absurdalny. Pomijając nawet to, jak niekomfortowe by to było, to tam raczej jest za mało wilgoci żeby tabletki mogły się rozpaść i zacząć wchłaniać we w miarę sensownym czasie.
Trzeba raczej przygotować kodeinę w postaci roztworu, i do cholery, nie z Thiocodinu, tylko z któregoś preparatu z lekami przeciwbólowymi, np. z Antidolu. I jak najbardziej działa. Testowane w stanie wyższej konieczności na skręcie, gdy za bardzo chciało mi się rzygac. Fakt, że dawki były aby na zabicie skręta, ale jeżeli komuś sraczka przeszła od wlania sobie płynu w dupę, to „wiedz, że coś się dzieje”
Jeżeli ktoś jest wjebany i leczy skręta, to rozumiem. Jeżeli ktoś myśli, że w ten sposób zadziała lepiej niż doustnie, to raczej jest w błędzie. Jeżeli ktoś nie jest wjebany fizycznie, rzygać mu się chce od smaku kody, więc desperacko szuka innej drogi podania - to znaczy że robi wszystko żeby się wjebać. Organizm się broni przed tą substabcją, więc próbujesz oszukać te mechanizmy obronne. @LadyCherry twoje ciało chce żyć, nawet jeśli psychika nie bardzo. Twoje ciało broni się przed trucizną, która mu szkodzi. Zaufaj swoim instynktom zamiast wnosząc w siebie truciznę. To brzmi jakbyś robiła wszystko żeby się wjebać, żeby pogorszyć swoją sytuację, żeby do depresji i innych problemów dołożyć uzależnienie. Robisz sobie ogromną krzywdę, ale sądzę że to moment kiedy jeszcze można przestać. Więc przestań, koniecznie, dopóki możesz.
Ja zdaję sobie sprawę z tego, że cała krew prędzej czy później przejdzie przez wątrobę, ale czy nie lepiej skorzystać z że tak powiem, dedykowanego wynalazku, którym jest żyła wrotna wątroby?
@przodownik na forum pojawiła się ciekawa teoria, że za narkotyczne działanie odpowiada 6-glukuronian kodeiny, ale ta teoria wydaje mi się być najzwyczajniej w świecie naciągana.
Moje posty Ci pomogły - podziękuj mi za post!
Jak masz sraczkę na skręcie, to się nie wchłonie w masę kałową, bo i jak? :P Ale wtedy jelita są bardziej nastawione na pozbywanie się wszystkiego a nie wchłanianie, więc też niedobrze.
Jeżeli chodzi o problem „co za ohydny smak, już lepiej w dupę to podam”, to kilka dni temu udało mi się odparować PST do takiej objętości, że to by nawet było możliwe. Ale ostatecznie stanęło na wypiciu, bo jednak koda zatyka... a lewatywy robić nie będę. Wybierając między przykrością związaną z piciem czy to kody, czy to PST, a przykrością i stratą czasu związaną z robieniem lewatywy - wolę wypić, przynajmniej szybciej te przykrości będę mieć z głowy.
Ale na skręcie to naprawdę nie widzę różnicy w działaniu, a przynajmniej nie trzeba walczyć o to by nie wyrzygać „lekarstwa”.
Tyle że jeżeli ktoś kto nie jest wjebany w ten sposób próbuje obejść swój wstręt do narkotyku, to na własne życzenie robi wszystko, żeby się wjebać.
I wielu śmiałków próbowało. Nawet pamiętam te rozkminy czy pr to gej czy nie gej.
18 marca 2019LittleQueenie pisze: @Survivor ale ja nigdzie nie mówiłam że podana p.r. nie zadziała, ale to muszą być już naprawdę skrętowe akcje, gdyż podawana p.o. przyswoi się po prostu lepiej
Dobra żartuję
16 marca 2019Survivor pisze: @LadyCherry twoje ciało chce żyć, nawet jeśli psychika nie bardzo. Twoje ciało broni się przed trucizną, która mu szkodzi. Zaufaj swoim instynktom zamiast wnosząc w siebie truciznę. To brzmi jakbyś robiła wszystko żeby się wjebać, żeby pogorszyć swoją sytuację, żeby do depresji i innych problemów dołożyć uzależnienie. Robisz sobie ogromną krzywdę, ale sądzę że to moment kiedy jeszcze można przestać. Więc przestań, koniecznie, dopóki możesz.
Myślę, że coś w tym jest. Zdarzało się, że jak brałem na skręcie albo po przerwie paro dniowej to miałem odruchy i zawsze to sobie tlumaczylem, ze oranizm sie broni
Raz nawet na skręcie wziąłem 10 tabl, zacząłem gryźć, podeszły mi kwasy i nagle pełna buzia
Wtedy akurat chcialem wziac metodą na dorzucanego. 10 tabl i po 10 minutach 20 tabletek. Dzięki temu nie zmarnowałem całej dawki. Bo takie dorzucanie często na skręcie dzialało lepiej. Pomysl byl taki, zeby ta pierwsza dawka zniosla dzialanie skręta a druga juz mogla sie lepiej rozkręcić
Bo jak bralem calosc od razu to tylko zaleczało. A jak brałem na dorzucanego to te drugie 20 tabletek lekko czułem.
Zależało też w jakim momencie skręta byłem. No mialem rozne sposoby, kombinowałem roznych połączeń 10/20, 15/15, 13/17 nie zawsze sie to sprawdzalo, ale czesto fazy byly lepsze niz zarzucone na jeden raz.
Wtedy ta druga partia zaczynała wchodzić, kiedy działanie pierwszej było w max. I działanie też się deko przedłużało.
gdy urodzi mi się córeczka, nazwę ją majeczka
Marzenia to metylofenidat ✓, morfina ✓ , MXE X
Najpierw doczytaj co to jest tolerancja. Ty jej nie masz. Bo nie brałeś/nie brałaś. Chociaż był tu już taki gość co sądził że jest uzależniony od heroiny, chociaż jej nigdy nie brał - więc może jednak masz tolerancję na kodę mimo niebrania jej? Kto wie? Ale na takich przypadkach się nie znam.
Po drugie część ludzi po prostu słabo metabolizuje kodeinę do morfiny. Możesz albo dać sobie spokój (do czego serdecznie zachęcam) albo spróbować jeszcze raz, góra te 200mg, ale cztery godziny przed kodeiną zjeść grejpfruta (albo dwa) lub wypić dobrej jakości sok z grejpfrutów.
Jeżeli to nie podziała, to pogódź się z tym, że nic z tego nie będzie.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci
Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
