Nie pamiętasz z kim/nie znałeś ich.
Jak Cię zmusili do zrobienia testów w szkole?!
Materiału zmęczenie, być własnego cienia cieniem
Lepiej nie iść w historie z legalnymi olejkami, które mogą zawierać śladowe ilości THC..
Żadnych konsekwencji prawnych z tego tytułu nie będziesz miał.
Tak, jak napisał [mention]jezus_chytrus[/mention]. Nie staraj się szpanować jakim to gitem jesteś, nie udawaj że znasz nazewnictwo, raczej w drugą stronę. Byłeś na imprezie w klubie czy koncercie, były tam śladowe ilości alkoholu, ty oczywiście nie pijesz, ale ludzie których tam poznałeś (ważne, nie że jakoś super, po prostu siedzieliście obok i gadaliście, nie znacie się - bo mogą chcieć wyciągać "a skąd się znacie, a kto to...") zaproponowali wyjście na fajkę na zewnątrz, co też zrobili i palili, gadając. Niektóre wydzielały dziwny zapach i podawali sobie go w kółko, a nie normalnie palili, co trochę cię zdziwiło, ale nie chciałeś odstawać od grupy oraz zrazić do siebie nowopoznanych ludzi i wziąłeś jedno zaciągnięcie. Zacząłeś kaszleć, oni się roześmieli rzucając wobec ciebie kilka komentarzy sugerujących ciśnięcie z Ciebie beki i że brak ci doświadczenia, rzucili słowami takimi jak "nowy to tak zawsze, heheheh", a potem wróciłeś do klubu zdezorientowany, było ciemnawo i zgubiłeś tych ludzi w klubie i nigdy więcej nie widziałeś na oczy. Finito. Nie ciągnij tematu CBD ani niczego, co sugeruje, żeś troszkę doinformowany. Być może będą naciskali, żebyś ich sobie jednak przypomniał. Możesz podać jakąś ksywę po ciężkim namyśle - "na jednego chyba wołali Zadzior albo jakoś tak" - oczywiście Zadzior nie istnieje. Będą może chcieli Cię zastraszyć. Mów tylko to i nic więcej, nie wdawaj się w rozmowy o to jak jest w Twoim środowisku z narkotykami, nic nie wiesz, nie interesujesz się, maturę chcesz zdać a widziałeś reklamy o tych dopalaczach, a raczej plakaty odstraszające i nie w głowie ci takie głupoty, wyrażasz skruchę, a z tamtego wieczoru mało pamiętasz po tym dziwnym papierosie.
BTW - co to za szkoła, gdzie robią drugtesty? Twoi rodzice wyrazili zgodę na coś takiego? Zostałeś poinformowany o prawach i obowiązkach oraz całej procedurze?
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
Słuszna uwaga. Zdarzenie miało miejsce w weekend / jakieś święto. W szkole nigdy nie byłeś pod wpływem niczego.
Jest to jakaś linia obrony - pytanie tylko gdzie... jeśli zależy Ci na tej szkole (a powinno), poproś rodziców, albo sam uderzaj do kuratorium oświaty - chyba tylko ono może coś jeszcze wskórać. Warunkiem jest fakt, że szkoła faktycznie ma w regulaminie zapis mówiący o zakazie przebywania na jej terenie pod wpływem (a nie używanie alkoholu / narkotyków w ogóle).
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
