Wciąż tu jestem, jeżeli ktoś liczył, że sromotna porażka ostudzi mój zapał- miał rację. Zjeżdżam, ale nie dobieram,zatrzymuję się. Nie chcę się totalnie upodlić, nie wiem dlaczego jest inaczej niż zwykle. Może te skromne 23 dni przyniosły trochę bezpiecznego spokoju, jakąś cichutką nadzieję, że jest coś lepszego..daleko.
Swoją drogą, na rany Chrystusa- nie wiem skąd brałam siłę i motywację do maratonów, ciągłej pogoni za stanem, który i tak koniec końców był smutny. Nigdy nie było wystarczająco, nieustatnne poprawki i walka by tylko nie trzezwieć. Jest to na swój sposób urokliwie szalone, eksctująco autoagresywne- wyobraź sobie Zdzisiu, że lubiłam moment gdy mdlałam, kręciło się w głowie, o świetnie, powidoki jak duże półprzejrzyste motyle. Najbardziej jednak smutne i upokarzające-to zniewolenie ponad wszystkim.
Cieszę się bardzo i jestem z Ciebie niezwykle dumna- wspaniale, że się socjalizujesz, że wracasz do pasji, że tak dzielnie sobie radzisz- bo jeśli bupra- to pewnie nie było wesoło? Choć czytałam, że są użytkownicy leczący nią skręta po kodzie.Jeśli jesteś jednym z nich-to trzymaj się - byłam zdumiona jak wiele osób pisze o pluszowym ciepełku, o zwodniczym poczuciu, że w końcu wszystko jest na swoim miejscu jakby w końcu dostali swoje panaceum, swój brakujący koloryt przestrzeni.Noddy, słuchanie muzyki- ja mam za prostą naturę na tak wysublimowane doznania- pomagała mi po prostu sprzątać i nie bałam się rozmów telefonicznych.
Wiesz, poszłabym z Tobą na spacer, który proponowałeś, ale obecnie mam obawy o swoj kościec moralny ( a raczej jego zanik). Mogłabym Ci ukraść tą buprę albo co i same nieszczęścia gotowe- Ty na głodzie, ja nowy nałóg.. %-D
a) mieć nie mogę
b) mieć nie powinnam
c) mieć nie chcę na poziomie świadomym, bo jak jest pod spodem każdy wie.
Muszę dupę spiąć i się tak nad sobą nie rozsłoneczniać, wyjścia nie ma, nie ma dróg na skróty. hera to ciężka sprawa , ale przynajmniej z szacunkiem podchodzi się do substytucji :-D . Czasami próbowałam sobie wyobrazić - gdybym rzeczywiście dostała np metadon( oczywiście przy założeniu,że mam poważny problem z h)- to czy potrzebowałabym czegoś więcej, czy wymagałabym od substancji dreszczu i ekscytacji? "Wejścia"? Może tak, skoro byłabym przyzwyczajona do takiego natężenia euforii, takiego wyrzutu endorfin jaki opisują opiatowcy. Odnoszę jednak wrażenie, że wcale niekoniecznie. Doświadczenie z Tramalem było wstrętne, niechcący przedawkowałam jak wyrzynały mi się ósemki-rozedrganie, osłabienie i poczucie "strucia "naraz. Butelka, chyba z dozownikiem- stoi w barku jako wspomnienie nowotworu Mamy.Nawet ona się na niego nie połasiła, a lubi zaszaleć :-D Opakowanie majki, również pamiątka po raku- zmyłam wosk ciepłą wodą, przykleiłam plaster (też sevredol). Tabletki połknęłam- forum jeszcze nie znałam, nie było komu mnie poinformować, że marnuję towar %-D Nie mogłam przestać się drapać, wszystko spowite żółtym światłem, ta powolność i zmiana ostrości widzenia.Naprawdę da się kochać ten stan? Nie. Po prostu czuje się to inaczej...Gdybym tylko nauczyła się znosić głody psychiczne. Kupiłam sobie naltrexone, nie czytalam ulotki, mi się na nic nie przyda.Kurwa.Dzień świstaka.
Jeżeli naprawdę chcesz coś zrobić to przestań robić sobie bożka z dragów i tego forum, a najzwyczajniej w świecie odizoluj się od tego. Patrząc na długość twoich postów masz masę wolnego czasu, zainwestuj w siebie, spędź go ze swoją drugą połówką albo zacznij nałogowo spacerowac czy zostań ornitologiem amatorem, ale do cholery takie siedzenie na hajpie i pisanie opowieści w każdym poście zaczynają robić z ciebie osobę coraz mniej wiarygodną.
Ile razy bylem czysty to po wejsciu na hypka to była równa pochyła.
Specjaliści nazywają to ćpanie na sucho. I niech mi ktoś powie że nie można sobie poćpać na sucho %-D
Powtórzę się, bo nie dotarło ( ale może warto-i za którymś razem..)- piszę, bo mi pomaga.Rozumiesz?Nie - no przykro mi bardzo.MI POMAGA, rozladowuje MOJE napięcie, zmniejsza moje głody i nawet dwie osoby mi życzliwie kibicują, mimo,że lojalnie uprzedziłam, iż będę upierdliwa. To MI ma pomagać, nie jestem tu po to żeby Ciebie zadowalać i zapewniać Ci rozrywki.
Napisałam dlaczego siedzę w domu, dużo razy, a nawet gdybym nie napisała nigdy- to spadaj, sobie czas zorganizuj jak Ci tu tak źle .
Nie rozumiem jak można być tak beznadziejnym żeby siedzieć na forum po to by się bezproduktywnie poprzypierdalać :-D
Ja przynajmniej pomagam sobie, a ty-komu?
To mój ostatni post skierowany do Ciebie.Nie pisz do mnie więcej, bo mi potem wstyd, że odpisuję na takie złośliwe i niezbyt lotne zaczepki.Rzeczywiście, las chętnych traci przeze mnie możliwość wypowiedzenia się i wzbogacenia wątków, normalnie miejsce na świecie mu zajęłam no. :wall:
Cytując opis z profilu dexa "Skąd w człowieku tyle zła?"
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok
Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków
Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.