zwykły list na własny adres bierz. szansa, że ktoś to wychwyci jest praktycznie zerowa.
Jakis miesiac temu robilem zamowienie na 5g 4cmc i kilka tabsow eti. Niestety, celni przechwycili moja paczke i dodam, ze wszystko robilem na swoj adres i z mojego konta bankowego.
Teraz mam pytanie do was, czy celnicy moga byc w posiadaniu wyciagu z mojego konta bankowego? W tym przypadku bez szans z gadka, ze nic o tym nie wiem i nic nie zamawialem.
Jak byscie zrobili w moim przypadku, przyznawac sie ze zamawialem te srodki na wlasny uzytek? Z kolei nie jestem do konca przekonany czy celnicy maja wyciag moich przelewow, no bo jak to, to powinno chyba przejsc przez sanepid etc. pierw z tym, ze ja nie mam pojecia przez jakie organy to musi dalej tam przechodzic.
?Are you dreaming?
I Never Asked For This
Wszystkie moje posty to fikcja literacka.
20 listopada 2018ziomek996 pisze: Witam, czy po dwóch awizo(wezwanie UC), minął prawie miesiąc po terminie na odbiór drugiego awizo. W międzyczasie jeden list z kraju ryzyka przyszedł. Duża szansa na spokój jest? Bo niedługo trzeba będzie znów trochę czasu kupić.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Oświęcim. Zasnął na ławce miał przy sobie torbę narkotyków
Policjanci z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego oświęcimskiej komendy Policji podczas patrolu zatrzymali 18-letniego obywatela Ukrainy. Nastolatek posiadał przy sobie torbę z kilkoma rodzajami narkotyków. Jest podejrzewany o posiadanie znacznych ilości środków odurzających.
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze
33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.
Żołnierz brygady pancernej handlował narkotykami na dużą skalę
Starszy kapral 1. Warszawskiej Brygady Pancernej został zatrzymany w podwarszawskich Markach za handel dużymi ilościami narkotyków, głownie marihuaną i pochodnymi mefedronu. W tym samym czasie w Końskich wpadł jego wspólnik. Żandarmi i policjanci przeszukali trzynaście lokali i samochodów na terenie kraju, w których miały znajdować się narkotyki.