Flubromazepam jedną tabletkę miałem, fajnie zrobiła, chyba bo też inne benzo były grane, niech ktoś mi napiszę jak to się ma do epilepsji, i czy go czuć mocno na sobie, bo czegoś takiego szukam. Chyba, że coś innego polecicie. Ma to być mocny, długi upierdalacz.
Nawet 12mg wziete na impreze rodzinną to tez tak sobie było czuć, ale wiadomix - poleciało alko i zerwało tasme - wiec dziala, ale robi jako tło.
Flubromazepam ma przewagę na etizolamami i innymi - długo długo działa.
Podobno fajniejszą wersją flubromazepamu jest norflurazepam. dawkowanie podobne i tez długo działa.
Ogolnie rynek rc jest dosć zapełniony krotko dzialajacymi , a te dlugie ciezej jest dostac, przynajmniej proch.
ciezko dostac, ale gdzieniegdzie jest.
Clonazolam
Diclazepam
Etizolam
Flualprazolam
Flubromazolam
Flunitrazolam
Fenazepam
Co rzeczywiście warto? Planowałem wziąć po 10 każdego ale chyba warto to jakoś zmodyfikować np 15 tego i 5 tamtego:) Zależy mi na efektach —relaksacyjnych (zwiotczenie itd)
-pro społeczne
-nasenne
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.
