Też swego czasu miałem okres taki w życiu że dużo jarałem am 2201 i ur 144. Teraz nie mam do tego dostępu i nawet nie ciągnie mnie do palenia syntetycznych kanabinoidów. Syf totalny, raz się wjebałem w am chyba w 2012 gdzie jarałem jakiś cały tydzień bez przerwy i nie mogłem po prostu przestać, dziewczyne olałem i tak się skończyło to. Wolałem jarać maczanki niż pojechać do kobiety i tam się z nią pomiziać jak cywilizowany człowiek.
Tak samo kilka lat temu jakoś chyba 2014 czy tam 2015 gdzie mefa byłą u mnie modna to też dużo jadłem. Z tym nie piciem to masz w 100% racje, że się myśli żę skoro nie wale alko to tam mi przecież noska można i tak to się skońćzyło na 2,5 miesiącach. Człowiek nawet się nie obejrzał, a tyle czasu mu spierdoliło nawet nie pamiętając gdzie a przecież tyle się wydarzyło, tyle akcji, sytuacji dziwnych itd.
u mnie działało nawet jakiś czas, ale niestety przerósł mnie raz zjazd, poleciałam i straciłam pracę, bo nie byłam w stanie iść tam na koniec ciągu.
trzymam kciuki, żeby tobie szło lepiej niż mi
Nasz autor tematu nie wyglada na ten wyjatkowy przypadek, tak samo jak ja i 99% forum.
Fajnie, ze gość ma wyrzuty sumienia ja tez je zawsze miałem dzięki czemu chociaż czlowiek próbuje z tym zerwać...
Radzę uważać z alkoholem bo po odstawieniu dragow bardzo latwo wrócić do picia a później z picia do dragow... Taka niekończąca sie opowieść...
Co pomaga? Wsparcie bliskich... Ja w końcu sie przyznalem swojej kobiecie i kamień spadł mi z serca.
Czasem sobie żartuje i mówię, że umre z pewnością przez któryś z moich nałogów mimo, ze obecnie nawet nie slodze
Oraz profesionalna pomoc medyczna. Idziesz do prywatnego psychiatry najlepiej babki i mowisz ocb. Mi to strasznie pomoglo do tego dostalem obstawe nieuzalezniajacych lekow na nastroje wiadomo jakie.
Dziś nosiło mnie czy nie przyjebać mefedronu ostatni raz przed 1 wrześniem, jednak miała pręga nosa być ostatnia wczoraj i tak też się stało. Całe szczęście jaranie sobie ogarnąłem i wybiło mi to durny pomysł tej mefy "ostatni raz".
Na razie przy odrobinie szczęścia pomogło. Jutro detoks z używek, zobaczymy jestem dobrej myśli bo naprawdę te chwilówki uświadomiły mi, że jest naprawdę źle.
Brudny fajnie napisałeś w 100%, "kontrolowanie ćpanie" no widzę jaka to jest kontrola, tylko towar towar towar. Od wielu lat i te oszukiwanie siebie, że jest wszystko git, a tu jakieś problemy z prawem itd.
Niech ida do sądu, w sądzie polowe ich absurdalnych kosztów obalisz.
Długi trzeba spłacać i je splacisz ale w pierwszej kolejności musisz sie ogarnąć i nie przejmować bo przez takie przejmowanie szybko znów przyjebiesz żeby oderwać sie od problemów.
Splacaj ile dajesz rady i tyle...
Powoli i ja tak myślę. Chyba jeszcze nie jesteś na swoim dnie... Oby tylko nie okazalo sie za glebokie jak go siegniesz...
Pozdro
31 sierpnia 2018Mundial pisze: Wsparcie...
[ external image ]
Jakbyś przestał ćpać to odwrócą się od Ciebie albo Ty odwrócisz się od nich, bo skończą się łączące Was tematy (czego Ci nie życzę, ale 90% narkotykowych przyjazni tak się kończy :D)
Staraj się spędzać czas z bliskimi, dziewczyną jeśli jesteś w związku czy ludzmi, którzy nie biorą i nie gadają o tym (jeśli nie masz takich znajomych to ciężko będzie, bo ja tak właśnie miałem :-D :-D )
31 sierpnia 2018brudny pisze: Widocznie ten ktoś Cie zna na tyle i wie, ze jestes na tyle wjebany, ze Twoje slowa sa nic nie warte.
Powoli i ja tak myślę. Chyba jeszcze nie jesteś na swoim dnie... Oby tylko nie okazalo sie za glebokie jak go siegniesz...
Pozdro
Na razie weeda ładuje, zaraz pójdę się położę pewnie, jakieś 2 wbitki mi zostały.
Czym polecacie się interesować, nawet na siłę? Minęło 22 godziny bez pręgi, spałem od jakoś 13-14 leżałem, 15-20 spałem. Wcześniej interesowałem się trochę sportem, tenisem ziemny, kupiłem sobie książkę o treningu Neavy SEALS komandosów którzy przechodzą rekrutację podobno najtrudniejszą na świecie, by być zdyscyplinowanym w życiu. To było 17 lipca, przeczytałem pół strony. Wątpię żebym mógł się skupić na czytaniu w sobote i niedziele, ale spróbuję.
Wiecie jaki jest jeden duży plus nałogowców? Że oni potrafią też przesadzać w drugą stronę, czyli np. jakbyście postanowili biegać i rzucić dragi, to bardzo prawdopodobne by było to, że weszlibyście na całość typu bieganie już poważnych maratonów, wyścigi, mierzenie czasu, dbanie o formę. A nie takie 2 razy w tygodniu po 6 km.
Dlaczego legalizacja marihuany jest lepsza od depenalizacji czy dekryminalizacji?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"
Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym
USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.