Nieaktualne wątki z poprzednich lat.
Zablokowany
Posty: 614 • Strona 40 z 62
  • 3215 / 418 / 0
16 lipca 2018CREAM pisze:
Raczej na pewno kobitka ;).
Mieliście kiedyś obojniaka? Mi się zdarzyło, jebana miała i topy i jajca.
Nie, ale zdarzyło mi się mieć ze 2 razy samca z niby feminizowanych nasion :-)
Byłem na spocie i poza tym że zmokłem jak jasna cholera to wszystko dobrze - nawet krzak beta odżył i sięga mi już prawie do pasa
Zastanawiam się tylko filozoficznie jak to nawozić skoro cały czas pada a nie chce ich przelać. Teorytycznie nawóz w postaci stałej, ale praktycznie rozważam wylanie odrobinki plynnego nawozu na obwodzie donicy licząc na to, że deszcz załatwi sprawę jego dystrybucji
Co myślicie ?
Uwaga! Użytkownik Fatmorgan nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 12721 / 2461 / 0
Ja leję mało, ale w większym stężeniu. Zazwyczaj 2-3 h później przechodzi burza i to "rozcieńcza" (a przynajmniej taką mam nadzieję). Dramatu nie ma, ale liczyłem na lepszy lipiec. Podobno koniec miesiąca i sierpień mają być ładne.
  • 12721 / 2461 / 0
Mam pytanie odnośnie treningu FIM (Fuck I Missed), czyli usuwaniu ok 80% szczytu.
Zrobiłem go jakiś czas temu na 1 roślinie, którą mogłem poświęcić w imię nauki.
Uciąłem mniej więcej tyle i w taki sposób, jaki widziałem w różnych "tutorialach".
Póki co nie widzę żadnych efektów poza tym, że to co uciąłem odrasta...
W przypadku toppingu sprawa była jasna - w miejscu cięcia łodyga się rozwidliła.

Pytam, bo wczoraj zrobiłem FIM 2 kolejnym roślinom (na których zależy mi dużo bardziej).
Uciąłem trochę więcej, niż ostatnio ale nadal mam wątpliwości, czy wykonałem zabieg poprawnie.

Na fotkach jest roślina jakieś 7-10 po FIM oraz roślina przed i po FIM (wczoraj)

Nie mogę znaleźć ilustracji rozwoju rośliny tuż po cięciu, dlatego mam wątpliwości.

Kierowałem się tym zdjęciem https://www.growweedeasy.com/wp-content ... iagram.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
  • 78 / 4 / 0
Natura pare dni mocno płacze, łatwo o szarą zaraze ?
Uwaga! Użytkownik JakisTam nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3215 / 418 / 0
Raczej nie. Mocne opady predysponują raczej do pleśni w okresie kwitnienia niż u młodych rozwijających się roślin
Uwaga! Użytkownik Fatmorgan nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 12721 / 2461 / 0
U mnie też pogoda się popsuła. O ile przez ostatni tydzień było raczej słonecznie (z przelotnymi opadami, które powodowały brak potrzeby podlewania), o tyle dziś po 14 zaczęło padać prawie cały czas. Na jednym spocie mam mniej słońca i siłą rzeczy dołki są dużo bardziej wilgotne, niż na łące. Z 1 dołka dziś wyrósł mały grzybek... Sytuacja ma się poprawić dopiero na weekend. W sumie lepiej, żeby padało teraz, niż w sierpniu, czy tym bardziej wrześniu.

EDIT
Jak nie przestanie padać od jutra, to ogłaszam klęskę żywiołową. Który miesiąc na outdoorze jest wg. Was najważniejszy (o ile wszystkie nie są tak samo ważne)? Moim zdaniem właśnie lipiec.
W porównaniu do zeszłego sezonu lipiec jest słaby. Ledwo powyżej 20 C i te deszcze. Boję się, że na głównym spocie będzie problem z pleśnią (dość wilgotne miejsce).
  • 332 / 38 / 0
Wg mnie najważniejszy jest sierpień i wrzesień, podczas kwitnienia musi być słonecznie. Lipiec zazwyczaj jest deszczowy, nie jestem zaskoczony. I tak u mnie w tym roku mniej pada niż w zeszłym. Na mojej mieścówce jest dobry system melioracyjny, woda nie stoi.
Poprzednio jak sadziłem po lasach duże uprawy to czasem była lipa przez deszcze bo gleba np za bardzo gliniasta i woda słabo się wchłaniała.
Sadziłem też na miejscówkach gdzie było z górki, wtedy woda elegancko spływa ale zdarzało się przy zajebistych opadach że podmywało rośline jak była mała i słabo zakorzeniona.
Cash Rules Everything Around Me
C.R.E.A.M.
  • 12721 / 2461 / 0
Faktycznie lipiec często jest słaby, ale zeszły rok pamiętam był niemal doskonały. W sumie jak się nad tym zastanowiłem, to stwierdziłem, że jednak każdy miesiąc jest ważny.

Na głównym spocie mam właśnie glinę (dołki robiłem mieszając ją z kupną). Większość moich roślin (w tym na łące) rośnie z górki więc nie stoją "po kolana" w wodzie. Problemem jest mały dostęp do słońca na tym spocie. Tam dołki są wilgotne prawie cały czas. Teraz mam dylemat, jak dalej nawozić, bo jak wleję jeszcze trochę, to roślinom zaczną gnić korzenie. Poza 1 krzakiem wszystko jest tam małe, słabe i wątłe.

Widziałem pałeczki nawozowe (w tym na kwitnienie) z fajnym składem, ale to się rozkłada chyba ze 100 dni więc będzie chemia w kwiatach (wiem, że jest właściwie we wszystkim, ale chodzi mi o smak). Zastanawiam się, czy nie wlać jeszcze ze 2-3 razy i odstawić całkowicie nawożenie. Nie mam jak zrobić flush'a w 2 tygodnie (zakładam, że to bardziej miesiąc).
  • 377 / 42 / 0
Popieram okres kwitnienia wazniejszy, nawet jak krzak bedzie maly to bedzie caly w soczystych topach jak pogoda dopisze. Podobnocna dniach ma przestac padac w koncu do kurwej nedzy bo mi juz nawet ryz gnije na polu XD
A tak serio to o plesn nie masz sie co martwic, jedynie o wyplukanie wszystkiego z ziemi. Musialo by lac kilka tygodni bez slonca a wrecz powodz, juz kilka takich przezylem upraw i nic sie nie dzialo poza malym wzrostem. Polej jeszcze biohujusa i bedzie spoko
  • 12721 / 2461 / 0
W moim regionie rzeki wylały : / Lało nieprzerwanie chyba 2.5 doby. Dziś ma wyjść już trochę słońca, ale póki co nadal wiszą ciemne chmury. Od jutra za to zapowiada się tydzień bardzo dobrej pogody, to krzaki odżyją.
Zablokowany
Posty: 614 • Strona 40 z 62
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Artykuły
Newsy
[img]
Kofeina naprawia zaburzenia w pracy mózgu wywołane brakiem snu

Gdy po nieprzespanej nocy nie radzimy sobie z zadaniami wymagającymi myślenia, składamy to na karb zmęczenia. Jednak, jak dowiadujemy się z badań przeprowadzonych na Narodowym Uniwersytecie Singapuru, problemem nie jest zmęczenie, a fakt, że brak snu zaburza funkcjonowanie konkretnych obszarów mózgu odpowiedzialnych za kawę. Naukowcy nie zostawili nas jednak samych sobie z tą wiedzą. Stwierdzili bowiem, że kofeina może przywracać prawidłową pracę neuronów.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy

Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.