...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 4050 • Strona 225 z 405
  • 1830 / 498 / 0
Oczywiście szpital to rozsądna rada, ale mi zdarzyło się z analogicznych dawek zjechać na zero nie biorąc nawet dnia wolnego, gdzie do tego na głowie miałem opiekę na kimś chorym i cały DOM. Podany przykład to extreme, ale jest to możliwe.
życie jest zbyt krótkie, by dwa razy oglądać to samo porno.

Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
  • 1916 / 335 / 2
Ja też się wyzerowałem sam, oczywiście lekarz mi pomógł ale obyło się bez piekiełka. Pregabalina u mnie była kluczem do wszystkiego.
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 137 / 8 / 0
Wiem, że zejście z np. 12 mg klonazepamu do 2 mg jest łatwiejsze, niż z 2 mg do 0 mg.
To jest sprawdzone info.

Też wierzę w J., ale niech ma to na uwadze, bo bez oddziału szpitalnego szanse spadają drastycznie (nawet u wyjadaczy),a po co je obniżać, skoro można sobie pomóc.

A co jest ważniejsze od zdrowia?
Uwaga! Użytkownik haze_warrior jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1830 / 498 / 0
@Negatywnewibracje, ja mam taką teorię (potwierdzoną empirycznie) że klorazepat jako anksjolityk lepiej się nada do odstawy np. alpry, do klonów raczej właśnie rolki. Pregabalina obowiązkowo, a resztę mieszanki to nasza J. już wie jak dobrać ;-)
Może coś w tym jest, przy czym ja kierowałem się tutaj logiką wynikającą z faktów, że to najsłabsze benzo, za to o ogromnie długim okresie półtrwania. Znam przypadek, w którym ktoś zszedł z rocznego ciągu na klonazolamie (w międzyczasie padaczka, szpital itp, więc hardo) na klorazepat, i redukował sobie aż do śmiesznej dawki 5mg co drugi dzień w przeciągu chyba trzech miesięcy. Po odstawieniu nie czuł już w zasadzie żadnych objawów, czyli gładka redukcja bez żadnej zwały i innych wspomagaczy.
25 czerwca 2018Martyna2212 pisze:
Przede wszystkim witam wszystkich, bo jestem tu nowa. Wiem, że wątków o Tramalu jest w pip, ale nie mogę dopasować żadnego do mojej sytuacji. Mianowicie. W tramal wpierdolili mnie lekarze, mam krzywy kręgosłup, w międzyczasie operacja kolana itp. A jak już dostałam zaświadczenie od neurochirurga, że to biorę, to bez spiny mogę iść i piguła przepisuję mi to bez problemu. Zaczęłam od Poltramu, potem już Tramal, Tramal retard aż krople. Dwa pierdolone lata!!!! Butla wystarczała na tydzień czasem nie ( chłopa też wciagnelam, tosz to takie fajne). Już nie pamiętam, ile razy wychodziłam i ile wchodziłam. Już nie będę zanudzać... Teraz postanowiłam, że koniec, ale tak na serio ( mam taką kurwa nadzieję). Dziś 7 dzień bez. To co się działo to horror na żywo. I teraz tak skrętu jako takiego już brak, takie gilgotki 😋 ale deprecha jak chuj. Jest ktoś, kto doszedł dalej i napisze jak to długo potrwa. Wiem, że serotoniny nie mam, więc wspieram się prozakiem.
Kwestia osobnicza, ale z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że serotoninowy dołek potrwa nawet kilka tygodni. Pomysł wejścia na prozak b. rozsądny. :-)
Ostatnio zmieniony 25 czerwca 2018 przez NegatywneWibracje, łącznie zmieniany 2 razy.
życie jest zbyt krótkie, by dwa razy oglądać to samo porno.

Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
  • 1916 / 335 / 2
No, taki praktyczny przykład zawsze jest dobry.
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1509 / 223 / 0
Ale pamiętaj, [mention]guccilui[/mention], że bupra to generalnie nie jest jakiś superultrazajebisty LEK na skręta, że bierzesz (obojętnie w jaki sposób, jeśli chodzi o drogę podania) i nie cierpisz wcale, bo skręta nie ma. Skręta na razie nie ma, bo bupra w Tobie krąży, ale jakbyś zaczynał odwyk od "leczenia" się buprą i schodził z dawek, to zauważyłbyś skręta pobuprowego. Ale to chyba nie nowość, prawda?
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 1916 / 335 / 2
[mention]Hexe[/mention]

No ja wiem, zwykła substytucja, ale dla mnie to jak detox, bo owy jest... psychiczny. Jakbym miał się kiedyś zerować z opio, to właśnie buprą - redukując potem jej dawki, wtedy uniknęłoby się większości "atrakcji". Skręt oczywiście by był, ale nie taki, jak odstawiając wszystko nagle ct. Ogólnie biorąc przykład choćby schodzenia z benzo, gdzie tnie się powoli dawki, można przełożyć na opio. Problemem przy tej metodzie, używając standardowych opio jest to, że prędzej czy później by się przyjęło większą dawkę, żeby się ugrzać. Przy buprze to odpada, bo na mnie niestety stricte fazowo-ujebaniowo nie działa. A może i stety, skoro to bardzo dobra opcja na przyszłość. Na pewno lepsza niż syropek.

Musiałem się pochwalić tą buprą nooooo dej mi się nacieszyć :P
Uwaga! Użytkownik 52eu126Iz60j nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 390 / 10 / 0
20 czerwca 2018subtelnydotykpiekna pisze:
Witam,
lecę już ponad rok na 4F-MPH/IPH. Często leci alko do tego. W tle Clonazepam (staż wieloooletni).

L-Tyrozyna
Yerba Mate
Zielona Herbata
Witamina C
Vitamin Multiple Sport

cały czas w suplementacji.

Chcę/Muszę z tego zejść. Pamiętam zejście z EPH. Masakra.
Proszę o porady jak z tego lekko zejść, jaka suplementacja.

Z góry wielkie thx.
mój problem został pominięty. znajdzie się dobry człowiek, który udzieli rad?
już robi się nieciekawie.
  • 2116 / 634 / 0
[mention]haze_warrior[/mention] - oczywiście, masz rację z klonazepamem. Syndrom "ostatniej tabletki", ostatniego okruszka, też jest straszny. Pamiętam dzielenie tabletek klonazepamu naprawie niewidoczne okruszki i to, jak wiele razy pocięłam się przy tym żyletką po paluchach niechcący, a końcowe dzielenie "na oko" zachęca, by te oko trochę przymknąć. Wiem, że samowydzielanie przy pełnych opakowaniach jest ekstremalnie trudne, przekonałam się o tym nieraz; jakkolwiek jest możliwe.

Negatyw dał tu bardzo dobrą radę, choć w zasadzie z samych rolek też można wtedy zejść. Na razie jednak mam do tego momentu bardzo daleko i skupiam się do obecnej chwili, bo jak zacznę myśleć o benzo i układać sobie plan odstawki, to może bokiem mi się jakieś opio wkradnie, w końcu zarówno diazepam, jak i klorazepat są rozpuszczalne w wodzie, można strzelić, to daje plusz, a do tego pluszu nic tylko dodać... Takie to podstępne. Obecnie też ratuję się czasem pregabaliną, nie działa na mnie jakoś rewelacyjnie czy "baklofenowsko", ale zdecydowanie zwiększa komfort odczuwania własnego ciała, jeśli mogę tak to ująć. Na pewno z doskoku będę się nią ratowała.

Szpital - jeszcze raz nie, nie jest to głupi upór, tylko nie mogę zniknąć z życia na choćby dwa tygodnie, a dwa tygodnie to przy odstawce benzo tyle, co nic. Mam w domu służbę zdrowia najbliżej jak tylko można. ;-) :heart: Jest jednak jedno ale.

Ja już sukcesywnie kilka razy schodziłam z klonazepamu do zera, najdłużej skurwiela nie brałam sześć miesięcy i wróciłam. Wiem doskonale, jak strome są te ostatnie schodki. I że trzeba po nich schodzić ze specjalnym ekwipunkiem i ostrożnością. ;-) Co do szans - nie lubię statystyki. Całe to gadanie, że jeden na sto i tak dalej, i tak dalej... Wiem, że jestem w dupie z uzależnieniem krzyżowym od takich substancji i taką tolerancją na nie oraz spustoszeniami poczynionymi w GABA; wiem, że w miesiącach muszę liczyć czas, kiedy pamięć fotograficzna (którą wcześniej mogłam się chwalić) mi wróci (albo i nie), a nieco rozmyta i niewyraźna teraz przeszłość nabierze konturów, zaś zjawisko niepamięci następczej będzie mi obce. I dlatego, że nie lubię statystyki, to stawiam teraz na jednostkę - siebie.

Dużo majstrowałam przy neuroprzekaźnikach i mimo, że skrzywdziłam się przez to oraz - jak napisałam w poprzednich postach - nie ufam sobie pod pewnym względem, tym ćpuńskim - ale ufam w swoje umiejętności powtórzenia czegoś, co zrobiłam kilka razy, a ostatni raz - z tym półrocznym efektem - kompletnie niepodręcznikowo i spontanicznie, tak, że osoba o tym wiedząca była zaskoczona efektami i otwarcie powiedziała mi, że nie postawiłaby na mnie na początku tej walki, miliona walk z własnym mózgiem i percepcją.

Były, świeży jeszcze ex-opiatowiec, który nagle odkrywa jak to jest czuć, że na czymś - poza towarem - mu zależy, jest zdolny w afekcie do wielu rzeczy. Między innymi właśnie takich.
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 1509 / 223 / 0
25 czerwca 2018guccilui pisze:
Jakbym miał się kiedyś zerować z opio, to właśnie buprą - redukując potem jej dawki, wtedy uniknęłoby się większości "atrakcji". Skręt oczywiście by był, ale nie taki, jak odstawiając wszystko nagle ct. Ogólnie biorąc przykład choćby schodzenia z benzo, gdzie tnie się powoli dawki, można przełożyć na opio.
No coś w tym stylu. Polecam Ci serdecznie pozostanie na tej buprze jeszcze chwilę i ścinanie dawek powoli i tym samym dłuższy detoks. Przyda Ci się. Jak każdemu wjebanemu. ;)
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
ODPOWIEDZ
Posty: 4050 • Strona 225 z 405
Newsy
[img]
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki

Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.

[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

[img]
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne

Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.