Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
Pamiętam, jak pierwszy raz wzięłam w pracy - stres niesamowity, ale to już byłby zupełny offtop więc nie opisuję (no chyba, że kogoś to bardzo interesuje, to mogę :) ).
Ogólnie jak zaczynalam z narkotykami miałam może z 16 lat, po roku palenia mj znudziło mi się na tyle, że uznałam, że będzie fajnie spróbować czegoś nowego. Miałam wtedy dwóch kumpli - W i E. Pojechaliśmy gdzieś za miasto, była zima, a ja miałam dwie sztuki palenia. No co? W końcu zawsze paliłam tylko to i uważałam, że biała pani czy m czy inne ścierwa biorą tylko prawdziwe ćpuny. Tak naprawdę wtedy jeszcze nie za bardzo wiedziałam jak to się bierze, je itd.
No to Pan W wyciąga biały woreczek i pyta, czy chcę spróbować. Najpierw powiedziałam stanowczo, że nie, ale kiedy rozsypali proszek, poniuchali, sama nabrałam ochotę. No bo, kurwa, po codziennym stunie który łapałam zawsze od pierwszego jointa o 7-8 rano do wieczora, kiedy usypiałam na haju, pomyślałam, że to mi może jakoś pomoże.
Byłam już wtedy po jednym joincie (może 0,5g) na naszą trójkę, więc decyzja o niuchaniu podjęta była jeszcze szybciej. Dobra, E wziął płytę, dowodzik i kartę i zaczyna jakieś śmieszne slalomy na tej płycie tworzyć. "No kurwa, popierdolony". - Poważnie, tak wtedy myślałam. Dopiero jakieś trzy miesiące później nauczyłam się porządnie dziabać ścierwo i jakoś mi to wychodziło, ale no - wróćmy do pierwszego razu.
Na początku nic nie poczułam. Siedziałam dalej w fajnym nastroju po spaleniu joya, ale żebym miała jakiegoś zajebistego speeda, jak to zawsze czytałam - no nie i chuj. Chłopaki posypiali trzecią, W zaczął jakoś dziwnie gadać (teraz już wiem, że po prostu dostał szczękościsku) ale no patrzę na niego, jakoś mu dziwnie szczęka lata, co chwila gumy żuje i jakoś tak śmiesznie rozpierdolił się na tylnych siedzeniach.
Okay, wciągnęliśmy i nie wiem, ile wtedy tego poszło... Ale nigdy nie miałam lepszej fazy, niż wtedy. Momentalnie wypierdoliło mnie z butów, zaczęły mi się pocić dłonie, dużo szybciej bić serce i to tak, że aż obijało mi się o żebra sprawiając ból. Oczy momentalnie mi się rozszerzyły i patrzyłam na nich z tak szerokim uśmiechem, że nie byłam w stanie się opanować. Ta euforia była kurwa niesamowita. Szkoda, że później nie udało mi się jej ogarnąć i mam tylko jakieś takie śmieszne pobudzenie, ale tamego speeda nie jestem w stanie samą frytą wywołać. Dodatkowo nie umiałam usiedzieć na dupie, co chwila przekładałam nogi, zakładałam, ściągałam buty i wciągałam je na siedzenie, gadka weszła niesamowicie i w sumie chyba do dzisiaj się utrzymuje po wąsach.
Z E i W posiedzieliśmy jeszcze do piątej rano, kiedy to skończyło się już i wąchanie i palenie, więc odwieźli mnie do domu, gdzie nie zasnęłam przez cały dzień, całą noc i dopiero nad ranem mnie znużyło na tyle, że potrafiłam zasnąć. 4 godziny to był max, obudziłam się w mega chujowym nastroju i tego samego dnia napisałam do W czy ogarnie mi dwie sztuki na zapas, bo chyba mam zjazd. Całe szczęście nie trwał jakoś specjalnie długo, bo przy okazji przywiezienia mi nowej koleżanki, która została ze mną na długo później, W podrzucił sztukę palenia i dzień znowu był jakiś udany :D
Byłem z kolegą i jego starszym kolegą jakoś 20 lat miał to się do niego nie odzywałem bo się bałem troche, jeszcze byłem zajebany ziołem to wolałem być cicho. Nie chciałem wciągnąć, ale zobaczylem, że są 3 kreski i nas 3 no to nie umiałem odmówić bo co zrobią z ta jedną kreską i w ogóle ten starszy cos by mi gadał głupio no to wciagnalem.
No i nie poczułem wystrzalu w sumie nawet nie wiedziałem jak to będzie działać, ale po chwili już sie nie bałem tego starszego i gadalem z nim jak z kolegą, fajnie mi sie chodziło a potem jeździło na rowerze. Potem już w domu się poplakalem i bylo mi smutno, powiedziałem sobie ze juz nigdy tego nie wezmę bo to jakieś głupie jest, ale po 6 latach dalej biorę tylko, że zamiast fety kryształy no i przeklinam tych dwóch kolegów którzy mi to dali bo zrobili głupio. Miałem 13 lat i dopiero się rozwijalem, chciałem tylko czasami palić zioło a nie jakieś kreski wciagac. Kiedyś ich lubiłem, ale teraz już w ogóle ich nie lubie. Mogli mi powiedzieć że to sie może źle skończyć a nie powiedzieli nic. Pierwszy raz taki dziwny był, mało wyrazisty dopiero po jakimś czasie się rozkreciło no i spodobało mi sie. Szkoda že ich znałem, złe towarzystwo, no ale kryształ lubie mimo wszystko. amfetamina straciła swoją moc, juz na mnie nie działa, szkoda pieniędzy. Trudno sie mówi, feta jest fajna na jeden raz, ale nie na całe życie. Nie uzalezniajcie sie od tego dobrze wam radzę.
ale dobra feta to i z 15h możesz nie zasnąć. strzelam bo akurat nigdy nie liczyłem, a i fecie u mnie zawsze towarzyszą inne substancje więc tak tylko rzucam orientacyjnie
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Źle się wyraziłem, na myśli miałem oczywiście mieszanke dextroamfetaminy i lewoamfetaminy z przewagą dextro:)) A mógłbyś powiedzieć tak +/- ile wynosi dawkowanie? 50mg?100? Bo nawet z tym ulicznym futrem zbytnio nie miałem nigdy do czynienia także wole sie spytać.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Zaskakujące dane o alkoholu. Tak wygląda codzienność wielu Polaków
To nie są pojedyncze przypadki ani margines społeczny. Najnowsze badanie pokazuje, jak często Polacy sięgają po alkohol – i dlaczego temat znów wraca do Sejmu.
CBŚP zlikwidowało nielegalne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono ponad pół tony klofedronu
Skuteczne działania funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji doprowadziły do ujawnienia nielegalnej fabryki syntetycznych narkotyków na Dolnym Śląsku. Zatrzymano jedną osobę i zabezpieczono znaczne ilości wyjątkowo niebezpiecznej substancji.
„Narkowaluta” w Warszawie. Za podwózkę zapłacili bezdomnemu... marihuaną
To historia, w której dramat życiowy przeplata się z dość absurdalnym paragrafem. Policjanci z warszawskiego Żoliborza, kontrolując zaparkowaną Kię, nie spodziewali się, że trafią na „mobilne mieszkanie” z bardzo nietypowym systemem rozliczeń za usługi transportowe.
