Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
Uzależnionych głównie od zioła?
Czy też raczej nie?
Jeśli nic się nie zmieniło, to cała elektronika ląduje w depozycie. Lepiej nie zabierać, bo może zginąć.
Jak ja tam byłem, 2 kolesi odstawiło taką akcję - przesiadywali w pokoju dla personelu (gdzie znajduje się depozyt) i jeden cichaczem wziął swój tel. Sprzedał go drugiemu, który wychodził na drugi dzień. Przed swoim wyjściem miało się okazać, że telefon przepadł i chłop będzie się domagał zwrotu pieniędzy za niego. Nie wiem, jak się to skończyło, bo wyszedłem wcześniej od niego, ale jeśli zrobił jak mówił, to pewnie jeszcze bardziej zaostrzyli przepisy związane z elektroniką.
Mają tam kompa - jeśli się dogadasz (a można), to pozwolą Ci z niego korzystać i pospłacasz te swoje długi.
@0durzony - nie byłem w ośrodku, ale na pewno jakiś % stanowią dzieciaki nakryte przez rodziców na paleniu trawy i wysłane w panice na odwyk...
21 kwietnia 2018tur3k pisze: Jeszcze jedno pytanie co do Suchego Jaru: jak tam wygląda sprawa z elektroniką ? Jak dzwoniłem ustalać termin to babka mówiła że nie można mieć nic, nawet telefonu (o lapku nie wspominając), zaś [mention]TiJaz[/mention] pisze że można (CD z filmami to na telefonie nie obejrzę, więc w grę wchodzi laptop). Zależy mi aby mieć tam laptopa bo kiedy wpadnie mi kasa na konto to chciałbym od razu pospłacać długi zaciągnięte u paru osób z forum ;) A "na miejscu" (w sensie w swojej wiosce) nie powierzę nikomu swojej karty, dostępu do konta a w szczególności danych userów.
Turek przyjacielu. Zero telefonów, nic , co elektro. Książki można wysępić z ośrodka.
Weź jakieś tanie DVD i płyty - czesto są zajeżdżane przez użytkowników detoksu. Teraz odtwarzacz DVD to nie problem. - nagraj sobie filmy, seriale cokolwiek - zanudzisz sie, weź gry planszowe, warcaby, szachy... cokolwiek.
O długach - ZAPOMINJ - nie ma. Będzie czas to sie rozliczysz.
Z fartem
TJ
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
Osobiście polecam detoks na oddziale psychiatryczny w szpitalu w Człuchowie. Niedaleko jest też ośrodek Wandzin do którego kierują prosto z detoksu.
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
Towarzystwo na pewno będzie dobre (a przynajmniej lepsze, niż w psychiatryku). Obstawa lekowa taka, że połowa leży odłogiem przez pierwsze kilka dni.
Odnośnie kompa - mają tam neta i jeden koleś (z resztą z tego forum) spłacał długi (pamiętam, że prosił pół dnia, każdy ruch myszką był monitorowany, ale dało się).
Za bardzo próbujesz się sam diagnozować lub leczyć. Zaufaj specjalistom, serio. Człuchów jak najbardziej polecam.
[mention]jezus_chytrus[/mention] , ja poszedłem z własnej woli (długie uzależnienie od benzo+opio) i też się strasznie bałem, ale teraz uważam, że była to jedna z lepszych decyzji w życiu, bo gdybym nie poszedł tam to prawdopodobnie bym się powiesił (raz nawet próbowałem, na szczęście mi nie wyszło i potem właśnie następnego dnia już byłem w szpitalu)
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
