Więcej informacji: Beta-ketony w Narkopedii [H]yperreala
Primo, dyskusja nt. podejścia do "cocaine toxicity" (czyli przedawkowanie stimów) od strony medycyny ratunkowej https://emcrit.org/toxhound/cocaine-bet ... wont-hunt/
Facet nie pochwala stosowania beta-blokerów, ale sam wskazuje, że:
The largest evidence for the safety of beta blockers has been in large retrospective studies and meta-analysis demonstrating the lack of adverse effects in patients that were . . . well, not that sick (Richards 2016 PMID: 26919414). In patients with cocaine positive urine tests, no one died or had a serious adverse effect. The number of patients is indeed impressive, and the authors are thoughtful and prolific publishers. I’ve authored papers with some of them. They are good peeps. Their work gives solid evidence that in patients who aren’t really sick nothing bad happened.
Następnie czy beta-blokery mogą być używane: "Stimulants cause excessive catecholamines. Beta-blockers are the only class of medication that directly antagonizes this effect. Based on the results of our systematic reviews we determined alpha-blockers (phentolamine), nitric-oxide mediated vasodilators (nitroglycerin, nitroprusside), and calcium channel blockers treat hypertension, not heart rate. A beta-blocker like labetalol will do both effectively and safely." https://lifeinthefastlane.com/beta-bloc ... -not-care/
Wniosek: beta blokery takie jak proplanolol mogą być teoretycznie niebezpieczne, ale bardzo ciężko jest to uzasadnić. W warunkach klinicznych okazuje się to być nieprawdą. Na sam koniec tego co tu czytałem o "selektywności". Blokery ACE blokują enzym konwertujący angiotensynę celem obniżenia ciśnienia bez wpływu na częstość akcji skurczowej. Może to prowadzić i jest opisywane jak główny poważny skutek uboczny do tachykardii. To w warunkach normalnych.
Dlaczego? Dlatego, że serce normalnie (to się chyba paradoksem nazywa) bije mocniej i szybciej albo słabiej i wolniej. Kiedy sztucznie spowodujemy rozprzeżenie tego mechanizmu (spadek ciśnienia) serce może przyśpieszyć akcję skurczową. Dzieje się tak, ponieważ działamy poniżej wbudowanych w mechanizm kontroli pracy serca układów. W normalnych przypadkach daje to lepszy efekt dla pacjenta, ale w przypadku przedawkowania stymulantów może prowadzić do pogłębienia tachykardii, co może doprowadzić do migotania komór to zaś jest najczęstszym powodem zatrzymania akcji serca.
scalam :-D
I jeszcze dodam informację, bo ktoś polecał captopril. Captopril jest inhibitorem enzymu konwertującego angiotensynę. W przypadku osób z zaburzeniami gospodarki wodno-elektrolitowej może doprowadzić do tachykardi. Zaś do zaburzeń tejże prowadzą np. wymioty, brak spożycia płynów, brak jedzenia, nadmierna potliwość - co brzmi jak typowe skutki przedawkowania stimów w ramach cugu badawczego.
W zw. z powyższym zwracam uwagę, że wypowiedzi z cyklu "weź to i tylko to" nie mając podstaw innych niż uniwersytet duckduckgo może kogoś serio zabić. Bo jak pisałem, pogłębienie tachykardi może prowadzić do migotania komór i zatrzymania akcji serca.
stteetart
Może Pan[mention]DexPL[/mention] lub [mention]Fatmorgan[/mention] coś wiedzą?
Ewentualny baklofen (nie musi być) w tle?
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
Byłem na 3 skzoleniach z rat. med. i za każdym razem betablokery wskazywano jako najlepsze i najszybsze działanie w przypadku przedawkowania Viagry w sytuacji, gdy praca serca jest w stanie zagrażającym życiu. Dwa razy widziałem bezpośrednie zastosowanie na delikwencie (młode osoby przed 30 r.ż. - dawki Viagry ponad 250) Zadziałało w obu przypadkach w ciągu 15-20 minut i pacjent po 2-3 h obserwacji mógł wrócić do dalszych igraszek.
PS. Słyszałem o "nie łączeniu stimów z betablokerami". Na forum w tej kwestii panuje prawie fetysz, ale w szpitalach stosuje się je na codzień i jeszcze nie słyszałem o żadnych powikłaniach z tym związanych. Kolejny przykład, że teoria z praktyką są od siebie często biegunowo odległe.
Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
03 sierpnia 2018DexPL pisze: [mention]NegatywneWibracje[/mention]
PS. Słyszałem o "nie łączeniu stimów z betablokerami". Na forum w tej kwestii panuje prawie fetysz, ale w szpitalach stosuje się je na codzień i jeszcze nie słyszałem o żadnych powikłaniach z tym związanych. Kolejny przykład, że teoria z praktyką są od siebie często biegunowo odległe.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Wielokrotnie spotkałem się z poradami, że nie można podawać ani bisocardu (selektywny) i proparnololu (nieselektywny)
Nie wiem, nie mialem nigdy potrzeby stosowania.
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
05 sierpnia 2018DexPL pisze: [mention]Stteetart[/mention]
Wielokrotnie spotkałem się z poradami, że nie można podawać ani bisocardu (selektywny) i proparnololu (nieselektywny)
beta-ketony-beta-blokery-t39255-60.html
https://hyperreal.info/talk/viewtopic.php?t=77897&start=700
Mile widziane krótkie uzasadnienie.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
