Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
Call me Mr. Sandman, I'm sellin' all these hoes dreams
...no nie trzymaj nas w niepewności, nie bądź taki! <prosi>
Kolego, proszę o pisanie bardziej informacyjno-merytorycznych postów; dziękuję. :-) - Jamedris
Pamiętacie jak kilka miechów temu, jeszcze przed wyebaniem w kodę tak namiętnie rozmarzałem o helenie? Już nie muszę rozmarzać.
Dokładnie wczoraj przygrzałem browna. Jak na pierwszy raz było trochę mniej niż połowa ćwiartki.
Największy problem miałem ze znalezieniem żyły. Byłem tak zestresowany że się kvrwa wszystkie pochowały haha. Za którymś razem ściskając centymetrem przedramię i pompując udało się. Chvj myślę, teraz albo lepiej nie będzie. Wbiłem, wyplułem centymetr, tłoczek do góry, krew pięknie wleciała do kontrolki, to teraz powoli dociskanie.
Wszystkiego nie zapodałem bo odlatywać zacząłem. Z 5ml ledwo 2 się zostało w strzykawce.
Oczy się zamknęły, mimowolnie osunąłem się bardziej na plecy. Leże. Jestem ciężki, wręcz wciśnięty w łóżko. Przyjemne uczucie w nogach. Jest spokój, mega relaks, jest bezproblemowo. Chciałem mówić osobie obok jak cholernie ją kocham. Z początku, tak z minute serce mi waliło jak poyebane ale to pewnie jeszcze ze stresu bo szybko zrobił się pełny chill.
Po nie wiem może 3min. jak włożyłem słuchawki i zacząłem słuchać muzyki, zacząłem wtedy dużo bardziej odczuwać efekty w głowie. Takie jakby przyjemne uderzenia, fale. Jakbym leciał w górę i zaraz spadał i znowu.
Dałem radę gadać, co prawda wolno i cicho, gorzej z pójściem do łazienki, musiałem się lekko opierać o kogoś.
Generalnie było dość delikatnie można by powiedzieć, ale jak na pierwszy raz cieszy mnie to w sumie.
Łapa wygląda cacy, już wczoraj wyglądała cacy. Widoczna tylko leciutka kropeczka jak po zwykłym pobieraniu krwi. (a i po tym potrafiłem mieć mini siniaka)
On her ship tied to the mast
To distant lands
Takes both my hands
Never a frown with golden brown
Jak już nie mam bana z winy swojego psychofana (serio, czuję się trochę jak Lennon, tylko, że żyję
Kiedyś na Hyperreal przywiodła mnie ciekawość, obczajałam bez zakładania konta tematy opioidowe jako gówniara, która dopiero co spróbowała kodeiny i nie bardzo wiedziała co i jak z tym dalej, ale wiedziała, że to z tej samej grupy co heroina i że jest zajebiste, że to coś, czego w moim życiu brakowało. A później siłą rzeczy i siłą chęci wjebałam się w mocniejsze opio i psychicznie, i fizycznie. Teraz, po dwóch detoksach i ok. 1,5 roku przerwy od czegokolwiek, znowu zaczęłam sobie poćpiewać "wekendowo", "sportowo", zwał jak zwał. Tylko, że teraz już się nie pierdoliłam z kodeiną, tylko sru! majka, oksykodon, mak jak mi się zachciało poprzysypiać i jak nadarzyła się okazja na heroinę to nie odmówiłam.
W sumie chyba tylko to, że leciałam wtedy od kilku dni wstecz na różnych opio spowodowało, że z podniety i niemożności doczekania się nie telepały mi się ręce. Ale w głowie z tyłu miałam zdanie w stylu "Tutaj kończy się jebanie po kablach leków opioidowych, a zaczyna wjebanie sobie brudnej, ulicznej heroiny". Przede wszystkim ostrzeżono mnie, bym nie napalała się na "królową dragów", bo mogę się zawieść. Starałam się nie patrzeć tak na to, ale sam rytuał przygotowania tego i kolor substancji jest jakiś taki... mistyczny. Będąc na jeszcze lekkiej fazie makowej puknęłam herę. Ja już teraz naprawdę wiem dlaczego można przez nią i dla niej umrzeć. Nie wiem czy to lepsze od orgazmu, na razie chyba na równi. Obawiam się, że w przyszłości mogłabym zdechnąć dla niej za to, co mi zrobiła z ciałem i umysłem. Pomijam noddy, bo to akurat klasyk, ale samo uczucie jak tylko puknęłam.. Pilnowałam tylko dwóch spraw: odrzucić szprycę na bok i oddychać, nie zapominać o oddychaniu. I aż, kurwa, jęknęłam z piękna.
Kiedyś myślałam, że jak walnę heroinę raz to będę potrafiła sobie wmówić, żeby spieprzać jak najdalej z miejsca, w którym ją dostałam. Ale jakoś czuję, że ona sama do mnie przyjdzie. Po prostu obecnie w moim życiu mają miejsce takie cholernie zbiegi okoliczności, które układają się tak, że to samo do mnie przychodzi. Ja nie muszę nawet kiwnąć palcem, by to się obok mnie znalazło. Teraz się czuję trochę jak na rozdrożu jakkolwiek głupio to brzmi. I myślę, że za kilka lat przeczytam tego posta i będę mogła ocenić czy to faktycznie było rozdroże i którą drogą poszłam oraz dokąd mnie doprowadziła.
Na dzisiaj AMEN.
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Badanie: Brak dowodów na resztkowe efekty marihuany w prowadzeniu pojazdów
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Rodacy odstawiają alkohol i papierosy. Sklepy na osiedlach już liczą straty
Jak podaje Polska Izba Handlu i CMR, w listopadzie 2025 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych spadła o 1 proc., natomiast łączna liczba transakcji w tym formacie sklepów obniżyła się o 4,6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej.
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią
Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.