ODPOWIEDZ
Posty: 7567 • Strona 448 z 757
  • 1 / / 0
Czy możliwe jest natychmiastowe zaśnięcie po cukierku? Bo szukam odpowiedzi do zdarzenia, które miało miejsce tydzień temu, a więc :

Jestem kierowcą międzynarodowym. W zeszłym tygodniu wyjeżdżam en z Polski do Hiszpanii i stwierdziłem, że umile sobie jazdę cukierkiem. Wziąłem jednego, miałem dobrą fazę. Po 2 godzinach pomyślałem, że zarzuce jeszcze jednego dla poprawienia działania. I właśnie wtedy, gdy zjadłem drugiego cuksa automatycznie zamknęły mi się oczy. Miałem 130km/h na liczniku i skończyłem w lesie na 4 drzewach. Przed zamknięciem oczu czułem się świetnie, euforia, miłość, szaleństwo. I co najciekawsze ten wypadek też nie zrobił na mnie wrażenia. Jebnąłem, obudziłem się, chwila rozkminy co się właśnie stało i dalej dobra faza. Dzwoniąc do szefa z info, że właśnie stoję rozyebany w lesie i auto nadaje się tylko do kasacji miałem cały czas banana na ryju i wgl nie przejmowałem się tą całą sytuacją...

Od zarzucenia tej drugiej pixy do momentu zamknięcia oczu minęło może jakieś 10-15 sek.

Dodam, że te tabsy to były niebieskie Mitsubishi i były to pierwsze piguły jakie w życiu zjadłem l.

Powiedzcie co o tym myślicie, czy to możliwe właśnie przez MDMA.
  • 594 / 36 / 0
duży wyrzut serotoniny od MDMA może zamulić, niektórzy wtedy usypiają.
also cuksy to niezbyt dobry wybor do jazdy autem, żaden drag nie jest do tego dobry ale jak juz musisz to bierz jakiś fenidat/amfe/troche meth doustnie :)
  • 7 / 4 / 0
21 listopada 2017Niezreachcialbym pisze:
Czy możliwe jest natychmiastowe zaśnięcie po cukierku? Bo szukam odpowiedzi do zdarzenia, które miało miejsce tydzień temu, a więc :

Jestem kierowcą międzynarodowym. W zeszłym tygodniu wyjeżdżam en z Polski do Hiszpanii i stwierdziłem, że umile sobie jazdę cukierkiem. Wziąłem jednego, miałem dobrą fazę. Po 2 godzinach pomyślałem, że zarzuce jeszcze jednego dla poprawienia działania. I właśnie wtedy, gdy zjadłem drugiego cuksa automatycznie zamknęły mi się oczy. Miałem 130km/h na liczniku i skończyłem w lesie na 4 drzewach. Przed zamknięciem oczu czułem się świetnie, euforia, miłość, szaleństwo. I co najciekawsze ten wypadek też nie zrobił na mnie wrażenia. Jebnąłem, obudziłem się, chwila rozkminy co się właśnie stało i dalej dobra faza. Dzwoniąc do szefa z info, że właśnie stoję rozyebany w lesie i auto nadaje się tylko do kasacji miałem cały czas banana na ryju i wgl nie przejmowałem się tą całą sytuacją...

Od zarzucenia tej drugiej pixy do momentu zamknięcia oczu minęło może jakieś 10-15 sek.

Dodam, że te tabsy to były niebieskie Mitsubishi i były to pierwsze piguły jakie w życiu zjadłem l.

Powiedzcie co o tym myślicie, czy to możliwe właśnie przez MDMA.
Błagam, powiedzcie, że to jakaś pasta. Co ty masz w głowie, żeby umilać sobie jazdę autostradą MDMA? Skrajny debilizm. Pierwszy raz z MDMA w aucie? Jesteś tak upośledzony, że wziąłeś dwie piguły (czyli może 4 porcje) na pierwszy raz, jadąc samochodem? Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś może próbować się wspomagać stimami podczas jazdy, z dwojga złego lepsze to niż skrajne przemęczenie, ale emka!?
  • 22 / / 0
20 listopada 2017OdwiertKorzenny pisze:
Przyjmujesz jakieś leki ?
Może masz wyrobioną tolerkę, często jesz?
Na 100 procent MDMA, badane odczynnikiem ?
1. Nie przyjmuję żadnych leków;
2. Oboje nie jemy częściej, niż raz na miesiąc, za to regularnie :PP
3. Na 100%, badane Marquezem i Mecke'm ...
20 listopada 2017m3t4 pisze:
Jest jakaś różnica w fazie między kryształem, a pigułami? Nigdy nie miałem dostępu do kryształu i pytanie, czy warto szukać.
Imo jest różnica, przynajmniej jesteś w stanie obrać precyzyjniejsze dawkowanie, z pigułą chuj wiesz co jesz. Raz w życiu miałam okazję jeść pigułę i co prawda jazda była przednia, ale straciłam łączność ze światem zewnętrznym.. wolę nie wiedzieć co i w jakich ilościach tam było.
Uwaga! Użytkownik NiedomknieteOkno nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 13 / 15 / 0
Pomijąc fakt, że świadomie wziąłeś i prowadziłeś pojazd pod wpływem substancji psychoaktywnej - wykaz ogromnej wyobraźni :wall: , jest to nie typowa reakcja.

MDMA jest stymulantem, działa na jako substancja uwalniająca i po częsci równiez jako inhibitor wychwytu zwrotnego,na 3 szlaki rodzaje połączeń nerwowych gdzie neuroprzekaźnikami będą :

-noradrenalina (najsłabszy efekt)
-dopamina(sredni efekt)
-serotonina (efekt najmocniejszy)

Działanie stymulacyjne, głownie adrenergiczne, utrzymuje się najdłużej i mimo że jest przytłoczone przez serotoninę, nie powinno sprowadzić nikogo do parteru. Szczerze, myślę ze w tej tabsie było coś więcej, albo mniej, zależy jak spojrzeć. Albo, może używałeś ostatnio stymulantów typowo działajacych na noradrenalinę (amfa, duuużo kawy), i masz tolerke na tym szlaku.
Często do piguł dodaje sie odrobine amfy, albo kofeiny, aby podbić działanie adrenergiczne co by się lepiej tańczyło :cool: . Kluczem jest umiarkowanie, tak z 30-40mg amfy,aby podbic działanie ale nie przebić MDMA. Może tego zabrakło.

Osobiście nigdy nie miałem problemu z brakiem stymulacji z samego MDMA, aczkolwiek po dosypaniu odrobiny DMAA (inhibitor wychwytu zwrotnego noradrenaliny), tańczyło sie lepiej.
Pozatym, jest duża szansa na efekty wizualne(lekkie halo) przy wyższych dawkach, tak wiec jak już masz ćpać w trasie to na pewno nie to. Najlepiej wcale, naćpaj sie po.

pzdr
  • 36 / / 0
Siema, dwa tygodnie temu pierwszy raz brałem piguły, w sobotę wziąłem połowę a potem za pół godziny od momentu działania dorzuciłem jeszcze jedną całą. W niedzielę byłem w Eindhoven, zarzucilem od razu dwie piguły, faza była o połowę mniejsza i krótsza niż dzień wczesniej, były to prostokątne tabletki z napisem Ploto/Plata. Dzień po nic mi nie było. Tydzień po, tj. w tą sobotę ziomek ogarnął czysty kryształ MDMA. Był z bardzo pewnego źródła. Miał taki szkarłatny/brunatny kolor. Przyjmowaliśmy go w tak zwanych bombkach, od 12 do 23 na trzech zjedliśmy 3.5 grama. Dodam że jaram zioła od chuja, w ten dzień też. W niedzielę nic mi nie było, ale podejrzewam że Emka jeszcze jakoś tam się w tym moim organizmie utrzymywała, ale od poniedziałku to normalnie koszmar. Czuję się osłabiony, bez humoru i chcecie do czegokolwiek. Myślałem że to przez mj, tylko w niedzielę wypaliłem 4 gramy, ale przez ostatnie 2 dni nic nie paliłem i dalej to samo. Jak długo się będzie utrzymywał ten stan i czy bezpiecznie jest zarzucać na weekend kartoniki z LSD?
  • 1425 / 81 / 0
Gościu co jeździ tirem i wrzuca dropsy - powaznie zastanów się nad sobą he he he i swoim podejściem do przyjemności.
  • 7 / 4 / 0
22 listopada 2017IWILLDIE pisze:
Siema, dwa tygodnie temu pierwszy raz brałem piguły, w sobotę wziąłem połowę a potem za pół godziny od momentu działania dorzuciłem jeszcze jedną całą. W niedzielę byłem w Eindhoven, zarzucilem od razu dwie piguły, faza była o połowę mniejsza i krótsza niż dzień wczesniej, były to prostokątne tabletki z napisem Ploto/Plata. Dzień po nic mi nie było. Tydzień po, tj. w tą sobotę ziomek ogarnął czysty kryształ MDMA. Był z bardzo pewnego źródła. Miał taki szkarłatny/brunatny kolor. Przyjmowaliśmy go w tak zwanych bombkach, od 12 do 23 na trzech zjedliśmy 3.5 grama. Dodam że jaram zioła od chuja, w ten dzień też. W niedzielę nic mi nie było, ale podejrzewam że Emka jeszcze jakoś tam się w tym moim organizmie utrzymywała, ale od poniedziałku to normalnie koszmar. Czuję się osłabiony, bez humoru i chcecie do czegokolwiek. Myślałem że to przez mj, tylko w niedzielę wypaliłem 4 gramy, ale przez ostatnie 2 dni nic nie paliłem i dalej to samo. Jak długo się będzie utrzymywał ten stan i czy bezpiecznie jest zarzucać na weekend kartoniki z LSD?
LSD nie ma niebezpiecznych interakcji w zasadzie z niczym (poza tramadolem bodajże) także śmiało można kartoniki brać, ale zwracając uwagę, że mogą kopnąć mocniej przy obniżonym poziomie serotoniny po MDMA.

Ponad 1g MDMA w jednym posiedzeniu to debilizm. Gratulacje, bo był to twój drugi raz i do osiągnięcia pełnych przyjemnych efektów wystarczyłoby ci 100mg + ewentualne 50mg dorzutki (co jest dawką, która w zasadzie nie wywołuje zjazdu), a tym sposobem wyrobiłeś sobie taką tolerancję, że teraz nie kopnie cię pewnie nawet 200mg i za każdym razem będziesz odczuwał taki właśnie zjazd bo tej substancji. MDMA to nie cukierki, poczytaj trochę o dawkowaniu, a nie dorzucaj w nieskończoność "bo może bardziej kopnie" - to tak nie działa.
  • 13 / 15 / 0
Ponad 1g MDMA w jednym posiedzeniu to debilizm. Gratulacje, bo był to twój drugi raz i do osiągnięcia pełnych przyjemnych efektów wystarczyłoby ci 100mg + ewentualne 50mg dorzutki (co jest dawką, która w zasadzie nie wywołuje zjazdu), a tym sposobem wyrobiłeś sobie taką tolerancję, że teraz nie kopnie cię pewnie nawet 200mg i za każdym razem będziesz odczuwał taki właśnie zjazd bo tej substancji. MDMA to nie cukierki, poczytaj trochę o dawkowaniu, a nie dorzucaj w nieskończoność "bo może bardziej kopnie" - to tak nie działa.
Niestety, muszę sie zgodzić z kolegą - MDMA wali się okazyjnie, im dłuższe przerwy tym lepiej, na pewno nie dzień po dniu, miń 3 tygodnie odstępu imho. I oczywiście w umiarkowanych dawkach, walenie powyżej 400mg w jeden wieczór, nawet dla zaprawionego i masywnego wojownika, zwyczajnie nie ma sensu. W pewnym momencie dochodzi do wysycenia połączeń synaptycznych substancją, i dalsze dorzuty tylko zapewniają gorszą zwałę, a radochy z tego huj. Zwykle po starcie bierze się max 2 dorzuty, i jest to raczej wydłużanie fazy niż jej podbijanie - np dla mnie to 150mg na start + 2x80mg co ok 90 min (zwykle sniff). Nie mieszamy z koko(koko zabija fazę bo ma wieksze powinowactwo do receptora i wypycha MDMA), MAOI, alko (toksyczne metabolity), SSRi(nie działa zwyczajnie). Palenie jest luz.

Nic tobie kolego nie pozostało, jak odcierpieć swoje i odczekać min 6-10 tygodni przed kolejna aplikacją, tym razem z umiarem. MDMA może styrać mózg strasznie, szczególnie w takich dawkach. Powodzenia.

pzdr.
  • 48 / / 0
IWILLDIE taki kiepski stan psychiczny może potrwać nawet do dwóch tygodni, oczywiście wszystko zależy od organizmu, diety ,wysiłku fizycznego itp .

Ja raz się przejechałem na rzekomo MDMA które zalatwilismy z kumplem w Brighton od jego jakiegoś tam ziomka,do dziś jestem przekonany że to było jakieś inne gównie prawdopodobnie rc.
Zawsze wszystko co potrzebuje załatwiamy sam ze sprawdzonych źródeł ale wtedy to był spontan.
Bylem u tego kumpla dwa ,piliśmy bimber trochę zioła był grill ,piwka wszystko ok
no i naszła nas ochota na M .
Jak wcześniej pisałem ziomek kumpla załatwił ową Mke lecz od początku coś mi się nie podobało bo zapach był bardziej intensywny niż zwykle i lekko drażniący nos ale w chwili gdy jesteś już dobrze wstawiony alko i masz ochotę na więcej wrażeń nie myślisz racjonalnie.
Kumpel wziął 2g co by nie było mało lecz co się później okazało towar był bardzo słaby ,pierwsza bombka była odczuwalna wręcz subtelnie, później zaczęliśmy zjadać jedna za drugą z myślą że może coś porobić lecz nic z tego.
Następnego dnia kumpel wziął jeszcze 1g ze niby miało być coś innego lecz efekt ten sam.
Trzeciego dnia ogarnąłem się i z samego rana powrót autem 3h jazdy,na szczęście jakoś dałem rade gdyż zwala juz czyhala za rogiem.
To co działo się przez następne dni to był istny koszmar,stany depresyjne jakich nigdy w życiu nie mialem,odrealnienie które nie pozwalało mi normalnie funkcjonować.Miasto w którym mieszkam kilka lat wydawało się obce,ludzie i wszystkie sytuacje również, to było okropne.Balem się ze tak mi zostanie na zawsze.Kumpel z którym to brałem na 3 dzień po dzwonił i mówił ze jak ten stan mu nie minie to idzie do szpitala po pomoc.Meczylem się ponad 10 dni z tym stanem psychicznym, najgorsze było pierwsze 5 dni, straszna depresja.
To był mój ogromny błąd pomimo wiedzy jaka posiadam na temat tej substancji, alkohol zrobił swoje.Juz nigdy nie wezmę żadnej substancji od nieznajomych.
Ludzie sprawdzające co bierzecie i zawsze ze sprawdzonych źródeł.
Tydzień temu brałem M z moja kobieta i wszystko działa jak trzeba ale tą nauczkę zapamiętam do końca życia .
Pzdr.
Ostatnio zmieniony 03 grudnia 2017 przez diamondback, łącznie zmieniany 2 razy.
ODPOWIEDZ
Posty: 7567 • Strona 448 z 757
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands

Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.

[img]
Polak zatrzymany na granicy. Próbował wwieźć do Rosji 40 kg haszyszu

Na przejściu granicznym w Grzechotkach polskie służby zatrzymały mężczyznę, który próbował wjechać do Rosji z ponad 40 kg haszyszu o czarnorynkowej wartości ponad 2 mln zł - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa w Olsztynie.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.