Na wstępie opisze swoje doświadczenie, by dać pełny obraz sytuacji.
Kode dość regularnie biore od ok. 4 lat. Jestem bardzo chudy ok. 65 kilo, nie biore codziennie i nie jestem strasznym ciśnieniowcem, więc moja maksymalna dawka to 450mg. Jakoś od dwóch tygodni biore troche częściej, jeśli wezme 450mg to sie zaspokoje na 3 dni, ale gdy wypełniam misje na mieście lubie sobie wrzucić paczke thioco. Wcześniej brałem bupre przez pare miesięcy, też w niedużych dawkach zasadniczo od 2.5 do 5mg podjęzykowo, z czego się wchłania pewnie ok. 60% (wiem to bo plastry po 2 godzinach żucia, żute na następny dzień potrafią niedużo gorzej sklepać - obleśne cio?). Zaczęło mi sie to robić pod koniec brania bupry (jak mi sie kończyła).
Do rzeczy:
Przed zaśnięciem mocno odpływam. Wynika to po części z tego, że wcześnie wstaje i chodze dość niewyspany. Prawie, że codziennie w trakcie zasypiania zdarzają mi się chwile, że przestaje oddychać, po czym łapie oddech jakbym sie wynurzał z wody. Drugi objaw to gdy odpływam, zaczyna mi napierdalać mocno serce, co jest najprawdopodobniej skutkiem podwyższonego poziomu dwutlenku węgla w organizmie.
Teraz czytam, że jest coś takiego jak zespół bezdechu sennego i ma to od 4% do 12% mężczyzn, no ale w moim przypadku to raczej wynik brania opio. Mieliście u siebie coś takiego? Może ktoś przeżył prawdziwą depresję oddechową? Jak to wygląda? Może być tak, że chodzisz uwalony, czujesz sie ok, normalnie ogarniasz, a w nocy kładziesz sie spać i sie już nie budzisz?
Jak sie ustrzec przed śmiercią we śnie? Picie kawy wieczorem może coś pomóc?
PS: temat może bardziej do ogólnego działu opioidów by pasował, wtedy rób co należy mode.
The dream is gone
Prędzej coś z sercem bo po małych ilościach kofeiny mnie boli już od paru lat, ale na badaniach krwi, ekg, usg ani przy testach wydolnościowych nic mi nie było.
Ciśnienie przed braniem opio miałem idealne, teraz nie wiem. musze kupić ciśnieniomierz...
Tak jak mówisz u mnie też wysokość dawki nie ma znaczenia, tylko to czy w ogóle brałem. Nawet przy większych mniej to zauważam bo szybciej zasypiam.
Jeśli odczuwasz również wjazd na serce (bije tak szybko, że prawie wyskakuje ci z klatki) oraz masz w głowie myśl, że zaraz umrzesz - może (choć nie musi) być to atak paniki. Jak miewasz również takie objawy bez zażywania kodeiny, radziłbym się wybrać do psychiatry.
Mialem po Tramalu. Po kodzie sporadycznie. Na pewno jest to zwiazane z opio bo dzialaja hamujaco na osrodki z tym zwiazane. Moze byc to zaburzeniem funkcji watroby. Np. nie jest w stanie efektywnie metabolizowac kodeiny co prowadzi do jej zwiekszonego stezenia w osoczu. Nastepnie trafia do mozgu gdzie nadmiernie hamuje osrodki odpowiedzialne za oddech, prace serca itp. Lekarzem nie jestem wiec to tylko takie pierdolenie hipotetyczne. Przyczyn moze byc multum. Sam kilka razy mialem depresje oddechowa i tracilem przytomnosc. Wygladalo to tak ze bylo bardzo duszno, blada, spocona skora, bradykardia, wysokie cisnienie, strach, chec rzygania i to wszystko bez jakiejs fazy niewiadomo jakiej. Dawki 300-450mg. Raz nawet do szpitala poszedlem jak bylo za ostro. Wiec rozne jaja moga sie dziac. Warto zrobic sobie odwyk po prostu i po nim zaobserwowac organizm. W razie nieprawidlowosci po prostu skierowac sie do rodzinnego. Mozna tez zrobic badania krwi, morfologia, cukier, hormony itp i skonsultowac wyniki z lekarzem.
Ja po kodzie mam tak że mam krótszy i rzadszy oddech. Np. Ktoś obok mnie wziął dwa oddechy ja po nim jeden, ktoś znowu jeden oddech, drogi i znowu ja wtedy jeden. Czasami mam takie schizy? Albo po prostu to tak działa samo? Że leżę i prawie nodduje i mam w głowie takie: chyba dawno nie brałem powietrza i wtedy robię wdech haha. Nie wiem, tak jakby czasami sobie przypominał? Nie mniej jednak nie ma w tym paniki, źle się nie czuje, po prostu jakby wolniej oddycham. To to raczej norma nie?
Ale za to miałem dziwną jazdę po mj. Ja pale z lufki tylko. Któregoś wieczora nie brałem kody ale za to chciałem zapalić. Nigdy bym się nie spodziewał że po trawie można mieć bad tripa(?) na początku było super, jak zwykle i nagle zacząłem czuć jakby coś mnie przygniatało właśnie, jakbym był ściskany przez 4 ściany a do tego dochodziło właśnie to że musiałem pilnować oddechu? Bo udawało mi się że za rzadko i za małe oddechy robię. Wstałem, otworzyłem okno, pooddychalem wkręcając sobie że świeże powietrze mi pomoże. Pomogło ale nie wiem czy dlatego ze to zacząłem sobie wkręcać czy serio powiew zimnego powietrza pomógł. Potem z powrotem się położyłem i to wszystko już ustępowało. Wrażenie że zaraz zostanę zmiażdżony przeszło ale z oddechem tak jak mówiliście, miałem takie szarpnięcie od mózgu i z nodda miałem szybką pobudkę i wtedy brałem głębszy i pełniejszy oddech i znowu oczy się zamykają już prawie odlatuje i znowu takie szarpnięcie żebym się bardziej obudził i wziął głębszy oddech.
To było fhui dziwne i pierwszy raz coś takiego miałem.
On her ship tied to the mast
To distant lands
Takes both my hands
Never a frown with golden brown
08 listopada 2017Br0wnSugar pisze: Ja po kodzie mam tak że mam krótszy i rzadszy oddech.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę
Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.
Przebrały drona za ptaka, by przemycać narkotyki do więzienia
Policja aresztowała dwie kobiety, po tym, jak użyły drona przebranego za plastikową wronę do przemytu narkotyków, tytoniu i telefonów komórkowych. Kobiety w ten sposób próbowały szmuglować przez mury więzienia w Luizjanie.