Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
02 lipca 2017Montii pisze: (...)
I wlasnie drogie , mile memu sercu cpuny - mieliscie juz stycznosc z pasta ?
Mój patent na przesuszenie to na chwilkę do piekarnika.
btw. dobry set, choć wolę klasykę, bo przypomina słynną krajówkę z pamiętnych czasów. :) https://www.youtube.com/watch?v=oqW2xKjVtMo
Wczoraj byłam u dentysty i mam zatrutego zęba (będzie leczenie kanałowe) i czy amfetamina może wpłynąć jakoś na tą trutkę? bo dziś miałam zamiar wziąć i teraz nie wiem czy może to mieć jakiś związek czy raczej nie?
07 lipca 2017przepioreczka pisze: A czy może mi ktoś odpowiedzieć na pytanie:
Wczoraj byłam u dentysty i mam zatrutego zęba (będzie leczenie kanałowe) i czy amfetamina może wpłynąć jakoś na tą trutkę? bo dziś miałam zamiar wziąć i teraz nie wiem czy może to mieć jakiś związek czy raczej nie?
Moim zzdaniem kiepski pomysł. Zmienione ph w ustach po fecie, ciągłe mielenie szczeką żując gume powoduje że szkliwo lub nawet fragmenty zębów kruszą się. A opatrunek nałożony na zęba leczonego kanałowo będzie bardzo podatny na uszkodzenie lub nawet całkowite wykruszenie, sam zresztą miałem już taka sytuacje.
04 lipca 2017suchezebra pisze: Wy wszyscy, którzy tutaj narzekacie na znikomą klepliwość towaru, zanieczyszczenie, a nie rezygnujecie z dostawcy, sami pozwalacie się im jebać i jeszcze prosicie o więcej, zero szacunku do siebie.
Im dłużej, więcej od takiego dilera bierzecie, tym więcej i częściej będą wałki. Logiczne.
Jeszcze pewnie śmieją wam się prosto w ryj pytając czy dobre
Zamiast wyjebać im tą samare żeby sami to żarli to nie kurwa lepiej przyjść po więcej i narzekać, że chujowe, że czarne paproszki i że kiedyś było lepiej :wall:
By się cały czas dilerów za wałka wysyłało do szpitala na urlop jak kilka/naście lat wstecz to by tego nie było w większości przypadków
Nie wiem kurwa boicie się ich czy jaki chuj, że pizda cicho i nic im nie nawet nie powiecie w dalszym ciągu dając się jebać na kase :nuts:
To oni was potrzebują, nie wy ich
note - To jest merytoryczny post, dająy dobre rady dla początkujących. Ale nie nadaje się trochę do tego działu. Później go przeniosę. Zgłoś go, żebym pamiętał. ; Hash_Oil
08 lipca 2017Amffaa pisze: Wita,m, amfetamina w moim zyciu gości już ładne 13 lat z czego ostatnie 4 na pełnych obrotach. Jeśli mowa o psyvhozach to u mnie bardzo rzadka sprawa. Rok mojego ćpania wygladał tak, żę 6 dni i nocy nie spałem jednocześnie pracując po czym traciłem świadomosc budzac sie po 45 godzinach nie przerwanego snu i od nowa to samo. Bywało bardzo rozn ie bo czasem po 2dniach czułem sie gorzej niz po 5ciu nie przespanyvch. Taki ciag trwał do 3miesiecy po czym musailem brac l4 z powodu tak duzych odciskow i odpazen na stopach ze poruszanie sie stanowilo ogromne wyzwanie mimo dobrej nabitki. Dzieki bogu amfetamina skutecznie znieczula wszystkie mechaniczne skutki uboczne jakie daje ciaghle obciazenie organizmu. Rekord mojego snu trwał 11dni, budzac sie tylko by zjesc jakis jogurt/zupe i sie wysrac czyli jakies max 20min swiadopmosci dziennnie . Swiadomych dni pod rząd bez fazy tez bylo wiele. Brak pieniedzy, czy braku dostepu do towaru powoduje,ze bez problemu radze sobie bez cpania z tym ze dnie wygladaja tak samo 8hpracy i sen praca sen praca sen.. 6dniowe ciagi nie bylyby klopotliwe gdyby nie tak szybki spadek wagi co na mojej twarzy rzuca sie w oczy z kilometra a wiec automatyczna swiadomosc ze kazda para oczu zwrócona w moim kierunku wie ze z normalnoscia to ja nie mam za duzo. Jakis czas temu stracilem prace i przez brak pieniedzy nie cpalem 3 miesiace. To okres w ktorym czulem sie czlowiekiem, ku mojemu zdziwieniu wogole nie ciagnelo mnie do cpania nie wiem czy to z rozsądku czy psychika podswiadomie wiedziala ze nici z cpania bez pieniedzy. Te 3miechy sprawily ze odroznilem skosy ktore zostaly mi w mozgu przez cpanie oraz rzeczy ktorep oprostu byly skutkiem braku snu znikajace po przespaniu paru godzin. Wrocilem do pracy i czujac sie wolny od nalogu wrocilem nawet bez smutku do cpania z tym, ze 6 dni ciagu jest juz nie realne , 3 dni to maks i padam na ryj jak szmata. Chce cpac i wiem ze moje zycie juz do konca bedzie tak wygladalo....Klucz ktorego szukam to jakis srodek ktory spowoduje ze mimo ostrej fazy zasne jak male dziecko..
Troche sie nacpalem w zyciu, uwazam towar w germanii za bardzo dobrej jakosci towar.
Poza tym nie róbmy wiochy i nie licytujmy sie kto gdzie i co szura. IMHO kazdy z nas by przypierdolil i szrot, jak jest cisnienie i taka prawda.
Raz jest cacy raz jest szajse. Tyle i po co ta przepychanka. Wszyscy jestesmy/bylismy cpunami takze kazdy wie ocb.
przepioreczka pisze:A czy może mi ktoś odpowiedzieć na pytanie:
Wczoraj byłam u dentysty i mam zatrutego zęba (będzie leczenie kanałowe) i czy amfetamina może wpłynąć jakoś na tą trutkę? bo dziś miałam zamiar wziąć i teraz nie wiem czy może to mieć jakiś związek czy raczej nie?
Swoją drogą, kamienie w nerach też już musiałem wyszczać. Wszystko w sumie to wina ścierwa.
Btw. Ostatnio czytam nałogowo hyper każdy topik o opiatach. Paru opiatowców stwierdziło, że feta gorsza od heroiny w sensie uzależnienia i wyniszczania.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa
Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.