Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 61 • Strona 5 z 7
  • 41 / 1 / 0
Po fecie i alkoholu najlepiej mi się rozmawia , a po mj albo kanna mowie coraz mniej i na a-pvp ledwo co mowiłem ,bo zamiast coś powiedzieć to myślałem o tym co powiedzieć i jak miałem to powiedzieć to już było za puźno i nie miało to sensu i tak w kółko
  • 67 / 2 / 0
Najbardziej gadatliwa byłam po gieblu. 3mmc z kolei zamknęło mi buzię prawie zupełnie.
The only way to get rid of temptation is to yield to it.
  • 22 / / 0
no chyba jednak przede wszystkim MDMA. i tu nawet nie chodzi o samą gadatliwość a o to ile jesteś w stanie powiedzieć. o sobie i o innych. ta cholerna nadempatia i nadotwartosc moze nastepnego dnia przerazic. ale tez czasem sporo roznych problemó ogarnąć. nie za łatwy drag.
  • 539 / 35 / 0
Właściwie po empatogenach rozgadałem się chyba tylko jak próbowałem pierwszy raz. Widać tak bardzo mi to siadło na psychę (nie w takim sensie, że bym się wstydził, tylko po prostu byłem zaskoczony, że tak dużo gadam i takie rzeczy), że każdy następny raz pamiętałem o tym pierwszym i wiedziałem, kiedy zaczynam gadać za dużo (mi to nie przeszkadza, ale osobom, które są trzeźwe już tak)
  • 44 / 1 / 0
amfetamina zdecydowanie będziesz miał słowotok
  • 23 / 2 / 0
Mnie ostatnio gadatliwosc łapie po kodzie i typowo, po wszelkich stymulantach.
  • 8103 / 912 / 0
Ja jestem wygadany po 2 mg klona+1 mg lorka + kawa.Nie jestem zamulony po benzo, ale ma lekkosc w gadce.
Lekoman :tabletki:
Nie zapomnę pierwszy nastuk
W wieku lat piętnastu
Później zarzucanie różnych wynalazków
  • 42 / 2 / 0
MDMA, Gebbels ;)
  • 3 / / 0
mefedron i buzia mi się nie zamyka. Taka łatwość w znajdowaniu odpowiednich słów, tematów, zabawa słowem itd Na codzień nie mówię jakoś wiele, ale wtedy mam ogromną potrzebę mówienia.
  • 762 / 37 / 0
z natury bywam leniwy, nawet mówienie potrafi wymęczyć
rzadko naciągam struny
ODPOWIEDZ
Posty: 61 • Strona 5 z 7
Newsy
[img]
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi

Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."

[img]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie

W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.