Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 108 • Strona 1 z 11
  • 14 / 2 / 0
Ciekawy jestem jak wyglądał Wasz pierwszy zastrzyk?!
Co skłoniło Cie do tej decyzji?
Jakie okoliczności towarzyszyły temu?
Czy żałujesz i gdyby można cofnąc czas nie spróbowałbyś/spróbowała tej drogi podania? (Może zrobimy ankiete z tego pytania?)
....
Temat wydaje mi się ciekawy:)
  • 3494 / 739 / 9
Mi pierwszy raz zrobił doktorek od londona na meetingu u nich. %-D Strzelił mi metkata w dłoń. Byłem wtedy lekko wkurwiony i chciałem odreagować. Jeszcze ze dwa razy mi robili a poźniej samemu se walnąłem. Udało mi się za pierwszym razem. Ach, te dziewicze baty. Czy żałuje? Hmm, i tak i nie. W sumie może bardziej tak ale cóż, prędzej czy póżniej musiało do tego dojść.
Nawet Obi-Wan Kenobi był kiedyś helupiarzem.
  • 143 / 3 / 0
Mój pierwszy raz był raczej przemyślany i dość szybki. Po prostu bardziej opłacało się dawać tą drogą. Nie żałuję i zwykle wybieram akurat tą drogę.
  • 2116 / 631 / 0
morfina w dawce chyba ok. 30 mg, mieliśmy Sevredole 20' do podzielenia między siebie, po raz pierwszy igła "pocałowała" mnie w łapkę (najbardziej wyraźne żyły) na moją wyraźną prośbę - dlatego też żadnego żalu do osoby w to zamieszanej nie mam, natomiast utworu który grał przy tym gdzieś w tle do tej pory nienawidzę.

Co skłoniło? Zimna kalkulacja opłacalności tej drogi podania i piekielnie gorąca ciekawość.
widzę szalonych, którzy chodzili po morzu
wierzyli do końca i poszli na dno
teraz jeszcze przechylają moją łódź niepewną
odtrącam te sztywne dłonie okrutnie żywa
odtrącam rok za rokiem.
  • 5874 / 1214 / 43
Pierwszą iniekcję zrobiłem sam w pokoju. Był to kradziony tramadol w ampułkach, ukradziony z szafki z lekami u rodzinnego. Nie mieli nic ciekawego, zabrałem to. Byłem totalnie spizgany benzo, ale odkryłem że mam do tego kurwa talent. Po prostu spodobało mi się. Ludzie zazwyczaj czują niechęć i lęk przed igłami. Mnie to w pewien sposób jara.
Pamiętam jak dawniej rodzice i nauczyciele straszyli mnie przed dziwnymi, dziwnie ubranymi, dziwnie zachowującymi i dziwnie wyglądającymi ludźmi. Ludzie ci zażywali narkotyki, dawali w żyłę. Jezuu to było straszne, bałem się. Teraz jestem jednym z nich.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 320 / 20 / 0
@up
Coś mi się przypomniało:
https://youtu.be/pEKd6nU1qbo?t=1h8m33s
Że Życie Ma Sens
%-D

@temat
Pierwszą iniekcję miałem w młodym lesie brzozowym, wykonana przez kogoś innego. Było to 200 mg majki. Coś tam poklepało, ale słabo i krótko, bo miałem wtedy ogromną tolerkę na PST.
TO BOWIEM, CO NIEWIDZIALNE, TO ZNACZY JEGO WIECZNA MOC I BÓSTWO, SĄ WIDZIALNE
OD STWORZENIA ŚWIATA PRZEZ TO, CO STWORZONE, PO TO, ABY ONI BYLI BEZ WYMÓWKI.
Rz 1:20
  • 53 / 6 / 0
Wszystko się walilo niegdyś z wrog nastawieniem w końcu stało się obojętne i zamiast przyglądać się postanowiłem by kolega dokonał tego za mnie . Ja strasznie się brzydzilem i mdlalem na widok igiel
I poszły 2ml dolarganu. Wjazd petarda . 10razy lepszy niz pierwszy sniff. A potem było już więcej i więcej i tylko iv. Iv uzależnia bardziej od narkotyków uwierzycie ? Czy żałuję? Owszem , to granicą gdzie kończy się zabawa a zaczyna cpanie. Tu naprawdę można zginąć :)
  • 65 / 5 / 0
Rok temu kumpel mi zrobił iv z 3mmc na stacji benzynowej. Mówiłem mu że nie mam tolerki, że to pierwszy raz z iv. Jak dał to było zajebiście, a później się dowiedziałem że mi podał 200mg (myślałem że może da z 50mg, teraz to czasami jak biorę 4cmc iv które jest słabsze to nie mając tolerki nie przekraczem 150mg) O.o
08 lutego 2006Camilleri pisze:
Narkomanem jest się przez całe życie, ale ciąg to tylko epizod.
  • 1680 / 270 / 0
morfina, lipiec 2013, kumpel mi podał, 100mg.

Wcześniej 7 lat brania opio bez iv.
Największy przegryw na forum
  • 173 / 8 / 0
Wyglądał... Normalnie. Marzec tego roku, 19 dokładnie, sobota, po 13. Wróciłam z Katowic do mojego miejsca. Nigdy nie wyobrażałam sobie brania tabletek m. doustnie. 50 mg - chciałabym żeby ta 'magia' pierwszego razu, trwała. Od tamtego czasu mało dni było bez.

Czy żałuje? Wiedziałam, że spróbuje. Iniekcje od dawna już wykonywałam, sobie samej też podając. Innym faktem jest to, że doustnie m. znoszę wyjątkowo źle.
Swoją drogą - nie wyobrażam sobie też, żeby ktoś inny miał tą czynność za mnie wykonać. Nie lubię nawet kiedy krew mi pobierają.
A little water clears us of this deed. How easy is it, then!
ODPOWIEDZ
Posty: 108 • Strona 1 z 11
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
NIK odpowiada na wniosek Wolnych Konopi. „Przyjęto do wiadomości”, ale my nie odpuszczamy

Najwyższa Izba Kontroli odpowiedziała. I choć pismo jest obszerne, to w kluczowej dla nas [ Wolnych Konopi] kwestii … milczy. Otrzymaliśmy oficjalne stanowisko Izby w sprawie naszego wniosku o przeprowadzenie kontroli dotyczącej kosztów i efektywności obecnego modelu ścigania za posiadanie marihuany.

[img]
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa

Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.