Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
Coraz acetyluje pojedyncze tabsy mst, ale robiąc to 2x dziennie idzie kurwicy dostać... Jak sądzicie, czy warto przerobić na raz całe opakowanie mst 200?
Zrobiłbym to tak:
Strącić morfinę amoniakiem. Osad przesączyć próżniowo, wysuszyć w piecu. Suchy osad zalać odpowiednią ilością bezwodnego acetonu/toluenu/chloroformu (jak sądzicie w którym z ww rozpuszczalników najlepiej zajdzie acetylacja?). Dodać bezwodnika. Ogrzewać na płycie grzewczej, najlepiej pod refluxem, przez 20-30 min następnie rozpuszczalnik odparować. Osad dosuszyć w piecu lub na płycie grzewczej. Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
God Fuck USA
Prawica jest bardziej odrażająca od obrzyganej :kotz: , psiej kupy leżącej na trotuarze.
PiS-ory brudne liżą wory, a Kukizowcy i narodowcy pałają miłością do cipy owcy.
KORWiN vs. Nowoczesna: bitwa dwóch gówien w sedesie.
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
Pierwszą część wsypałem do 200ml kolby okrągłodennej, wlałem chloroformu i bezwodnika octowego (ilości poszczególnych składników jakich użyłem już nie pamiętam). Do kolby załączyłem chłodnicę zwrotną i umieściłem ją w płaszczu grzewczym. Całość grzałem w temp około 100 stC pod refluxem przez 30 min. Po tym czasie chłodnicę odłączyłem. Kolbę podłączyłem do wyparki celem szybkiego pozbycia się nadmiaru rozpuszczalnika. Gdy rozpuszczalnik prawie cały odparował kolbę odłączyłem, natomiast zawartość wylałem do małego krystalizatora. Osad bardzo powoli i delikatnie osuszyłem na płycie grzewczej pod wyciągiem. Z 5 g morfiny otrzymałem 4,5g najprawdopodobniej diacetylopochodnej (ile dokładnie wyszło -di, 3-mam, 6-mam będę wiedział za tydzień).
Drugą część morfiny musiałem niestety oddać.
Próbki są przechowywane w ciemnym pomieszczeniu w eksykatorze nad P2O5.
Jak na mój gust produkt acetylacji bezwodnikiem jest bardzo dobry :-) Smakołyki hehe
Jak będę miał znów trochę czasu to po acetylacji, zamiast octanu strącę heroinę*hcl, żeby przydatność do spożycia była dłuższa :-)
*Odczynniki i sprzęt nie stanowią żadnego problemu.
Pozdrawiam i dzięki za rady, k.
God Fuck USA
Prawica jest bardziej odrażająca od obrzyganej :kotz: , psiej kupy leżącej na trotuarze.
PiS-ory brudne liżą wory, a Kukizowcy i narodowcy pałają miłością do cipy owcy.
KORWiN vs. Nowoczesna: bitwa dwóch gówien w sedesie.
tzn. stanie mu po niej? : )
stary dziad pisze:Choć najlepszy towar wychodził, gdy acetylowało się na dwa razy, najpierw dodając do roztworu alkaloidów w acetonie, a później po odsuszeniu do "szkliwa" (u nas tak się na to mówiło), skrapiało się je jeszcze raz bezwodnikiem, jak najmniejszą ilością, tak, by szkliwo się upłynniło i znów suszyło.
Ważniejsze niż "Zanim weźmiesz jakikolwiek opioid zastanów się 150 razy".
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
