Annap94 pisze:Przede wszystkim zajac sie czyms, zjesc jakies dobre zarcie, rozmawiac z druga osoba uzalezniona o swoim głodzie noo a najlepszy sposob to cos przyjebac [emoji14]
Co do tematu, to ja radzę sobie całkiem nieźle. Mam system, w którym pozwalam sobie na częste ładowanie wielu różnych substancji w krótkich okresach czasu, kiedy mam jakieś wolne (np. całe ferie lub wakacje), a później długo (przez kilka miesięcy) totalnie nic. W ten sposób nie ciągnie mnie do przerywania detoksu, bo wiem, że niedługo będzie przykładowo miesiąc rozpusty i mocnych imprez co 2-3 dni. Poza tym, paradoksalnie i pewnie odwrotnie niż wszyscy, mam tak, że im dłużej pozostaję w stanie trzeźwości, tym mniej mam ochotę coś ładować, bo jakby przyzwyczajam się do tej trzeźwości i nie przeszkadza mi ona tak bardzo jak dzień czy dwa po odstawieniu wszystkiego. Dodam, że nigdy nie byłem uzależniony fizycznie i mowa w tym przypadku tylko o głodzie w psychice.
Pamiętajcie, że musicie wytrzymać tylko dzisiaj. Mówcie sobie "kurwa choćbym miał się jęczeć z bólu to dzisiaj nie ćpam" i zajmijcie się czymś, albo dla przyjemności (książka) ale na siłę (wkręcanie liswy). A jutro znów powiecie sobie, że absta musi być zachowana checie ją zachować. Codziennie staram się to robić i robię naprawdę głupie rzeczy (jadę na drugi koniec miasta do Castoramy po haczyk, który wiem że mi się nie spodoba), ale lepsze to niż cpać, JA WOLĘ to niż ćpać.
Iść ćpać sport.
Zacząć wyliczać negatywne skutki ćpania.
Powiedzieć sobie "haj minie i wrócę do punktu wyjścia".
Doceniać każdy trzeźwy dzień.
Pomyśleć o tym, że pewnie skończy się przyćpanie ciągiem i w końcu i tak substancja przestanie działać.
Zrozumieć, że sztuka to żyć na trzeźwo a nie się naćpać.
Znaleźć obiekt miłości.
Zaadoptować kotka albo psa.
Zaplanować sobie dzień i mówić "dziś nie przyćpam".
Druga sprawa, monotonne rzeczy nie pomagają, jeżeli uda się skupić polecam jednak wytężyć się i popracować umysłowo czy też fizycznie, co dodaje trochę satysfakcji bez narkotyku i ostatnio się sam zdziwiłem, że idąc na prace społeczne na skręcie mogę się czuć dobrze po odjebaniu pracy, ale niestety nie na długo.
"Rutyna to rzecz zgubna "
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
