Luźne dyskusje na temat opioidów. Posty napisane w tym dziale nie sumują się do licznika postów.
ODPOWIEDZ
Posty: 3828 • Strona 204 z 383
  • 15 / / 0
No właśnie przeglądam dział detoxu i pojawiaja sie tam osoby które jeszcze nie tak dawno pisały na forum heroinowym.I właśnie co z tą pustką?
Nie ćpam .Lubię machnąć sobie zimne z lodóweczki.
  • 2372 / 317 / 0
junkiexl pisze:
Jestem alkoholikiem i kac mi nie straszny,bardzo często wychodziłem z krótkich ciągów(takich do miesiaca) na alko,niestety przy dłuższych ciągach to zawsze bupra,a na kaca klin zawsze musi byś;))
jako stary alkus, mogę dodać, że skręt po ciągu na wódzie (2-3tyg, dzień w dzień 0.7 i więcej) był o wiele gorszy niż skręt po helupie IV po 7 miesięcznym ciągu. Dokładnie chodzi o objawy fizyczne. Ośmielę się nawet rzec, że skręt po helu był pikusiem przy dochodzeniu do siebie z ciężkiego zatrucia alkoholem. Inaczej sprawy się mają jeśli chodzi o psychikę. Po ciągach na alko, jak już przeżyłem dojście do siebie po odstawieniu i odtruciu, to po chwili wracałem do życia, psychika wskakiwała na swoje tory. Natomiast po opio, depresja, dół który się pojawiał razem ze skrętem i który się pogłębiał z czasem, wcale nie chcąc ustąpić, to najgorszy chyba objaw ze wszystkich. I w ogóle opio jakoś strasznie ryją psychikę, z czym w ponad 20 letniej karierze alkoholika się nie zetknąłem - aż w takim stopniu przynajmniej
Bywam pod mailem hyperalien@yahoo.com
  • 502 / 42 / 0
hyper85 pisze:
No właśnie przeglądam dział detoxu i pojawiaja sie tam osoby które jeszcze nie tak dawno pisały na forum heroinowym.I właśnie co z tą pustką?
Wybacz jeśli źle zrozumiałem Twoje pytanie, ale chodzi ci o to czym jest pustka po odstawieniu opio? Pusta to po prostu... pustka. Do tego w większości przypadków totalna anhedonia, apatia. Wrażenie że straciło się coś bardzo istotnego i to uczucie trzeba czymś zabić. Jedni uprawiają sport, drudzy uciekają w miłość, a jeszcze inni nic nie robią i zazwyczaj bardzo szybko wracają do nałogu, jeśli nie opioidowego to tak jak pisałem wyżej alkohol, dopalacze - wybór jest ogromny. Kiedyś słyszałem takie określenie "przedawkowanie czasu" chyba WS Burrougsa - poprawcie mnie jeśli się mylę - to doskonale oddaje to co czuje psychika człowieka po odstawieniu opioidów. Jeśli interesuje Cię los użytkowników tych substancji polecam poczytać starsze posty oxana, starego dziada i porucznika, chociaż on już nie pisze na forum.
  • 15 / / 0
Wiecie co czytałem prawie wszystko na tym forum i wiem że Stary Dziad napewno tu zerknie i napewno to przeczyta i liczę się ze ..,,zjechaniem mnie"' bo znowu temat cyt. Co cie to obchodzi itd albo cyt. Nic o tym nie wiesz.Oczywiście że nie wiem bo nie biorę.Ale ok to inny trochę temat a co do pustki to wlasnie domyślałem sie że opio wypelni to wszystko ale why?? Dlaczego nie coś innego
Nie ćpam .Lubię machnąć sobie zimne z lodóweczki.
  • 81 / 2 / 0
Do tego bym dodał jeszcze posty Blueberry, bo to ona przecież dość niedawno całkiem odstawiła, a brała dawki 50mg fenta na strzał, więc... jak dla mnie popierdolone posunięcie :nuts: nie narażałbym tak swojej psychiki za żadne skarby :scared: . Jak się ćpa tyle lat twarde opioidy to taka odstawka może zabić, chociaż jak pamiętam to ona chyba odstawiała to parę miesięcy właśnie żeby nie wykitować. Ja się dziwię, że to w ogóle możliwe gdy organizm jest tak przyzwyczajony do kosmicznych dawek i teraz weź i odstaw, całkowicie zabierz sobie to bez czego fizycznie nie możesz funkcjonować :wall: poza tym co to za życie jak jest się wyprutym z emocji totalnie? przecież tego już nie można nazwać powrotem do normalnego życia, prawda? to już nie jest "to" życie, które prowadziło się przed wpadnięciem w nałóg, a Jagoda to zimna, bezlitosna suka i jakoś ciężko mi sobie ją wyobrazić jako cieszącą się z życia optymistkę, która pomaga staruszkom nosić zakupy :moody:
po części jednak rozumiem, że ona odstawiła dragi, bo była nakręcona przez czempiona i zgadzam się z tym, co napisał ememems
ememems pisze:
Jedni uprawiają sport, drudzy uciekają w miłość, a jeszcze inni nic nie robią
nie chcę mówić tutaj nic w imieniu Jagody, to już by trzeba było ją zapytać o ile będzie chciała o tym pisać, ale wychodzi na to, że w tym przypadku ucieczka w miłość czy jakiegoś rodzaju silne zadurzenie (pojebane zresztą) doprowadziła do rzucenia nałogu, więc wydaje się, że to raczej pozytywny skutek, ale ja wam mówię że wcale tak nie jest, bo zostaje pytanie: na jak długo? czy da się dla innego człowieka wytrwać w abstynencji?

jak zakochałem się w mojej byłej, to uwierzyłem, że dzięki niej uda mi się przynajmniej ograniczyć ćpanie. No i faktycznie tak się stało, przestałem nadużywać, brałem tylko okazyjnie, może raz na miesiąc. Całkowita odmiana, czułem się innym człowiekiem, chciało mi się żyć, chciałem działać, robić coś, zależało mi na niej i na jej szczęściu, dbałem o nią, kochałem, a potem wszystko zaczęło się sypać i tak z dnia na dzień coraz więcej myślałem o ćpaniu, już nie o niej, ona schodziła na drugi plan, była tylko dodatkiem. Nie chce mi się opisywać całej sytuacji, nie jesteśmy już razem, a ja jestem w cugu. Tyle zostało z tej miłości :nolove: politoksykomania pełną gębą i czuję się perfidnie, więc ćpam o! :emo: ale chuj z tym pierniczę, może z czasem mi się polepszy, na razie nie chce mi się o nic walczyć. Chciałem tylko wam powiedzieć, żebyście nie wierzyli, że miłość może was wyzwolić ze szponów uzależnienia bo tak nie jest. Miłość nie załatwi całej sprawy za was :wall:

blueberry, jeśli to czytasz to pamiętaj, że nie ważne ile razy się w ciebie czempion spuści albo ile razy mu obciągniesz, nałóg i tak w końcu o sobie przypomni i będziesz z nim walczyć sama, a wtedy twój jebnięty kochaś ci nie pomoże :old: :wall:
The fishing with mr green :mrgreen:
  • 502 / 42 / 0
hyper85 pisze:
Wiecie co czytałem prawie wszystko na tym forum i wiem że Stary Dziad napewno tu zerknie i napewno to przeczyta i liczę się ze ..,,zjechaniem mnie"' bo znowu temat cyt. Co cie to obchodzi itd albo cyt. Nic o tym nie wiesz.Oczywiście że nie wiem bo nie biorę.Ale ok to inny trochę temat a co do pustki to wlasnie domyślałem sie że opio wypelni to wszystko ale why?? Dlaczego nie coś innego
Postaram się wytłumaczyć to tak żebyś jako osoba niebiorąca mniej więcej pojął mechanizm. Wyobraź sobie że jesteś zakochany na zabój. Kochacie się, jest wszystko ok, planujecie przyszłość - wszystko zajebiście. W pewnym momencie Twoja kobieta stwierdza że kończy z Tobą - jak grom z jasnego nieba. Chyba możesz się domyślić jak byś się wtedy czuł. Czy coś potrafi to zaleczyć? Sport, hobby? Domyślasz się chyba że nie. I podobna sytuacja jest z grzaniem opiatów.
  • 15 / / 0
No w pewnym sensie rozumiem dzięki wogóle za odpowiedzi.Mam nadzieje że uda się Wam jakoś wypełnić tą ,,pustkę" czymś innym jak opiaty w chwili gdy będziecie tego potrzebować detox itd czy coś tam.Ja jestem na etapie rzucania fajek nie pale od 1.5 miesiąca paliłem conajmniej 10 lat i już tak ciężko nie jest jak w pierwszym tyg.a było strasznie potrafiłem się budzić w nocy zlany potem przez pierwsze 3 dni koszmary itd. Dziwne ktoś powie przecież to tylko szlugi ale mój organizm tak reagował.I jak czytam o opiatach i przede wszystkim o heroinie najtwardszym najsilniej uzależniającym narkotyku to sobie myśle ale Ci ludzie mają przejebane mi z fajami jest cieżko a co dopiero rzucanie narko...
Nie ćpam .Lubię machnąć sobie zimne z lodóweczki.
  • 1794 / 124 / 0
wędkarz pisze:
poza tym co to za życie jak jest się wyprutym z emocji totalnie? przecież tego już nie można nazwać powrotem do normalnego życia, prawda? to już nie jest "to" życie, które prowadziło się przed wpadnięciem w nałóg, a Jagoda to zimna, bezlitosna suka i jakoś ciężko mi sobie ją wyobrazić jako cieszącą się z życia optymistkę, która pomaga staruszkom nosić zakupy :moody:
A co ty możesz o niej wiedzieć? Co ty możesz wiedzieć co czuje? A jeżeli ktoś właśnie tego potrzebuje - wyprania z emocji; bo wariuje od ich nadmiaru? Bo zabija go każda emocja rozrywająca serce? Czasem obojętność jest jedynym ratunkiem. Czasem brak obojętności oznacza własną zgubę.
wędkarz pisze:
jak zakochałem się w mojej byłej
Co zrobiłeś? Jak można z kimś być nie kochając go? To gówniarskie zachowanie, zupełnie niedojrzałe.
ememems pisze:
hyper85 pisze:
Wiecie co czytałem prawie wszystko na tym forum i wiem że Stary Dziad napewno tu zerknie i napewno to przeczyta i liczę się ze ..,,zjechaniem mnie"' bo znowu temat cyt. Co cie to obchodzi itd albo cyt. Nic o tym nie wiesz.Oczywiście że nie wiem bo nie biorę.Ale ok to inny trochę temat a co do pustki to wlasnie domyślałem sie że opio wypelni to wszystko ale why?? Dlaczego nie coś innego
Postaram się wytłumaczyć to tak żebyś jako osoba niebiorąca mniej więcej pojął mechanizm. Wyobraź sobie że jesteś zakochany na zabój. Kochacie się, jest wszystko ok, planujecie przyszłość - wszystko zajebiście. W pewnym momencie Twoja kobieta stwierdza że kończy z Tobą - jak grom z jasnego nieba. Chyba możesz się domyślić jak byś się wtedy czuł. Czy coś potrafi to zaleczyć? Sport, hobby? Domyślasz się chyba że nie. I podobna sytuacja jest z grzaniem opiatów.
Piękne :).
Któż nam powróci te lata stracone
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
  • 2538 / 215 / 0
wędkarz pisze:
Do tego bym dodał jeszcze posty Blueberry, bo to ona przecież dość niedawno całkiem odstawiła, a brała dawki 50mg fenta na strzał, więc... jak dla mnie popierdolone posunięcie :nuts: nie narażałbym tak swojej psychiki za żadne skarby :scared: . Jak się ćpa tyle lat twarde opioidy to taka odstawka może zabić, chociaż jak pamiętam to ona chyba odstawiała to parę miesięcy właśnie żeby nie wykitować. Ja się dziwię, że to w ogóle możliwe gdy organizm jest tak przyzwyczajony do kosmicznych dawek i teraz weź i odstaw, całkowicie zabierz sobie to bez czego fizycznie nie możesz funkcjonować :wall: poza tym co to za życie jak jest się wyprutym z emocji totalnie? przecież tego już nie można nazwać powrotem do normalnego życia, prawda? to już nie jest "to" życie, które prowadziło się przed wpadnięciem w nałóg, a Jagoda to zimna, bezlitosna suka i jakoś ciężko mi sobie ją wyobrazić jako cieszącą się z życia optymistkę, która pomaga staruszkom nosić zakupy :moody:
po części jednak rozumiem, że ona odstawiła dragi, bo była nakręcona przez czempiona i zgadzam się z tym, co napisał ememems
ememems pisze:
Jedni uprawiają sport, drudzy uciekają w miłość, a jeszcze inni nic nie robią
nie chcę mówić tutaj nic w imieniu Jagody, to już by trzeba było ją zapytać o ile będzie chciała o tym pisać, ale wychodzi na to, że w tym przypadku ucieczka w miłość czy jakiegoś rodzaju silne zadurzenie (pojebane zresztą) doprowadziła do rzucenia nałogu, więc wydaje się, że to raczej pozytywny skutek, ale ja wam mówię że wcale tak nie jest, bo zostaje pytanie: na jak długo? czy da się dla innego człowieka wytrwać w abstynencji?

jak zakochałem się w mojej byłej, to uwierzyłem, że dzięki niej uda mi się przynajmniej ograniczyć ćpanie. No i faktycznie tak się stało, przestałem nadużywać, brałem tylko okazyjnie, może raz na miesiąc. Całkowita odmiana, czułem się innym człowiekiem, chciało mi się żyć, chciałem działać, robić coś, zależało mi na niej i na jej szczęściu, dbałem o nią, kochałem, a potem wszystko zaczęło się sypać i tak z dnia na dzień coraz więcej myślałem o ćpaniu, już nie o niej, ona schodziła na drugi plan, była tylko dodatkiem. Nie chce mi się opisywać całej sytuacji, nie jesteśmy już razem, a ja jestem w cugu. Tyle zostało z tej miłości :nolove: politoksykomania pełną gębą i czuję się perfidnie, więc ćpam o! :emo: ale chuj z tym pierniczę, może z czasem mi się polepszy, na razie nie chce mi się o nic walczyć. Chciałem tylko wam powiedzieć, żebyście nie wierzyli, że miłość może was wyzwolić ze szponów uzależnienia bo tak nie jest. Miłość nie załatwi całej sprawy za was :wall:

blueberry, jeśli to czytasz to pamiętaj, że nie ważne ile razy się w ciebie czempion spuści albo ile razy mu obciągniesz, nałóg i tak w końcu o sobie przypomni i będziesz z nim walczyć sama, a wtedy twój jebnięty kochaś ci nie pomoże :old: :wall:
Bardzo mądrze prawisz, dał bym Ci karmę gdyby jeszcze była... Twój post świetnie pasuje do pewnych sytuacji z mojego życia.
Co do wyprania z emocji, tak jak pisze Uroboros, lepiej nie czuć nic niż ciągły lęk, niepokój, i każde otworzenie oczu po przespanej nocy to płacz z bólu istnienia.
  • 81 / 2 / 0
Uroboros pisze:
A co ty możesz o niej wiedzieć? Co ty możesz wiedzieć co czuje?
Ona nic nie czuje to jasne :nuts:
wystarczy spojrzeć na to jak odtrąca ludzi np. mnie
poza tym samo to że wybrała czempiona jest chyba najlepszym dowodem na jej brak uczuć, przecież taki ktoś jej nie pokocha i nie da jej szczęścia, więc czego ona w nim szuka? :nuts:
Uroboros pisze:
A jeżeli ktoś właśnie tego potrzebuje - wyprania z emocji; bo wariuje od ich nadmiaru? Bo zabija go każda emocja rozrywająca serce? Czasem obojętność jest jedynym ratunkiem. Czasem brak obojętności oznacza własną zgubę.
Ja uważam, że obojętność to jest jakaś emocja, bo wiąże się z wypieraniem innych uczuć, a to co ma w sobie BB to nie obojętność tylko zwykła nieczułość/nieludzkość. Poza tym nie raz dawała do zrozumienia swoim zachowaniem, że pewne rzeczy są dla niej ważne, więc gdzie niby ta obojętność? Mi raczej chodzi o to, że nie da się jej obrazić, nie da się jej pocisnąć, że na nic nie reaguje a do tego ma w dupie czyjeś cierpienie, zupełnie nic do niej nie przemawia :wall: . To w takim razie wychodzi na to, że obojętność oznacza NIEZNISZCZALNOŚĆ! Przecież osoby mocno uzależnione od opio cierpią i to strasznie, z różnych powodów bo nie tylko fizycznie, więc bb wie co to cierpienie a sama jest nieczuła, gdy cierpi ktoś inny i do tego jeszcze wysysa z niego resztki życia i nadzieję na to, że może być lepiej. Taki typowy pasożyt. :scared:
Uroboros pisze:
wędkarz pisze:
jak zakochałem się w mojej byłej
Co zrobiłeś? Jak można z kimś być nie kochając go? To gówniarskie zachowanie, zupełnie niedojrzałe.
zakochałem się w niej kiedyś, a teraz jest moją byłą bo nie jesteśmy już razem rozumiesz? :nuts:
chlorekturbokofeiny pisze:
Bardzo mądrze prawisz, dał bym Ci karmę gdyby jeszcze była... Twój post świetnie pasuje do pewnych sytuacji z mojego życia.
Śmierdzi mi to sarkazmem, sorry
The fishing with mr green :mrgreen:
ODPOWIEDZ
Posty: 3828 • Strona 204 z 383
Artykuły
Newsy
[img]
Prokurator częstował ciastkami z marihuaną. Zapadł wyrok

Przed Sądem Rejonowym w Lublinie zakończył się proces Bartosza F., prokuratora z Wrocławia oskarżonego o podanie kobiecie środka odurzającego w postaci ciastek z THC. Sąd uznał go za winnego i orzekł wobec niego grzywnę oraz pięcioletni zakaz zajmowania stanowiska prokuratora.

[img]
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków

Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.

[img]
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne

Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.