Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Co tylko zapragne będzie mi dane. Jeśli będe chciał polecieć w kosmos, poczuć brak grawitacji, pustkę i
próżnię, zobaczyć Xibalbę to poprostu uniosę się i tam polecę.
Ogolnie to ludzkie potrzeby, jak to ma sie do nieba skoro to calkiem inne miejsce?"
Tu nie chodzi o takie uniesienie się w góre do kosmosu jak teraz sobie wyobrażasz. Tu chodzi o osiągnięcie
stanu spokoju i panowania nad sobą, a przeniesienie się do kosmosu to tylko takie małe
ukazania/odzwierciedlenie tego co mógłbym zażyczyc sobie w niebie, ale przekładam to na Ziemskie wykonanie
by łatwiej było zrozumieć.
A zresztą czemu miałbym nie oglądać gwiazd ? Bo jestem w niebie ? I co z tego ? Jeśli tam mam wszystko co
chce, a chce zobaczyć gwiazdy i kosmos to bede to mieć. Nierozumiem jaka to przeszkoda zobaczyć
wszechświat będąc w niebie.
Jeszcze jedno pytanie, a co jesli ktos pragnie nieistniec?, a jak mu sie znudzi, bedzie mogl zmienic
zyczenie w niebie?
był świadomy i chyba najważniejsze idą tam Ci którzy pokochają życie.
Miałeś chyba w życiu choć jeden tak wspaniały i zajebisty dzień że niechciałeś aby się kończył. Kochałeś
zycie choć przez moment ? Nawet najlepszy dzień kiedyś się znudzi bo zacznie Ci się chcieć spać, głowa Cię
rozboli, pogoda się zepsuje, zrobi się ciemno etc... A w Niebie nie ma bólu, ciemności czy złego
samopoczucia. Zrozum że nie pójdziemy tam tak pierwotni i nieśwaidomi jakimi jesteśmy teraz. Nauczymy się
kochać życie i będziemy chcieli stawać się coraz lepsi każdego dnia, będziemy chcieli być szczęśliwi. Jak
szczęście może się znudzić ???
Próbujesz zamknąć nieskończenie wymiarowe niebo w czterech naszych wymiarach, tym sposobem do niczego nie
dojdziesz.
Tak na marginesie, mysle, ze optymizm ducha jaki prezentujesz to bardzo cenna rzecz.
Pozdrawaim i oderwij się od Ziemii.
Ja umrę
Ja umrę...
Tu nie chodzi o takie uniesienie się w góre do kosmosu jak teraz sobie wyobrażasz. Tu chodzi o osiągnięcie
stanu spokoju i panowania nad sobą, a przeniesienie się do kosmosu to tylko takie małe
ukazania/odzwierciedlenie tego co mógłbym zażyczyc sobie w niebie, ale przekładam to na Ziemskie wykonanie
by łatwiej było zrozumieć.
Tak na marginesie, mysle, ze optymizm ducha jaki prezentujesz to bardzo cenna rzecz.
Może dla Ciebie Wiara w Boga, Szczęście i Niebo jest śmieszna, ale ja wykraczam poza cztery wymiary.
"Nie rozumie tego co czynie, albowiem nie czynie tego dobra, ktorego pragne, a to zlo, ktorego nienawidze"
Twoja wiara nie jest dla mnie smieszna, tak naprawde Ci jej zazdroszcze, tez chcialbym widziec zycie w optymistycznych barwach. Moim zdaniem duzo trudniej sie zyje, gdy wszystko to marnosc nad marnosciami.
[url=http://chomikuj.pl/mac.pp/Dokumenty]backup[/url]
inmda pisze: Prosze Cie jedynie o ukazanie mi "niebianskiego" sposobu myslenia, a nie mowienie mi co sobie wyobrazam, i przekladanie na "ziemskie". Nadal czuje, ze nie uzyskalem odpowiedzi na swoje pytania.
DXM w stosunku do trzeźwości umysłu. Tak naprawde to nie tak samo odmienne, a milion razy bardziej odmienne
w pozytywnym sensie.
A teraz pomyśl, że wyobrażanie sobie nieba i tłumaczenie jak ono wygląda jest jak tłumaczenie komuś kto nigdy nie brał jak wygląda trip na dxm. Żadne słowa tego nie opiszą, to trzeba przeżyć.
Czy ta odpowiedź jest lepsza w stosunku do poprzednich ?
Twoja wiara nie jest dla mnie smieszna, tak naprawde Ci jej zazdroszcze, tez chcialbym widziec zycie w optymistycznych barwach. Moim zdaniem duzo trudniej sie zyje, gdy wszystko to marnosc nad marnosciami.
Choć wyszedłem z bardzo trudnych czasów jakie były w moim życiu, gdzie królowała Wielka Depresja dobrze znam tamtą stronę i nie zapomnę o niej i niechcę o niej zapominać, bo choć boli to kształtuje ducha jak nic innego. Cierpienie jest bardzo potrzebne. Zresztą i tak z tego cienia nigdy nie wyjde.
Masz racje i przyznaje również ja, że
trudniej sie zyje, gdy wszystko to marnosc nad marnosciami.
Ja umrę
Ja umrę...
Niebiański sposób myślenia i samopoczucia jest tak odmienny jak odmienne jest samopoczucie i myślenie na
DXM w stosunku do trzeźwości umysłu. Tak naprawde to nie tak samo odmienne, a milion razy bardziej odmienne
w pozytywnym sensie.
A teraz pomyśl, że wyobrażanie sobie nieba i tłumaczenie jak ono wygląda jest jak tłumaczenie komuś kto nigdy nie brał jak wygląda trip na dxm. Żadne słowa tego nie opiszą, to trzeba przeżyć.
Czy ta odpowiedź jest lepsza w stosunku do poprzednich ?
Nie zaskoczyles mnie, wiem, ze cierpisz, ale zazdroszcze Ci "wizji zycia wiecznego w szczesciu".
[url=http://chomikuj.pl/mac.pp/Dokumenty]backup[/url]
inmda pisze: Caly czas mialem to na mysli. Wiec Twoje fantazje, ktore ja okreslilem "ogolnie ludzkimi potrzebami" nic nie mowia nam o niebie, bo byc moze, umawiajac sie, ze to tylko przenosnia, "z unoszeniem sie w kosmosie, moze byc tak jak z jedzeniem po DXM" jak nie bardziej inaczej. Widocznie obaj nie umiemy Sobie wyobrazic nieba.
Ja wierze w różne rzeczy, choćby Niebo i Boga i chce nadal wierzyć, bo tutaj nic innego mi nie pozostało. To wszystko co mam.
Ale zmierzając do sedna żyjemy jakby w dwóch innych światach, w innych środowiskach. Gdyby moje marzenia i wiarę potraktować jak program komputerowy to jasne, że zadziała on tylko w określonym środowisku (np. Linux) a nie ma szans działać na Windows. Tak samo dla mnie Twój sposób myślenia jest jak program który nie pracuje w moim środowisku, a mój w Twoim. Śmieszne porównanie ale myśle że dostyć obrazowe.
Pozdrawiam
Ja umrę
Ja umrę...
Great depression pisze: Mało kto mnie lubi.
Choć wyszedłem z bardzo trudnych czasów jakie były w moim życiu, gdzie królowała Wielka Depresja dobrze znam tamtą stronę i nie zapomnę o niej i nie chcę o niej zapominać, bo choć boli to kształtuje ducha jak nic innego. Cierpienie jest bardzo potrzebne. Zresztą i tak z tego cienia nigdy nie wyjde.
[/quote]
to mamy jednak coś wspólnego-nieciekawą przeszłość
Great depression pisze: Ja nie lubie życia, a ono nie lubi mnie. Życie na Ziemi postrzegam w jak najbardziej negatywnym świetle. Jedynie wizja życia wiecznego w szczęściu trzyma mnie w wierze i nadzieji. Gdybym dostał jasny i czysty dowód, że niema Boga a pośmierci świadomość gaśnie to nie ciągnął bym tego dalej...
Great depression pisze: Ja myślę, że Nasze umysły są całkowicie odmienne, Nasz sposób postrzegania świata. Ty być może czujesz się mądry i świadomy, bo posiadasz wiedzę o funkcjonowaniu organizmów, jakąś wiedzę z fizyki, ogólnie natemat materii, być może myślisz że wiesz jak to wszystko działa i nie widzisz w tym czegośnadprzyrodzonego lub Boga.
Ja wierze w różne rzeczy, choćby Niebo i Boga i chce nadal wierzyć, bo tutaj nic innego mi nie pozostało. To wszystko co mam.
Ale zmierzając do sedna żyjemy jakby w dwóch innych światach, w innych środowiskach. Gdyby moje marzenia i wiarę potraktować jak program komputerowy to jasne, że zadziała on tylko w określonym środowisku (np. Linux) a nie ma szans działać na Windows. Tak samo dla mnie Twój sposób myślenia jest jak program który nie pracuje w moim środowisku, a mój w Twoim. Śmieszne porównanie ale myśle że dostyć obrazowe.
vart pisze: Tak czy siak zastanawia mnie, czy miałaś styczność z dexem kiedyś :) W sumie możesz nie odpowiadać jak nie chcesz..
jescze jedna rzecz mi się przypomniała
Great depression pisze: W tej sytuacji, przypominaja mi się dające do myslenia słowa Joki]
to chyba nie jest jednak najlepszy przykład- wybrałeś taki fragment który Ci przypasował ale "moja obawa" to raczej jest utwór o poszukiwaniu (zresztą nieskutecznym) dowodów na istnienie Boga
"Zawsze szybko umierają tacy jak ja,
Tacy sami, lecz ciągna nitki inny kolor.
Wiedzcie, że jest,
Bo ktoś musi być,
Bo tak łatwiej żyć,
W to można uwiezyć...
Pierdolą!
....
Czemu oczywiste dla mnie jest, że Ciebie nie ma,
Bądź a klęknę!"
btw. lubisz K44?
chocoholic
Wiem,że Was to pewnie śmieszy bo to w końcu "tylko" lek na kaszel, ale jak się raz zacznie to później trudno jest przestać, przynajmniej w moim przypadku pewnie by tak było.
ale jak się raz zacznie to później trudno jest przestać, przynajmniej w moim przypadku pewnie by tak było.
ja zaczęłam w kwietniu tego roku i to był prezent na 21 urodziny :) od tamtego czasu co tydzień wybieram się w podróż. właśnie z jednej wróciłam. :D
Co nie zmienia faktu, ze obaj nie umiemy Sobie wyobrazic nieba. :-/
[url=http://chomikuj.pl/mac.pp/Dokumenty]backup[/url]
Ren pisze: ja lubię k44 i ten utwór w szczególności. co do Boga, hmmm miałam i mam różne okresy w swoim życiu. raz mi się wydaje że to wszystko jest żyjącą rozumną istotą (Świat jest Bogiem i my jesteśmy częścią tego-makrokosmos w mikrokosmosie), a potem wydaje mi się że ja tylko siebie oszukuję myśląc w ten sposób ;/
Ren pisze: ja zaczęłam w kwietniu tego roku i to był prezent na 21 urodziny ]
to jednak Cię wciągnęło :)
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek
Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.