Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
Zablokowany
Posty: 251 • Strona 14 z 26
  • 180 / 4 / 0
inmda pisze:
Great depression

My tu wszyscy jakby mamy racje, mylac sie zarazem. Moze chodzi o forme glodu informacyjnego, albo
zwyczajne zabicie czasu. Jedno jest jednak pewne, dla zycia charakterystyczne sa bezsensowne
czynnosci, a calkowita biernosc to smierc.
Dlatego cpam.
I tym się różnimy. "Całkowita bierność to śmierć". Tu droga się rozdwaja, bo dla mnie życie które
zaczne po śmierci będzie ponownym narodzeniem, moje życie zacznie sie na nowo, to będzie całkiem
nowe życie, to bedzie dopiero prawdziwe życie. Na to życie czekam i do niego dążę tu i teraz.
Dlatego staram się byc dobry. I myśłę, że często jestem. Ale to niewystarczy, niewystarczy
postępowac dobrze, by trafic do "nieba". Trzeba prawdziwego i szczerego szacunku do bliźnich,
poświęcenia DLA NICH a nie poświęcenia dla kogoś by iść do "nieba". To egoizm.
Mam rozumieć, że nie wierzysz w życie po śmierci ?


@pilleater

Mnie tez trapi dokładnie ta sama myśl :) to jest niezwykłe i niedające spokoju, gdy pomyśleć
właśnie o tych wszystkich martwych klockach które po odpowiednim ułożeniu potrafią czuć.
Ale wiesz co coś tu uciekło, bo nawet nie to że wszystko działa i czuje jest tropem
prowadzącym do Boga, ale pytanie...
Jeśli to wszystko sprawa ewolucji i doboru, miliardów lat to dlaczego człowiek żyjąc w identycznych
warunkach na jednej planecie ze zwierzętami, dlaczego żaden garunek nie jest inteligentny i nie ma
życia duchowego ? Dlaczego nic prócz człowieka tutaj nie odróżnia dobra od zła ? Co człowieka
uczyniło wyjątkowym ? Dlaczego tylko on jest wyjątkowy ?
Masz racje wywoływanie duchów, to bardzo zły pomysł i może mnieć długotrwałe i bardzo negatywne skutki.

Coś musiało stworzyć materię ? Materii nie było dawno dawno temu ? Więc z czego powstał Bóg, niemógł być od zawsze.
To są pytania i rozważania na temat wymiarów i światów dla nas niepojętych, bo jak można sobie wyobrazić wszechświat sześcio wymiarowy żyjąc w czterowymiarowym....
To jak ktoś miałby sobie wyobrazić kosmos na deksie, nigdy go nie biorąc :)

Pozdrawiam
Nie boję się juz...
Ja umrę   
Ja umrę...
  • 210 / 23 / 6
Nieprzeczytany post autor: inmda »
Great depression pisze:
I tym się różnimy. "Całkowita bierność to śmierć". Tu droga się rozdwaja, bo dla mnie życie które
zaczne po śmierci będzie ponownym narodzeniem, moje życie zacznie sie na nowo, to będzie całkiem
nowe życie, to bedzie dopiero prawdziwe życie. Na to życie czekam i do niego dążę tu i teraz.
Dlatego staram się byc dobry. I myśłę, że często jestem. Ale to niewystarczy, niewystarczy
postępowac dobrze, by trafic do "nieba". Trzeba prawdziwego i szczerego szacunku do bliźnich,
poświęcenia DLA NICH a nie poświęcenia dla kogoś by iść do "nieba". To egoizm.
Mam rozumieć, że nie wierzysz w życie po śmierci ?
Wierze, ze moze istniec zycie po smierci.

Zastanawia mnie jedno, co tu robic przez wiecznosc. Dzis jak otwieram oczy, pierwsza mysl jaka przychodzi "znow niewola w tych systemach, ktorych nie rozumie...", MUSZE wstac, MUSZE isc sie umyc, MUSZE cos zjesc ...MUSZE...MUSZE...MUSZE???
Moze w niebie bede szczesliwy, bede lezal na rozowej trawce, jakby po 1kg H, 10kg THC, i 1000kg DXM, ale wiecznie ? to i chyba to mi sie znudzi, a pozatym to tez bez sensu. Wiec smierc jako "nie-ist-nie-nie" spostrzegam jako marzenie o odpoczynku od tej psychodeli jaka jest zycie i wydaje mi sie to sensowne.
Nie wiem moze sie myle i niebo to zupelnie cos innego?
"Jeśli potrafisz o tym marzyć, to potrafisz także tego dokonać." - Walt Disney.
[url=http://chomikuj.pl/mac.pp/Dokumenty]backup[/url]
  • 5299 / 106 / 0
Bóg mógł być od zawsze. My ludzie znamy czas, zdaje się nam (słusznie), że aby dwie rzeczy niejednocześnie mogły się zdarzyć, musi być między nimi pewien okres czasu - jedna rzecz była pierwsza a druga stała sie później. W ten sposób pojemujemy wszystko. Drugi przykład to ruch. Jade z miejscowości "a" do "b", pokonuję dystans w pewnym czasie. Zdaje się nam, że tak musi być z Bogiem :) Otóż nie, czas podobnie jak materia to wymysł Boga, stworzył go nam aby wszystko mogło się dziać, przemijać...
Great Depression
Jeśli to wszystko sprawa ewolucji i doboru, miliardów lat to dlaczego człowiek żyjąc w identycznych
warunkach na jednej planecie ze zwierzętami, dlaczego żaden garunek nie jest inteligentny i nie ma
życia duchowego ? Dlaczego nic prócz człowieka tutaj nie odróżnia dobra od zła ? Co człowieka
uczyniło wyjątkowym ? Dlaczego tylko on jest wyjątkowy ?
Jedno co mi do głowy przychodzi to przytaknąć i dodać "no właśnie". Jeśli nawet to sprawa ewolucji to i tak spytam skąd się wzieła materia - jestem uparty jak osioł ;]

Dlaczego my ludzie, w tak haniebny sposób przypisujemy Bogu ludzkie cechy. Nadajemy warunki, że musi on być w czasie jak my. Nikt Go nie widział i dlatego go nie ma. Kurwa, nie widziałem na własne oczy Nowego Jorku, więc go nie ma dla mnie i tyle. Co z tego, że pokazywali go w telewizji, ja go nie widziałem i uważam, że to fikcja telewizyjna.

Co do 6u wymiarów wszechświata, a niech będzie i osiemnaście, poruszamy się w czterech i na więcej nas nie stać. Jeśli istnieją inne wszechświaty równoległe, to co z tego jak nikt tam nie był, ciekawe kiedy powstanie teoria o wszechświatach prostopadłych.
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 180 / 4 / 0
inmda pisze:
Zastanawia mnie jedno, co tu robic przez wiecznosc. Dzis jak otwieram oczy, pierwsza mysl jaka przychodzi "znow niewola w tych systemach, ktorych nie rozumie...", MUSZE wstac, MUSZE isc sie umyc, MUSZE cos zjesc ...MUSZE...MUSZE...MUSZE???
Moze w niebie bede szczesliwy, bede lezal na rozowej trawce, jakby po 1kg H, 10kg THC, i 1000kg DXM, ale wiecznie ? to i chyba to mi sie znudzi, a pozatym to tez bez sensu. Wiec smierc jako "nie-ist-nie-nie" spostrzegam jako marzenie o odpoczynku od tej psychodeli jaka jest zycie i wydaje mi sie to sensowne.
Nie wiem moze sie myle i niebo to zupelnie cos innego?
I to jest właśnie Twój "problem" (w cudzysłowiu, bo niechce narzucać jakie masz problemy). Potrafisz wyobrazić sobie jedynie to co zgadza się z modelem naukowym, i poza niego nie wykraczasz.
Ale pomysl dobrze, co jest łatwiej sobie wyobrazić:
a) Wieczne szczęście
b) sześciowymiarowy wszechświat żyjąc w czterowymiarowym.

Zapewne odp. "b", choc już teraz, nie ukrywam spodziewam się że odpowiesz, że "a", ale pomyśl jeszcze raz i zastanów się dobrze. Jeśli jednak odpowiesz "b" znaczy że to poprostu kwestia umysłu, a nawet mózgu.
Kwestia nr 2: MUSZĘ.
Tak naprawde nie drażni Cię to że coś musisz. Drażni Cię to, że to co robisz jest marne. Nie odnajdujesz w tym co robisz sensu, ani żadnego znaczenia i robienie tych czynności sprawia Ci ból. Potem zaóważyłeś, że musisz to robić i na tym się skoncentrowałeś, podczas, gdy prawda uciekła na bok. Nie to, że MUSISZ wstać jest problemem, ale to że wstawanie, jedzenie, praca to wszystko jest marne i nic Ci nie daje.
"Marność nad marnościami"

Rozumiesz ? Czy jesteś teraz bliżej nieba ?
Tym ono jest... . Miejscem, gdzie robisz tylko rzeczy pożyteczne, które Cię rozwijają i miejscem, gdzie wszystko ma sens. I jest masa innych bardzo znaczących szczegółów, chćby takie, że "gdy wyjdę na ulicę" to spotkam samych szczęśliwych i uśmiechnietych ludzi, którzy będą dla mnie rzyczliwi i dobrzy, a ja dla nich. Nie tak jak teraz, tu gdzie wszyscy mnie nienawidzą.
Co tylko zapragne będzie mi dane. Jeśli będe chciał polecieć w kosmos, poczuć brak grawitacji, pustkę i próżnię, zobaczyć Xibalbę to poprostu uniosę się i tam polecę.
Pomysl, że niebo to miejsce o nieskończenie wielu wymiarach. Pomysl teraz jak wiele jest tam do odkrycia. Pomysl, że każdego "dnia" na każdym kroku możesz poznawać, oglądać, czuć i kto wie co jeszcze, rzeczy tak cudowne jak najwspanialsze zjawiska i miejsca na Zieni czy kosmosie. Napewno duzo lepsze :)
Pomyśl tylko o idealnym społeczeństwie, ale nie zaprojektowanym, tylko prawdziwym i szczerym, gdzie każdy sam pracował na to aby być jak najlepszy i aby wszyscy ze wszystkimi żyli w harmonii. Pomyśl ile wspaniałych ludzi masz do poznania, a razem z nimi do zobaczenia nieskończone i nieskończenie piękne światy.
Niebo to dla mnie miejsce w którym wiem, że Ktoś mnie kocha i nikt nie czuje do mnie nienawiści.


Pozdrawiam
Nie boję się juz...
Ja umrę   
Ja umrę...
  • 750 / 10 / 0
Nieprzeczytany post autor: vart »
@Great
Jednym słowem - utopia. Spoko, można sobie to wyobrazić. Jednak dalej można poczuć pewien niedosyt myśląc jak to by było w takim świecie przez 100 miliardów lat, a potem przez 200 miliardów lat, a potem przez 50x tyle. Nudno z leksza.
      
            §h¶ôňgĽéĐ.
  • 210 / 23 / 6
Nieprzeczytany post autor: inmda »
Great depression
Co do poczatku Twojego wywodu mial bym pewne obiekcje, ale pominmy to, z dalsza czescia musze sie zgodzic:
...
"Marność nad marnościami"
Pozniej wydaje mi sie, ze poniosly Cie Twoje marzenia, czego kwintesencja jest to zdanie:
Co tylko zapragne będzie mi dane. Jeśli będe chciał polecieć w kosmos, poczuć brak grawitacji, pustkę i próżnię, zobaczyć Xibalbę to poprostu uniosę się i tam polecę.
Ogolnie to ludzkie potrzeby, jak to ma sie do nieba skoro to calkiem inne miejsce?
Jeszcze jedno pytanie, a co jesli ktos pragnie nieistniec?, a jak mu sie znudzi, bedzie mogl zmienic zyczenie w niebie?

Tak na marginesie, mysle, ze optymizm ducha jaki prezentujesz to bardzo cenna rzecz.
"Jeśli potrafisz o tym marzyć, to potrafisz także tego dokonać." - Walt Disney.
[url=http://chomikuj.pl/mac.pp/Dokumenty]backup[/url]
  • 49 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Ren »
wyższe prymaty (czyli np szympansy) przejawiają zaczątki myślenie abstrakcyjnego, religijnego, duchowego. opłakują swoich zmarłych, pytane co się dzieje z nimi po śmierci odpowiadają że idą do ciemnej jaskini w środku lasu. człowiek nie jest wyjątkowy niestety. chciałabym wierzyć w takie niebo. ale ja mimo wszystko oszukuję się skutecznie że istnieje Nawia, a poza tym wszechświat jest dla mnie żyjącą istotą, której częścią my jesteśmy.
Uwaga! Użytkownik Ren nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 750 / 10 / 0
Nieprzeczytany post autor: vart »
Ren pisze:
wyższe prymaty (czyli np szympansy) przejawiają zaczątki myślenie abstrakcyjnego, religijnego, duchowego. opłakują swoich zmarłych, pytane co się dzieje z nimi po śmierci odpowiadają że idą do ciemnej jaskini w środku lasu. człowiek nie jest wyjątkowy niestety.
Skąd masz takie fajne informacje?
      
            §h¶ôňgĽéĐ.
  • 49 / / 0
Nieprzeczytany post autor: Ren »
@ Vart
ze studiów ;]
a poza tym polecam książkę "Etnologia religii" Andrzeja Szyjewskiego.
Uwaga! Użytkownik Ren nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 10 / / 0
Trzecie oko ? Raczej mechanizm podobny do tego, który działa w fazie REM snu.

Mózg odtwarza, przetwarza obrazy z pamięci i je wykręca. No bo dla mózgu stan odurzenia nie jest na pewno niczym normalnym. Ciekawe działanie, wyjątkowe ?
Uwaga! Użytkownik Marcin nikczemny nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
Zablokowany
Posty: 251 • Strona 14 z 26
Artykuły
Newsy
[img]
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom

Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.

[img]
Kawa - budzi i wydłuża życie

Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.

[img]
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych

Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.