Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
inmda pisze: Great depression
My tu wszyscy jakby mamy racje, mylac sie zarazem. Moze chodzi o forme glodu informacyjnego, albo
zwyczajne zabicie czasu. Jedno jest jednak pewne, dla zycia charakterystyczne sa bezsensowne
czynnosci, a calkowita biernosc to smierc.
Dlatego cpam.
zaczne po śmierci będzie ponownym narodzeniem, moje życie zacznie sie na nowo, to będzie całkiem
nowe życie, to bedzie dopiero prawdziwe życie. Na to życie czekam i do niego dążę tu i teraz.
Dlatego staram się byc dobry. I myśłę, że często jestem. Ale to niewystarczy, niewystarczy
postępowac dobrze, by trafic do "nieba". Trzeba prawdziwego i szczerego szacunku do bliźnich,
poświęcenia DLA NICH a nie poświęcenia dla kogoś by iść do "nieba". To egoizm.
Mam rozumieć, że nie wierzysz w życie po śmierci ?
@pilleater
Mnie tez trapi dokładnie ta sama myśl :) to jest niezwykłe i niedające spokoju, gdy pomyśleć
właśnie o tych wszystkich martwych klockach które po odpowiednim ułożeniu potrafią czuć.
Ale wiesz co coś tu uciekło, bo nawet nie to że wszystko działa i czuje jest tropem
prowadzącym do Boga, ale pytanie...
Jeśli to wszystko sprawa ewolucji i doboru, miliardów lat to dlaczego człowiek żyjąc w identycznych
warunkach na jednej planecie ze zwierzętami, dlaczego żaden garunek nie jest inteligentny i nie ma
życia duchowego ? Dlaczego nic prócz człowieka tutaj nie odróżnia dobra od zła ? Co człowieka
uczyniło wyjątkowym ? Dlaczego tylko on jest wyjątkowy ?
Masz racje wywoływanie duchów, to bardzo zły pomysł i może mnieć długotrwałe i bardzo negatywne skutki.
Coś musiało stworzyć materię ? Materii nie było dawno dawno temu ? Więc z czego powstał Bóg, niemógł być od zawsze.
To są pytania i rozważania na temat wymiarów i światów dla nas niepojętych, bo jak można sobie wyobrazić wszechświat sześcio wymiarowy żyjąc w czterowymiarowym....
To jak ktoś miałby sobie wyobrazić kosmos na deksie, nigdy go nie biorąc :)
Pozdrawiam
Ja umrę
Ja umrę...
Great depression pisze: I tym się różnimy. "Całkowita bierność to śmierć". Tu droga się rozdwaja, bo dla mnie życie które
zaczne po śmierci będzie ponownym narodzeniem, moje życie zacznie sie na nowo, to będzie całkiem
nowe życie, to bedzie dopiero prawdziwe życie. Na to życie czekam i do niego dążę tu i teraz.
Dlatego staram się byc dobry. I myśłę, że często jestem. Ale to niewystarczy, niewystarczy
postępowac dobrze, by trafic do "nieba". Trzeba prawdziwego i szczerego szacunku do bliźnich,
poświęcenia DLA NICH a nie poświęcenia dla kogoś by iść do "nieba". To egoizm.
Mam rozumieć, że nie wierzysz w życie po śmierci ?
Zastanawia mnie jedno, co tu robic przez wiecznosc. Dzis jak otwieram oczy, pierwsza mysl jaka przychodzi "znow niewola w tych systemach, ktorych nie rozumie...", MUSZE wstac, MUSZE isc sie umyc, MUSZE cos zjesc ...MUSZE...MUSZE...MUSZE???
Moze w niebie bede szczesliwy, bede lezal na rozowej trawce, jakby po 1kg H, 10kg THC, i 1000kg DXM, ale wiecznie ? to i chyba to mi sie znudzi, a pozatym to tez bez sensu. Wiec smierc jako "nie-ist-nie-nie" spostrzegam jako marzenie o odpoczynku od tej psychodeli jaka jest zycie i wydaje mi sie to sensowne.
Nie wiem moze sie myle i niebo to zupelnie cos innego?
[url=http://chomikuj.pl/mac.pp/Dokumenty]backup[/url]
Great Depression
Jeśli to wszystko sprawa ewolucji i doboru, miliardów lat to dlaczego człowiek żyjąc w identycznych
warunkach na jednej planecie ze zwierzętami, dlaczego żaden garunek nie jest inteligentny i nie ma
życia duchowego ? Dlaczego nic prócz człowieka tutaj nie odróżnia dobra od zła ? Co człowieka
uczyniło wyjątkowym ? Dlaczego tylko on jest wyjątkowy ?
Dlaczego my ludzie, w tak haniebny sposób przypisujemy Bogu ludzkie cechy. Nadajemy warunki, że musi on być w czasie jak my. Nikt Go nie widział i dlatego go nie ma. Kurwa, nie widziałem na własne oczy Nowego Jorku, więc go nie ma dla mnie i tyle. Co z tego, że pokazywali go w telewizji, ja go nie widziałem i uważam, że to fikcja telewizyjna.
Co do 6u wymiarów wszechświata, a niech będzie i osiemnaście, poruszamy się w czterech i na więcej nas nie stać. Jeśli istnieją inne wszechświaty równoległe, to co z tego jak nikt tam nie był, ciekawe kiedy powstanie teoria o wszechświatach prostopadłych.
inmda pisze: Zastanawia mnie jedno, co tu robic przez wiecznosc. Dzis jak otwieram oczy, pierwsza mysl jaka przychodzi "znow niewola w tych systemach, ktorych nie rozumie...", MUSZE wstac, MUSZE isc sie umyc, MUSZE cos zjesc ...MUSZE...MUSZE...MUSZE???
Moze w niebie bede szczesliwy, bede lezal na rozowej trawce, jakby po 1kg H, 10kg THC, i 1000kg DXM, ale wiecznie ? to i chyba to mi sie znudzi, a pozatym to tez bez sensu. Wiec smierc jako "nie-ist-nie-nie" spostrzegam jako marzenie o odpoczynku od tej psychodeli jaka jest zycie i wydaje mi sie to sensowne.
Nie wiem moze sie myle i niebo to zupelnie cos innego?
Ale pomysl dobrze, co jest łatwiej sobie wyobrazić:
a) Wieczne szczęście
b) sześciowymiarowy wszechświat żyjąc w czterowymiarowym.
Zapewne odp. "b", choc już teraz, nie ukrywam spodziewam się że odpowiesz, że "a", ale pomyśl jeszcze raz i zastanów się dobrze. Jeśli jednak odpowiesz "b" znaczy że to poprostu kwestia umysłu, a nawet mózgu.
Kwestia nr 2: MUSZĘ.
Tak naprawde nie drażni Cię to że coś musisz. Drażni Cię to, że to co robisz jest marne. Nie odnajdujesz w tym co robisz sensu, ani żadnego znaczenia i robienie tych czynności sprawia Ci ból. Potem zaóważyłeś, że musisz to robić i na tym się skoncentrowałeś, podczas, gdy prawda uciekła na bok. Nie to, że MUSISZ wstać jest problemem, ale to że wstawanie, jedzenie, praca to wszystko jest marne i nic Ci nie daje.
"Marność nad marnościami"
Rozumiesz ? Czy jesteś teraz bliżej nieba ?
Tym ono jest... . Miejscem, gdzie robisz tylko rzeczy pożyteczne, które Cię rozwijają i miejscem, gdzie wszystko ma sens. I jest masa innych bardzo znaczących szczegółów, chćby takie, że "gdy wyjdę na ulicę" to spotkam samych szczęśliwych i uśmiechnietych ludzi, którzy będą dla mnie rzyczliwi i dobrzy, a ja dla nich. Nie tak jak teraz, tu gdzie wszyscy mnie nienawidzą.
Co tylko zapragne będzie mi dane. Jeśli będe chciał polecieć w kosmos, poczuć brak grawitacji, pustkę i próżnię, zobaczyć Xibalbę to poprostu uniosę się i tam polecę.
Pomysl, że niebo to miejsce o nieskończenie wielu wymiarach. Pomysl teraz jak wiele jest tam do odkrycia. Pomysl, że każdego "dnia" na każdym kroku możesz poznawać, oglądać, czuć i kto wie co jeszcze, rzeczy tak cudowne jak najwspanialsze zjawiska i miejsca na Zieni czy kosmosie. Napewno duzo lepsze :)
Pomyśl tylko o idealnym społeczeństwie, ale nie zaprojektowanym, tylko prawdziwym i szczerym, gdzie każdy sam pracował na to aby być jak najlepszy i aby wszyscy ze wszystkimi żyli w harmonii. Pomyśl ile wspaniałych ludzi masz do poznania, a razem z nimi do zobaczenia nieskończone i nieskończenie piękne światy.
Niebo to dla mnie miejsce w którym wiem, że Ktoś mnie kocha i nikt nie czuje do mnie nienawiści.
Pozdrawiam
Ja umrę
Ja umrę...
Jednym słowem - utopia. Spoko, można sobie to wyobrazić. Jednak dalej można poczuć pewien niedosyt myśląc jak to by było w takim świecie przez 100 miliardów lat, a potem przez 200 miliardów lat, a potem przez 50x tyle. Nudno z leksza.
§h¶ôňgĽéĐ.
Co do poczatku Twojego wywodu mial bym pewne obiekcje, ale pominmy to, z dalsza czescia musze sie zgodzic:
...
"Marność nad marnościami"
Co tylko zapragne będzie mi dane. Jeśli będe chciał polecieć w kosmos, poczuć brak grawitacji, pustkę i próżnię, zobaczyć Xibalbę to poprostu uniosę się i tam polecę.
Jeszcze jedno pytanie, a co jesli ktos pragnie nieistniec?, a jak mu sie znudzi, bedzie mogl zmienic zyczenie w niebie?
Tak na marginesie, mysle, ze optymizm ducha jaki prezentujesz to bardzo cenna rzecz.
[url=http://chomikuj.pl/mac.pp/Dokumenty]backup[/url]
Ren pisze: wyższe prymaty (czyli np szympansy) przejawiają zaczątki myślenie abstrakcyjnego, religijnego, duchowego. opłakują swoich zmarłych, pytane co się dzieje z nimi po śmierci odpowiadają że idą do ciemnej jaskini w środku lasu. człowiek nie jest wyjątkowy niestety.
§h¶ôňgĽéĐ.
ze studiów ;]
a poza tym polecam książkę "Etnologia religii" Andrzeja Szyjewskiego.
Mózg odtwarza, przetwarza obrazy z pamięci i je wykręca. No bo dla mózgu stan odurzenia nie jest na pewno niczym normalnym. Ciekawe działanie, wyjątkowe ?
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Marihuana i tytoń zmniejszają objętość mózgu. Te konkretne obszary ulegają zmianom
Marihuana i tytoń wpływają niekorzystnie na mózg. Analiza ponad 103 badań z udziałem ponad 72 tys. osób pokazuje, że używanie marihuany i palenie tytoniu wiąże się ze zmniejszeniem objętości mózgu. Naukowcy wskazują konkretne obszary, takie jak ciało migdałowate, hipokamp i istota szara, które ulegają zmianom.
Kawa - budzi i wydłuża życie
Przez dziesięciolecia ukazywały się badania, których autorzy wskazywali, że kawa ma korzystny wpływ na organizm. Jej picie łączono z dłuższym życiem i zmniejszonym ryzykiem chorób chronicznych. Jednak dokładny mechanizm tego działa nie był znany. Teraz naukowcy z Texas A&M University odkryli, że związki zawarte w kawie oddziałują na receptor białkowy NR4A1, który odgrywa istotną rolę w ochronie organizmu przed chorobami związanymi z wiekiem.
Mieszkańcy protestują. Sklep z marihuaną blisko parku i autobusów szkolnych
Grupa rodziców ze Scarborough sprzeciwia się planom otwarcia sklepu z marihuaną, który – jak podkreślają – miałby powstać naprzeciwko ruchliwej strefy autobusów szkolnych.
