Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 3616 • Strona 151 z 362
  • 3959 / 149 / 0
rok 2002, 15 letni eso spedza swoj pierwszy lub drugi dzien pobytu w psychiatryku. dostalem haloperidol, spalem sobie i budzi mnie nagle wykrecanie szyi w lewo niemalze o 180 stopni, nie bylo by w tym nic smiesznego gdyby nie fakt, ze na lozku po mojej lewej stronie kolega z mojej sali sprowadzil sobie pacjentke z innej salki i ordynarnie wymieniaja sie slina, mi skurcz odwraca glowe w ich strone jakbym chamsko ich ogladal, lapie glowe lapami i probuje ja odwrocic na wlasciwe miejsce, nie da rady, skurcz miesni ciagle obraca mi ja w strone rozpalonych kochankow, zrezygnowany lapie glowe z calej sily probujac utrzymac ja na wlasciwej pozycji i wychodze z sali, dajac troche czasu i intymnosci kochankom.
kolejne dni to min:
-nastolatek rozbierajacy 70letnia schizofreniczke obmacujac jej obwisle cyce
-ten sam osobnik okolo polnocy pyta mnie czy spie, "nie spie a co?", "a nic, czekam az zasniesz zeby Ci wejsc pod kolderke" :scared:
-nastolatki na glodzie amfetaminowym wciagajce do nosa kisiel w proszku
-koles przywieziony pewnego dnia, wygladal jakby mu legendarny 'kwas sie zawiesil', spedzil cala dobe siedzac w jednej pozycji patrzac sie w jeden punkt na scianie, pierwsza oznaka zycia to gdy podczas obiadu usiadl naprzeciwko mnie i patrzac mi sie w oczy wpadl w histerczny smiech. stwierdzilem, ze jak juz odzyl to sprobuje wyciagnac z niego info, pytam "czym sie tak porobiles, kwasy, grzyby czy co?" "hmm... kojarzysz taka gre na pegasusa, w ktorej skakalo sie takimi kroliczkami?" "ta, looney tunes nazywala sie bodajze, czemu o nia pytasz?", moj rozmowca sie zamysla przez dluzsza chwile, wstaje od stolu mowiac "tytul byl pogmatwany jak palenie helu" i odchodzi w sina dal. :retarded:
-upalenie jointem z herbaty kilku osob, sugerujac, ze to skun, nigdy nie widzialem tak perfidnego placebo, smiechy, tance i gastrofaza :-D
-wywolanie przeze mnie lekkiego pozaru, co spowodowalo uruchomienie systemu przeciwpozarowego i przyjazd kilku wozow strazy pozarnej pod szpital, co zakonczylo sie kolejnego dnia wezwaniem mojej matki, zeby mnie zabrala do domu. krotko mowiac, zostalem wyrzucony z oddzialu zamknietego szpitala psychiatrycznego, gdzie jako niepelnoletni przybywalem wbrew swojej woli, czyli jak rozjebac system ogniem. %-D

takie tam, wspomnienia z psychiatryka po latach.
niedojebanie genetyczne
  • 1794 / 124 / 0
Looney? Moze chodzi o legendarne luny z Wilka z WS :rolleyes: . mial faze slinotoku :cheesy:?
Któż nam powróci te lata stracone
bez wiosennego w wiośnie życia nieba?...
Wołają na nas, że w złą idziem stronę,
precz o świat troskę rzucając powinną,
a czy pytają się nas, co nam trzeba
i czyśmy mogli obrać drogę inną?
  • 1509 / 223 / 0
@Aizen, zabiłeś mnie tym żulem! :D
"My addiction is based on my shame and sorrow"
"Uuuuh, yea-e-yeah!" ~ Robert Plant
Pisząc na hexankova@yahoo.com, masz pewność, że odczytam wiadomość/odpiszę.
  • 4024 / 374 / 951
eso pisze:
-upalenie jointem z herbaty kilku osob, sugerujac, ze to skun, nigdy nie widzialem tak perfidnego placebo, smiechy, tance i gastrofaza :-D
Kiedyś na obozie harcerskim opchnęliśmy innemu namiotowi dilpak ususzonych pod parnikiem liści jagód.

Następnego dnia kupili jeszcze grama.
Mądraś/mądryś? Weź coś upichć! - Kuchnia [H]yperreala
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
  • 1295 / 232 / 0
fado pisze:
Przypadki PRL-owskiego ćpuna cz.2
(cut)
”Nas to nie obchodzi. Niech wojewódzka się martwi.”
(cut)
Normalnie, jak to w PRL-u.
To, drogie dzieci, fajne opowiadanie ukazujące, jak działała milicja w "totalitarnym reżimie". A teraz wyobraźcie sobie zachowanie policji w podobnej sytuacji w tzw. "Wolnej Polsce"...
Jesteś ćpunem? Znasz polski? Umiesz pisać? Napisz raport dla neurogroove!
Spoiler:
  • 3959 / 149 / 0
pokolenie Ł.K. pisze:
eso pisze:
-upalenie jointem z herbaty kilku osob, sugerujac, ze to skun, nigdy nie widzialem tak perfidnego placebo, smiechy, tance i gastrofaza :-D
Kiedyś na obozie harcerskim opchnęliśmy innemu namiotowi dilpak ususzonych pod parnikiem liści jagód.

Następnego dnia kupili jeszcze grama.
:-D

podobnie. kiedys w gimnazjum mialem komus zalatwic na nastepny dzien 0,5g traffki, ale ze bylem jeszcze mlodym i pazernym narkomanem, jakos tak wyszlo, ze wieczorem skopcilem caly material :blush: wiec nie mialem na drugi dzien ani 15zl ani 0,5g. jako, ze w zasadzie nie znalem kolesia to podle i po narkomansku stwierdzilem, ze pojdzie klasyczny wau. no wiec na drugi dzien kolega dostal dilpak z ziolami prowansalskimi. :-/
na trzeci dzien spotykam kolege na ulicy, mysle sobie, to zaraz bede musial sie tlumaczyc, a kolega wita sie ze mna i stwierdza "ale przyznaj... odbiles sobie troche co? wez zalatw mi dzisiaj jeszcze raz ale juz nie odbijaj to razem zapalimy". :huh:

placebo is a hell of drug.
niedojebanie genetyczne
  • 67 / 8 / 0
Koleszka opowiadał mi, że będąc na detoxie, piguła nie mogła mu znaleźć żadnej zdrowej żyły, w którą mogłaby się wkłuć. Zapytała się w końcu jak ma mu kroplówkę podłączyć. Widząc w niej pokrewną duszę, bez zastanowienia mrugnął do niej oczkiem(na stoliku obok, dla pewności położył 20zł) a ona zasłoniła parawan(tutaj nie mogę dokładnie opisać co się działo, bo to wulgarne) i po paru chwilach glukoza z potasem skapywała w jego chuja a stamtąd bezpośrednio do mózgu. Nie mam powodu mu nie wierzyć, nigdy mnie nie okłamał.
Uwaga! Użytkownik ZawałMurowany nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3215 / 418 / 0
no offence, ale słyszałem to już ze 4 razy i każdy kolejny opowiadacz zarzekał się, że przydarzyło się to właśnie jemu, albo "dobremu ziomkowi co na pewno mówił prawdę"

coś jak z opowiastką o misji na marsa, albo jeździe tyłem po rondzie tylko, że bardziej ćpuńsko
Uwaga! Użytkownik Fatmorgan nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 67 / 8 / 0
Ktoś już o tym wspominał ? Jak widać to nieodosobniony przypadek.
Uwaga! Użytkownik ZawałMurowany nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1830 / 497 / 0
Pękało gdzieś około miesiąca ciągu na gieblu. Ile dokładnie, nie wiem. "Ile nocy i dziwnych poranków trwa ten obłęd". Tak, w tym stanie rozróżniałem pory dnia tylko po ilości światła lejącego się przez okno. Cykl dobowy nie istniał od dawna, jak też normalny sen. Zasnąć nawet na godzinkę było coraz trudniejsze. Którejś nocy, gdzieś nad ranem, próbuje się uśpić overdołsem GBL'a, najpierw grzecznie, 2,5ml. Nic. 1,5ml, oo, chyba poczułem fazę, ale komara nie przytnę. Czekam dwadzieścia minut, ok, dość. Jeszcze 2ml. Leżę na łóżku słuchając melodii skwierczącego w uszach glutaminianu, ale znów nie czuję narastania fazy. Aż tu nagle, BACH.

Budzę się na SORze, czuje, że jestem wyjebany jak po fecie. Pytam więc:
-jak tu trafiłem?
-sami się zastanawiamy, chyba przedawkowanie leków. Co pan brał? Miał pan silne zaburzenia świadomości.
-zolpidem, tak, zolpidem. Jedna nie zadziałała, więc dorzuciłem jeszcze dwie. Proszę jak najszybciej przynieść wypis, nie mogę spóźnić się do pracy
-ok, już szykujemy.

Mija jakaś godzina proszenia się o wypis, a ja czuję, że niebawem zacznie mnie trząść. Jak wpadnę tu w delirium tremens telepiąc się jak szmata, to będzie niezły ubaw. NO I NIE MOGĘ SPÓŹNIĆ SIĘ DO PRACY! Nie dopuszczę do tego. Kontrolne ostatnie pytanie:
-jest już wypis??!
-jeszcze nie, proszę poczekać chwilę
-czy wobec tego mogę wyjść do toalety?
-ok, proszę tu prosto i na lewo.

Wskakuję do kibla, obmywam twarz wodą obmyślając na szybko plan ucieczki. Ok, nie ma wyjścia. Wyjdę jak gdyby nigdy nic kierując się w przeciwną stronę. Za pięć metrów zniknę za ścianą, i wtedy wypierdalam dzidę przed siebie. JAZDA! Wybiegam ze szpitala wyrywając sobie z ręki wenflon, śmieję się przy tym jak kompletny świr. Za mną wyskakują piguły, a więc sprint i szybko się poddały. Wsiadam do taksówki zdyszany, nie mam portfela, ale cóż. Taksiarz zgadza się podwieźć mnie na chatę.

Na miejscu dowiaduje się, że wpadłem w amok. Zamiast stracić kulturalnie przytomność zamieniłem się w jebanego Hulka robiąc niezły Sajgon na chacie. Dostaje też telefon, że moja pracująca w szpitalu ciotka widziała mój przyjazd, i dostała cynk o ucieczce. Nie martwi mnie to już, zbyt daleko wszystko to zaszło. Wesoła psychoza maniakalna trwa, a mnie polewając sobie kolejną dwójkę rozpiera duma:

WSZAK UDAŁO MI SIĘ, NIE SPÓŹNIĘ SIĘ DO PRACY! :cheesy:
życie jest zbyt krótkie, by dwa razy oglądać to samo porno.

Powiadacie, że dobra sprawa uświęca nawet hejting?? A ja Wam mówię: dobry hejting uświęca każdą sprawę.
ODPOWIEDZ
Posty: 3616 • Strona 151 z 362
Newsy
[img]
Premie za alkohol w Biedronce. Związki zawodowe są oburzone

Związki zawodowe alarmują w sprawie nowego programu motywacyjnego w sieci Biedronka. Jak wynika z wewnętrznego dokumentu, pracownicy najlepszych sklepów mają otrzymać premie finansowe za najwyższe wyniki w sprzedaży alkoholu. Sprawa — zdaniem związkowców — budzi poważne wątpliwości prawne i etyczne, dlatego zamierzają oni podjąc poważne kroki.

[img]
Przemycali narkotyki z Hiszpanii w sklepach i automatach paczkowych. Rozpoczął się proces

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces przeciwko trzem zatrzymanym i aresztowanym mężczyznom z Gdyni, Suszu i Bochni oskarżonym o przemyt narkotyków z Hiszpanii. Trafiały one do Polski za pośrednictwem firm kurierskich.

[img]
Maroko stawia na legalne konopie. Ulga dla tysięcy farmerów

Największy na świecie producent konopi indyjskich stawia na legalizację upraw. Po dekadach działania w cieniu, rolnicy z regionu Rif mogą wreszcie pracować bez obaw o aresztowanie. Legalizacja przynosi nowe możliwości, ale też wyzwania — nielegalny rynek wciąż ma się dobrze, a rolnicy narzekają na problemy z wypłatami za plony.